Heja!
Nowy rozdział dzisiaj albo jutro (zdradze że trochę będzie się działo w świecie Harrego i Amy).
Ale nie o to chodzi.Mam nowego bloga który opowiada o moim życiu.Dopiero zaczęłam więc jeszcze za bardzo nie ma co czytać ale zawsze można zaglądnąć.Posty na nim będą pojawiały się codziennie.
http://oliwiuss.blogspot.com/
Amy (Oliwia)
czwartek, 12 grudnia 2013
środa, 11 grudnia 2013
Rozdział 17
*Amy*
Obudziłam się przez chrapanie,taaaa
chrapanie mojej BFF.Jak ja bym jej ten pyszczek zasłoniła.Ale cóż czas
wstawać.Cicho zeszłam z łóżka i zaczęłam się ubierać

Raczej nigdzie
wychodzić nie będę,bo na dworze -3 stopnie,za takie coś dziękuje.Jak na Paryż
to było bardzo zimno.Pomalowałam się lekko i zaczęlam budzić Jessice.
-Wstawaj!-darłam
się
-Już,już czemu tak
wczesnie wstałaś?-zapytała
-Bo nie mogłam już
dłużej znieść "cudownego" chrapania mojej BFF-odpowiedziałam z
sarkazmem.
-O już nie fochaj
się-powiedziała Jess i zaczęła się ubierać.Później pomalowała się.

-Idziemy budzić
chłopaków?-zapytałam
-Jasne
chodźmy-odpowiedziała.
Po cichu wyszlyśmy
z naszego pokoju i skierowałyśmy się do pokoju chlopaków który był na przeciwko
naszego.Od razu weszłyśmy po cichutku i sprawdzyłyśmy czy śpią.Spali jak
zabici.Jess miała zająć się Liamem i Zayanem.Ja Niallem Harrym i
Louisem.Podeszłam do Nialla i powiedziałam mu że Jessica je mu jego żelki-od
razu się obudził.Jessica Liama pocałowała a Zayana zrzuciła z łóżka.
-Co wy macie z tym
zrzucaniem?-zapytał się nas.
Zajęłam się Louisem
na niego jak zwykle skoczyłam a Hazze pocałowałam i po chwili cała nasza piątka
ukazała nam się obudzona.
-Niestety ze
zwiedzania nici-odpowiedziała Jessica.
-Ale proponuję
zejść na dół zjeść śniadanie i pograc w kalambury-zaproponowałam.
Wszyscy się
zgodzili.Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy konsumować nasze śniadanie.Było
PYSZNEEEEE.Wszyscy w końcu byliśmy nażarci aż po sam czubek nosa ( z wyjątkiem
Nialla który oczywiscie protestował mówiąc że nadal jest głodny).Ruszyliśmy na
górę do pokoju chłopaków.Zaczęliśmy grac w kalambury w zespołach było po trzy
osoby.Ja byłam z Harrym i Louisem.A Jess z Niallem i Zayanem.Zaczęło się Louis
zaczął coś pokazywać.Stanął i złożył ręce u gory.
-Yyyy statua
wolności?Wieża Eiffla?-zapytał Harry
-Marchewka!-Krzyknęłam
-Zgadłaś-uśmiechnął
się Louis a miny innych były bezcenne.
Pobawiliśmy się
jeszcze trochę i wyszlo że moja drużyna wygrała,pożegnaliśmy się i poszlismy
spać.
___________________________________________
Nowiutki
rozdział,mam nadzieję że wam się podoba.
Komentarz=Motywowanie=Szbyciej
rozdział
Buźka
Amy Xoxoxo
wtorek, 10 grudnia 2013
To moja wina
Nie ma mnie tu już długi okres czasu.Nie mam na nic czasu!Na bloga,na nauke na nic!Mam psa który wymaga bardzo dużej opieki,moja siostra urodziła dziecko w styczniu i chodź jest już duże to się nim opiekuje bo to w końcu moja siostrzenica.Nwm ale chyba nie ma sensu dalej pisać tego bloga.Mam dużo pomysłów dzięki przerwie ale nie mam dla kogo to pisać.To co że mam 2094 wyświetleń, z czego bardzo się ciesze.Ale nie mam komentarzy.To prawda pod kilkoma postami mam z 2 czy tam 3 komentarze ale one są od moich prawdziwych fanek które czytają tego bloga.To we mnie tkwi problem!To ja nie umiem pisać!Dlatego jak nie będzie pod tym postem 6 komentarzy najprawdopodobnie zawieszę tego bloga,a pomyslów jak mowiłam mam dużo.Proszę jeśli choć trochę podoba ci się moje opowiadanie to zostaw po sobie ślad w postaci komenatrza,to naprawdę dużo dla mnie znaczy.A jeśli ci się nie podoba to napisz co ci się w nim nie podoba.Dziękuję.
PS Bardzo dziękuję za te 2094 wejść.
Amy
PS Bardzo dziękuję za te 2094 wejść.
Amy
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)