Heja!
Nowy rozdział dzisiaj albo jutro (zdradze że trochę będzie się działo w świecie Harrego i Amy).
Ale nie o to chodzi.Mam nowego bloga który opowiada o moim życiu.Dopiero zaczęłam więc jeszcze za bardzo nie ma co czytać ale zawsze można zaglądnąć.Posty na nim będą pojawiały się codziennie.
http://oliwiuss.blogspot.com/
Amy (Oliwia)
czwartek, 12 grudnia 2013
środa, 11 grudnia 2013
Rozdział 17
*Amy*
Obudziłam się przez chrapanie,taaaa
chrapanie mojej BFF.Jak ja bym jej ten pyszczek zasłoniła.Ale cóż czas
wstawać.Cicho zeszłam z łóżka i zaczęłam się ubierać

Raczej nigdzie
wychodzić nie będę,bo na dworze -3 stopnie,za takie coś dziękuje.Jak na Paryż
to było bardzo zimno.Pomalowałam się lekko i zaczęlam budzić Jessice.
-Wstawaj!-darłam
się
-Już,już czemu tak
wczesnie wstałaś?-zapytała
-Bo nie mogłam już
dłużej znieść "cudownego" chrapania mojej BFF-odpowiedziałam z
sarkazmem.
-O już nie fochaj
się-powiedziała Jess i zaczęła się ubierać.Później pomalowała się.

-Idziemy budzić
chłopaków?-zapytałam
-Jasne
chodźmy-odpowiedziała.
Po cichu wyszlyśmy
z naszego pokoju i skierowałyśmy się do pokoju chlopaków który był na przeciwko
naszego.Od razu weszłyśmy po cichutku i sprawdzyłyśmy czy śpią.Spali jak
zabici.Jess miała zająć się Liamem i Zayanem.Ja Niallem Harrym i
Louisem.Podeszłam do Nialla i powiedziałam mu że Jessica je mu jego żelki-od
razu się obudził.Jessica Liama pocałowała a Zayana zrzuciła z łóżka.
-Co wy macie z tym
zrzucaniem?-zapytał się nas.
Zajęłam się Louisem
na niego jak zwykle skoczyłam a Hazze pocałowałam i po chwili cała nasza piątka
ukazała nam się obudzona.
-Niestety ze
zwiedzania nici-odpowiedziała Jessica.
-Ale proponuję
zejść na dół zjeść śniadanie i pograc w kalambury-zaproponowałam.
Wszyscy się
zgodzili.Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy konsumować nasze śniadanie.Było
PYSZNEEEEE.Wszyscy w końcu byliśmy nażarci aż po sam czubek nosa ( z wyjątkiem
Nialla który oczywiscie protestował mówiąc że nadal jest głodny).Ruszyliśmy na
górę do pokoju chłopaków.Zaczęliśmy grac w kalambury w zespołach było po trzy
osoby.Ja byłam z Harrym i Louisem.A Jess z Niallem i Zayanem.Zaczęło się Louis
zaczął coś pokazywać.Stanął i złożył ręce u gory.
-Yyyy statua
wolności?Wieża Eiffla?-zapytał Harry
-Marchewka!-Krzyknęłam
-Zgadłaś-uśmiechnął
się Louis a miny innych były bezcenne.
Pobawiliśmy się
jeszcze trochę i wyszlo że moja drużyna wygrała,pożegnaliśmy się i poszlismy
spać.
___________________________________________
Nowiutki
rozdział,mam nadzieję że wam się podoba.
Komentarz=Motywowanie=Szbyciej
rozdział
Buźka
Amy Xoxoxo
wtorek, 10 grudnia 2013
To moja wina
Nie ma mnie tu już długi okres czasu.Nie mam na nic czasu!Na bloga,na nauke na nic!Mam psa który wymaga bardzo dużej opieki,moja siostra urodziła dziecko w styczniu i chodź jest już duże to się nim opiekuje bo to w końcu moja siostrzenica.Nwm ale chyba nie ma sensu dalej pisać tego bloga.Mam dużo pomysłów dzięki przerwie ale nie mam dla kogo to pisać.To co że mam 2094 wyświetleń, z czego bardzo się ciesze.Ale nie mam komentarzy.To prawda pod kilkoma postami mam z 2 czy tam 3 komentarze ale one są od moich prawdziwych fanek które czytają tego bloga.To we mnie tkwi problem!To ja nie umiem pisać!Dlatego jak nie będzie pod tym postem 6 komentarzy najprawdopodobnie zawieszę tego bloga,a pomyslów jak mowiłam mam dużo.Proszę jeśli choć trochę podoba ci się moje opowiadanie to zostaw po sobie ślad w postaci komenatrza,to naprawdę dużo dla mnie znaczy.A jeśli ci się nie podoba to napisz co ci się w nim nie podoba.Dziękuję.
PS Bardzo dziękuję za te 2094 wejść.
Amy
PS Bardzo dziękuję za te 2094 wejść.
Amy
sobota, 26 października 2013
Rozdział 16
*Amy*
Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że nadal lecimy i że wszystko jest w porządku.
-Harry,to my nie spadamy?-zapytałam Harrego.
-Nie,dlaczego mielibysmy spadać?-odpowiedział lekko zdziwiony.
-Ufff,to był tylko sen-odpowiedziałam szczęśliwa.-Kiedy lądujemy?
-Za 10 minut-odpowiedział
-Czyli przespałam cały lot?
-Tak-odpowiedział.
Zaczęłam pakować do swojej torebki,laptopa,telefon,słuchawki,itp.
*PROSIMY ZAPIĄĆ PASY BEZPIECZEŃSTWA,ZA CHWILE LĄDUJEMY!*
Szybo z Harrym zapięliśmy pasy bezpieczeństwa,i czekaliśmy aż samolot dotknie ziemi.
Gdy tylko drzwi samolotu się otworzyły,odrazu wybiegłam na ziemie,i na niej uklękłam.
-Już nigdy więcej SAMOLOTÓW!-krzyknęłam,całując ją.
Ludzie patrzyli się na mnie jak na debila,ale ja to miałam gdzieś,ważne było że przeżyłam.
-To co gdzie idziemy?-zapytałam gdy już otrzepałam spodnie.
-Musimy zajerestrowac się w naszym apartamentowcu-odpowiedział Liam.
Ochoczo ruszyliśmy do taksówki,i już po chwili byliśmy obok apartamentowca.Weszlismy do środka i zameldowaliśmy sie.Zajęliśmy się przydzielaniem pokoji.
-Jess i Am,mają razem-powiedział Liam.-Harry i Louis,razem i ja,Zeyan,Niall-razem.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoji.Gdy przekroczyłyśmy próg naszego pokoju o mało nie zwariowałysmy.To były dwa pokoje w jednym,jakby stworzone dla nas.
Amy
Jessica
Obie zmęczone usnęłyśmy.
_____________________________________________________________
Już mnie pewnie nie lubicie.Przepraszam ale nie miałam weny.Jak każdy miałam małe złamania nerwowe przez szkołe,dom,przyjaciół.Ale teraz postaram się dodawać rodziały trzy razy w tygodniu.
Amy
Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że nadal lecimy i że wszystko jest w porządku.
-Harry,to my nie spadamy?-zapytałam Harrego.
-Nie,dlaczego mielibysmy spadać?-odpowiedział lekko zdziwiony.
-Ufff,to był tylko sen-odpowiedziałam szczęśliwa.-Kiedy lądujemy?
-Za 10 minut-odpowiedział
-Czyli przespałam cały lot?
-Tak-odpowiedział.
Zaczęłam pakować do swojej torebki,laptopa,telefon,słuchawki,itp.
*PROSIMY ZAPIĄĆ PASY BEZPIECZEŃSTWA,ZA CHWILE LĄDUJEMY!*
Szybo z Harrym zapięliśmy pasy bezpieczeństwa,i czekaliśmy aż samolot dotknie ziemi.
Gdy tylko drzwi samolotu się otworzyły,odrazu wybiegłam na ziemie,i na niej uklękłam.
-Już nigdy więcej SAMOLOTÓW!-krzyknęłam,całując ją.
Ludzie patrzyli się na mnie jak na debila,ale ja to miałam gdzieś,ważne było że przeżyłam.
-To co gdzie idziemy?-zapytałam gdy już otrzepałam spodnie.
-Musimy zajerestrowac się w naszym apartamentowcu-odpowiedział Liam.
Ochoczo ruszyliśmy do taksówki,i już po chwili byliśmy obok apartamentowca.Weszlismy do środka i zameldowaliśmy sie.Zajęliśmy się przydzielaniem pokoji.
-Jess i Am,mają razem-powiedział Liam.-Harry i Louis,razem i ja,Zeyan,Niall-razem.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoji.Gdy przekroczyłyśmy próg naszego pokoju o mało nie zwariowałysmy.To były dwa pokoje w jednym,jakby stworzone dla nas.
Amy
Jessica
Obie zmęczone usnęłyśmy.
_____________________________________________________________
Już mnie pewnie nie lubicie.Przepraszam ale nie miałam weny.Jak każdy miałam małe złamania nerwowe przez szkołe,dom,przyjaciół.Ale teraz postaram się dodawać rodziały trzy razy w tygodniu.
Amy
środa, 9 października 2013
Mój Ask
Hejka ludziki!
Rozdział powinien znaleźć się w weekend,ale tymczasem mam dla was mojego ASKA!!!!!!
http://ask.fm/oliwiuss
Zadawajcie tyle pytań ile tylko chcecie.Na każde odpowiem!!!!!!!!!
Amy
Rozdział powinien znaleźć się w weekend,ale tymczasem mam dla was mojego ASKA!!!!!!
http://ask.fm/oliwiuss
Zadawajcie tyle pytań ile tylko chcecie.Na każde odpowiem!!!!!!!!!
Amy
niedziela, 29 września 2013
Ważne!!!!
Hej ludziki!
Wiem przepraszam za to że nie ma jeszcze kolejnego rozdziału ale jestem zawalona szkołą.Normalnie zawalili mnie tak że nie mogę oddychać.Wiem że jestem dopiero w 5 klasie,ale za rok 6 klasa i sprawdziań. W dodatku jako jedyny rocznik będziemy zdawali z języka angielskiego.Ratujcie mnie!
A więc do rzeczy,chciałam was poprosić o wpisywanie waszych pomysłow na dalsze rozdziały.Na 17 już mam pomysł,ale na resztę już nie więc proszę o wasze pomysły.A i jeszcze jeśli ktoś robi szablony na blogi,i mógłby mi go zrobić to prosze o napisanie pod komentarzem.Cały czas zamawiam na róznych takich stronach ale to nie ja zostaję wybrana więc,proszę o pomoc.!!!!!
Amy
Wiem przepraszam za to że nie ma jeszcze kolejnego rozdziału ale jestem zawalona szkołą.Normalnie zawalili mnie tak że nie mogę oddychać.Wiem że jestem dopiero w 5 klasie,ale za rok 6 klasa i sprawdziań. W dodatku jako jedyny rocznik będziemy zdawali z języka angielskiego.Ratujcie mnie!
A więc do rzeczy,chciałam was poprosić o wpisywanie waszych pomysłow na dalsze rozdziały.Na 17 już mam pomysł,ale na resztę już nie więc proszę o wasze pomysły.A i jeszcze jeśli ktoś robi szablony na blogi,i mógłby mi go zrobić to prosze o napisanie pod komentarzem.Cały czas zamawiam na róznych takich stronach ale to nie ja zostaję wybrana więc,proszę o pomoc.!!!!!
Amy
czwartek, 19 września 2013
Rozdział 16
* W samolocie* *Amy*
Po wejściu do samolotu zajęliśmy miejsca,jechaliśmy w pierwszej klasie.Ja miałam miejsce numer 95,Jess 97 i Liam 98,Zayan ,Niall i Louis mieli siedzenia trzy osobowe,99,100 i 101.Tylko nie wiedziałam jakie miejsce miał Harry.Szukałam swojego miejsca i wreszcie znalazłam,moje miejsce było przy oknie.Usiadłam i wyjełam z torby laptopa,nagle obok mnie ktoś gwałtownie usiadł w czego skutek mój laptop wypadł mi z rąk i roztrzaskał się na podłodze.
-Cholera!-krzyknęłam i już miałam nakrzyczeć na tego kto to zrobił,gdy ujrzałam piękne loczki i zielone oczy.
-Przepraszam Amy-powiedział Harry.
-Nic się nie stało-powiedziałam i zaczęłam zbierać pozostałości po moim laptopie.Harry zaraz zaczął mi pomagać.
-Odkupie ci go-powiedział.
-Nie trzeba to tylko laptop-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego-Tylko bardziej mnie martwi,czy da się odzyskać te rzeczy które były na dysku-dodałam.
-Napewno tak-powiedział i uśmiechnął się ukazując dwa piękne dołeczki.
Podniosłam laptop i obejrzałam go,miał rozbitą szybkę.Spróbowałam go włączyć lecz niestety nie dał rady uruchomić się.Schowałam go spowrotem do jego pokrowca.
-Wiesz co,chyba się zdrzemnę mamy przecież przed sobą jeszcze 9 godzin podróży-powiedziałam do Harrego.
-Dobrze,a ja cię popilnuje-powiedział i się uśmiechnął.
-Dobrze tatusiu-powiedziałam i po chwili usnęłam.
* 5 godzin później*
Ze snu wyrwały mnie lekkie turbulencje.Przestraszona odrazu się rozbudziłam.
-Harry czy...czy my spadamy-zapytałam go.
-Nie bój się Amy to tylko lekkie turbulencje-powiedział.Po chwili z głośników dał się słyszeć głos pilota który informował że nie ma się czym martwić bo to tylko lekkie turbulencje,a chwilę później turbulencję całkowicie ustały.Odetchnęłam z ulgą.
-Na szczęście turbulencje już minęły-powiedziałam.
-Tak-powiedział Harry.Nie wiem czemu ale przytuliłam sie do Harrego i ponownie usnęłam.
*Harry*
Patrzyłem jak ona słodko śpi,gdy nagle samolot znowu zaczął podskakiwać.Przestraszona brunetka znowu się obudziła,lecz tym razem wyjrzeliśmy że nasz samolot spada.
-Harry,proszę powiedz że to nie koniec-powiedziała Amy.
-To nie koniec,obiecuję ci,kocham cię-odpowiedziałem.
-Ja też cię kocham-usłyszałem upragnione słowa,po chwili złączyliśmy nasze usta w pocałunku,prawdopodobnie w ostatnim pocałunku.
______________________________________________________--
Wiem spóźniłam się znowu,kurde zawiodłam was.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.
Amy
Po wejściu do samolotu zajęliśmy miejsca,jechaliśmy w pierwszej klasie.Ja miałam miejsce numer 95,Jess 97 i Liam 98,Zayan ,Niall i Louis mieli siedzenia trzy osobowe,99,100 i 101.Tylko nie wiedziałam jakie miejsce miał Harry.Szukałam swojego miejsca i wreszcie znalazłam,moje miejsce było przy oknie.Usiadłam i wyjełam z torby laptopa,nagle obok mnie ktoś gwałtownie usiadł w czego skutek mój laptop wypadł mi z rąk i roztrzaskał się na podłodze.
-Cholera!-krzyknęłam i już miałam nakrzyczeć na tego kto to zrobił,gdy ujrzałam piękne loczki i zielone oczy.
-Przepraszam Amy-powiedział Harry.
-Nic się nie stało-powiedziałam i zaczęłam zbierać pozostałości po moim laptopie.Harry zaraz zaczął mi pomagać.
-Odkupie ci go-powiedział.
-Nie trzeba to tylko laptop-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego-Tylko bardziej mnie martwi,czy da się odzyskać te rzeczy które były na dysku-dodałam.
-Napewno tak-powiedział i uśmiechnął się ukazując dwa piękne dołeczki.
Podniosłam laptop i obejrzałam go,miał rozbitą szybkę.Spróbowałam go włączyć lecz niestety nie dał rady uruchomić się.Schowałam go spowrotem do jego pokrowca.
-Wiesz co,chyba się zdrzemnę mamy przecież przed sobą jeszcze 9 godzin podróży-powiedziałam do Harrego.
-Dobrze,a ja cię popilnuje-powiedział i się uśmiechnął.
-Dobrze tatusiu-powiedziałam i po chwili usnęłam.
* 5 godzin później*
Ze snu wyrwały mnie lekkie turbulencje.Przestraszona odrazu się rozbudziłam.
-Harry czy...czy my spadamy-zapytałam go.
-Nie bój się Amy to tylko lekkie turbulencje-powiedział.Po chwili z głośników dał się słyszeć głos pilota który informował że nie ma się czym martwić bo to tylko lekkie turbulencje,a chwilę później turbulencję całkowicie ustały.Odetchnęłam z ulgą.
-Na szczęście turbulencje już minęły-powiedziałam.
-Tak-powiedział Harry.Nie wiem czemu ale przytuliłam sie do Harrego i ponownie usnęłam.
*Harry*
Patrzyłem jak ona słodko śpi,gdy nagle samolot znowu zaczął podskakiwać.Przestraszona brunetka znowu się obudziła,lecz tym razem wyjrzeliśmy że nasz samolot spada.
-Harry,proszę powiedz że to nie koniec-powiedziała Amy.
-To nie koniec,obiecuję ci,kocham cię-odpowiedziałem.
-Ja też cię kocham-usłyszałem upragnione słowa,po chwili złączyliśmy nasze usta w pocałunku,prawdopodobnie w ostatnim pocałunku.
______________________________________________________--
Wiem spóźniłam się znowu,kurde zawiodłam was.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.
Amy
sobota, 7 września 2013
Przerwa
Hej nikomu!Już pewnie straciłam swoich wiernych fanów!Nie wiem dla kogo to pisze.Wiem zawiodłam was.Nic więcej nie moge powiedziec.Jestem w 5 klasie i mam duzo nauki do spr 6 klasy.Mam moją Tosię,czyli pieska,wychodzenie o 5 ranob b,i gryzienie,tak to moje marzenie,ale sama tak chciałam.To nie jest notka pożegnalna.Będę tu pisać ale z ograniczniem 16 rozdział w poniedziałek lub wtorek.Nwm,zależy jak się wyrobię.Mam jeszcze do napisania artykuł do szkoły więc wiecie jak to jest.
Przepraszam,przepraszam,przepraszam i mogę tak mówić w nieskończoność a i tak to niewystarczające przeprosiny.
Amy
Przepraszam,przepraszam,przepraszam i mogę tak mówić w nieskończoność a i tak to niewystarczające przeprosiny.
Amy
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Rozdział 15
*Amy*
-Harry wstawaj!-krzyczałam na Loczka który w najlepsze chrapał.
-Chrapppp....chrappppp
-Ruszaj dupe!
-Chraaaaappppppp
-Wstawaj!
-Chrap...chrap...chrap..
-Nie mam wyboru
-Chrapppp..chrappp
-Jak wstaniesz to cie przytule
-Chra....-Styles otworzył jedno oko po chwili drugie oko i w całej swojej okazalosci wstał z łóżka.
-A teraz przytulas-powiedzial i puścił mi oczko.
-Dobra-powiedziałam i przytuliłam szczęśliwego Lokersa.-A teraz niespodzianka!-dodałam.
-Jaka?-zapytał Harry.Nie odpowiedziałam tylko walnęłam Stylesa w twarz ciastem.
-Ymmm..słodki jesteś-powiedziałam po spróbowaniu ciasta palcem.
-Dziękuję-powiedział i też spróbował ciasta-Rzeczywiście jestem zajerzysty-dodał.
Poszedł do łazienki żeby zmyć ciasto z twarzy a ja w tym czasie wyciagnęłam z szafy ubranie dla Stylesa.
-Proszę-powiedziałam.
-Dziękuję,a kto upiekł to ciasto?-zapytał.
-Ta osoba-powiedziałam dumna i wskazałam kciukami na mnie.
-Pyszne-powiedział-upiekłaś coś jeszcze?-zapytał.
-Tak babeczki-powiedziałam i ledwo zdążyłam dokończyć wypowiedziane zdanie gdy Harry już dawno był na dole.
Zeszłam do kuchni i powiedziałam Loczkowi że idę obudzić resztę domowników.Ruszyłam w stronę pokoju Zayana.Po cichu weszłam do pokoju i zrzuciłam go z łóżka.
-Ej co jest?-powiedział i poderwał się na równe nogi.
-Śniadanie na dole-powiedziałam i wyszłam.Ruszyłam w stronę pokoju Liama i Jessicy.Weszłam i podeszłam do ich łóżka.Połowa Jessicy była pusta więc pewnie już jest na dole.
-Liam wstawaj!-krzyknęłam.Zero odpowiedzi.
-No już ruszaj dupe-zero odpowiedzi.Podeszłam do Liama i zadarłam mu się do ucha
-WSTAAAWAAAAAJ!!!!!-chłopak gwałtownie poderwal się z łóżka.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i wyszłam.Pokoj Nialla.
-Śniadanie na......-nie dokończyłam bo chłopak już dawno wyleciał przez drzwi.
-No tak,cały Niall-powiedziałam sama do siebie.Ruszyłam w kierunku Louisa.
-Louis wstawaj!-krzyknęłam.Usłyszałam ciche mruknięcie:
-Jesce pale minut mamo
-Dobrze synku-odpowiedziałam.Odczekałam dwie minuty i skoczyłam na Louisa.
-Dobra wstaję,już bez przemocy-powiedział Louis.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i ulotniłam się do kuchni.
-Kto zrobił te babeczki?-zapytał Niall z pełnymi ustami.
-Amy-powiedział Harry.-A właśnie,jak ty ich budziłaś?-zapytał.
-Mnie zrzuciła z łóżka-powiedział Zayan.
-Mi zadarła się do ucha-powiedział Liam.
-Niall jak tylko usłyszał słowo "śniadanie" wyleciał z pokoju-odpowiedziałam za Nialla.
-A na mnie skoczyła-podsumował Louis.
-Amy jest mistrzem w te klocki-powiedziała Jessica.
*Lotnisko*
-Pasażerów lotu 220 Londyn-Paryż proszeni są o podejście do bramek.
-To co zaczynamy,nową przygodę-zapytał Harry.
-Tak-rozległo się chóralnie.
-To idziemy-powiedziałam.
_______________________________________________________
Heja!
Zaczęłam sie bardziej przykładać do tego co piszę i o czym piszę.Mam nadzieję że wam sie podoba:D.Niestety gdy zacznie się rok szkolny nie będę mogła tak często dodawać rozdziałów gdyż będę musiała sie zajmować moim pieskiem,a pozatym wprowadziła się do nas razem z mężem moja siostra z moja siostrzenicą,bo wczesniej mieszkała u męża w domu:D
Kocham<3
P.S.Komentujcie^%^&**(*&^%^%^&^*
Amy
-Harry wstawaj!-krzyczałam na Loczka który w najlepsze chrapał.
-Chrapppp....chrappppp
-Ruszaj dupe!
-Chraaaaappppppp
-Wstawaj!
-Chrap...chrap...chrap..
-Nie mam wyboru
-Chrapppp..chrappp
-Jak wstaniesz to cie przytule
-Chra....-Styles otworzył jedno oko po chwili drugie oko i w całej swojej okazalosci wstał z łóżka.
-A teraz przytulas-powiedzial i puścił mi oczko.
-Dobra-powiedziałam i przytuliłam szczęśliwego Lokersa.-A teraz niespodzianka!-dodałam.
-Jaka?-zapytał Harry.Nie odpowiedziałam tylko walnęłam Stylesa w twarz ciastem.
-Ymmm..słodki jesteś-powiedziałam po spróbowaniu ciasta palcem.
-Dziękuję-powiedział i też spróbował ciasta-Rzeczywiście jestem zajerzysty-dodał.
Poszedł do łazienki żeby zmyć ciasto z twarzy a ja w tym czasie wyciagnęłam z szafy ubranie dla Stylesa.
-Proszę-powiedziałam.
-Dziękuję,a kto upiekł to ciasto?-zapytał.
-Ta osoba-powiedziałam dumna i wskazałam kciukami na mnie.
-Pyszne-powiedział-upiekłaś coś jeszcze?-zapytał.
-Tak babeczki-powiedziałam i ledwo zdążyłam dokończyć wypowiedziane zdanie gdy Harry już dawno był na dole.
Zeszłam do kuchni i powiedziałam Loczkowi że idę obudzić resztę domowników.Ruszyłam w stronę pokoju Zayana.Po cichu weszłam do pokoju i zrzuciłam go z łóżka.
-Ej co jest?-powiedział i poderwał się na równe nogi.
-Śniadanie na dole-powiedziałam i wyszłam.Ruszyłam w stronę pokoju Liama i Jessicy.Weszłam i podeszłam do ich łóżka.Połowa Jessicy była pusta więc pewnie już jest na dole.
-Liam wstawaj!-krzyknęłam.Zero odpowiedzi.
-No już ruszaj dupe-zero odpowiedzi.Podeszłam do Liama i zadarłam mu się do ucha
-WSTAAAWAAAAAJ!!!!!-chłopak gwałtownie poderwal się z łóżka.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i wyszłam.Pokoj Nialla.
-Śniadanie na......-nie dokończyłam bo chłopak już dawno wyleciał przez drzwi.
-No tak,cały Niall-powiedziałam sama do siebie.Ruszyłam w kierunku Louisa.
-Louis wstawaj!-krzyknęłam.Usłyszałam ciche mruknięcie:
-Jesce pale minut mamo
-Dobrze synku-odpowiedziałam.Odczekałam dwie minuty i skoczyłam na Louisa.
-Dobra wstaję,już bez przemocy-powiedział Louis.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i ulotniłam się do kuchni.
-Kto zrobił te babeczki?-zapytał Niall z pełnymi ustami.
-Amy-powiedział Harry.-A właśnie,jak ty ich budziłaś?-zapytał.
-Mnie zrzuciła z łóżka-powiedział Zayan.
-Mi zadarła się do ucha-powiedział Liam.
-Niall jak tylko usłyszał słowo "śniadanie" wyleciał z pokoju-odpowiedziałam za Nialla.
-A na mnie skoczyła-podsumował Louis.
-Amy jest mistrzem w te klocki-powiedziała Jessica.
*Lotnisko*
-Pasażerów lotu 220 Londyn-Paryż proszeni są o podejście do bramek.
-To co zaczynamy,nową przygodę-zapytał Harry.
-Tak-rozległo się chóralnie.
-To idziemy-powiedziałam.
_______________________________________________________
Heja!
Zaczęłam sie bardziej przykładać do tego co piszę i o czym piszę.Mam nadzieję że wam sie podoba:D.Niestety gdy zacznie się rok szkolny nie będę mogła tak często dodawać rozdziałów gdyż będę musiała sie zajmować moim pieskiem,a pozatym wprowadziła się do nas razem z mężem moja siostra z moja siostrzenicą,bo wczesniej mieszkała u męża w domu:D
Kocham<3
P.S.Komentujcie^%^&**(*&^%^%^&^*
Amy
sobota, 10 sierpnia 2013
Rozdział 14
*Amy*
Obudziłam się , i jak miałam w swoim zwyczaju nie otwierając oczu wyciągnęłam rękę aby wziąść telefon i sprawdzić która godzina,ale zamiast na twardą obudowę telefonu,natrafiłam na miękką powierzchnie,chwilę pomacałam i dopiero jak odezwał się chrapkowaty głos szybko wziełam rękę.
-Amy?Co ty robisz z moją twarzą-zapytał Harry.Otworzyłam oczy i podniosłam się.
-Harry?-zapytałam.
-Tak!-odpowiedział i po chwili ujrzałam dwoje ślicznych oczu patrzących na mnie.
-Co się tak gapisz?-zapytałam go z uśmiechem.
-Bo po to mam moje śliczne oczy.-odpowiedział.
-To niech ci żaba do nich wskoczy-powiedziałam i wstałam w celu znlezienia ciuchów.
Ubrałam się w to:
-Ślicznie wygladasz-szepnął do mnie Harry.
-Dziękuję-odpowiedziałam.
Harry obrócił mnie do siebie i zaczął przybliżać do mnie swoja twarz.Wyswobodziłam sie z jego uścisku i zapytałam:
-To co idziemy na śniadanie?
-Ymm..tak ok-odpowiedział speszony Harry.
Zeszlismy na dół i udalismy sie do kuchni gdzie juz wszyscy siedzieli.Ich oczy zwróciły sie w naszym kierunku.
-Ooo wstaly juz nasze gołąbeczki-powiedzial Niall i po chwili dodał-Harry jest sprawa,dzwonil Paul i mamy być w studiu za godzine.
-Ok-odpowiedział Harry.
-Jess idziemy dzisiaj na zakupy?-zapytałam Jessice.
-Ok,nie ma sprawy-odpowiedziała.
-Chłopcy to my wychodzimy-powiedziałysmy,wzięłysmy nasze torebki i wyszłysmy.Udałysmy sie w kierunku galerii.Bawiłysmy się świetnie.
Ja kupiłam to:
A Jessica to:
Obie uradowane wróciłyśmy do domu.
*Harry*
Pojechałem z chłopakami do Paula.Podobno to coś ważnego.
-Więc tak mam dla was niespodzianke-zaczął Paul-z powodu tego że dużo naprawcowaliście sie przez ostatnie 2 lata,załatwiłem wam 3 miesiące wakacji, mo.....-nie zdążył mówić dalej bo rozległo się chóralne Juhuuuu!!
-Cisza,jeszcze nie skończyłem-powiedział groźne Paul i zaczął kontynuowac-więc jak już mówiłem możecie wziąść ze sobą dwie,powtarzam TYLKO dwie osoby,jako osoby towarzyszące.Wakacje macie do wyboru,proszę się naradzić w domu-wypowiedział ostatnie zdanie i zakończył swój monolog-możecie iść do domu.
Ale super!!!Jedziemy na wakacje!!Ja napewno zabieram Amy!
-Chłopcy to kogo zabieramy-zapytałem.
-Ja nie mam nikogo kogo mogłbym zabrac-powiedział Zayan.
-Ja też-powiedział Niall.
-Może weźmiemy Amy i Jessice?-zaproponowałem.
-Tak,super!-odpowiedzieli wszyscy.
*Amy*
Weszłysmy do domu i zastałysmy chłopaków siedzacych w salonie.
-Cześć dziewczyny mamy dla was wiadomość-powiedzial Liam.
-Hej,co to za wiadomość-zapytałysmy.
-Wyjeżdżamy na 3 miesiące....-powiedział Louis.
-Co?Ale szkoda.Będziemy tęsknić-powiedziałysmy.
-A wy jedziecie z nami!-krzyknął dumny Harry.
-Co????-zapytała Jessica.
-Napewno?-zapytałam.
-Tak!-powiedzieli
-Ale super!-krzyknełysmy z Jessicą.
-A dokąd jedziemy?-zapytałam.
-Właśnie się zastanawiamy-odpowiedział Niall.
-LA,Paryż,Egipt,Barcelona,Wenecja-powiedzial Harry-tylko nie wiemy gdzie.
-Ile macie wolnego?-zapytałam.
-3 miesiące-odpowiedział Louis.
-Więc może pierwszy miesiąc spędzimy w Paryżu,drugi w LA,a trzeci w Wenecji?-zapytałam ich.
-Tak,świetny pomysł-powiedzieli wszyscy.
-To ja zadzwonię do Paula-powiedzial Harry.Po chwili wrocił i powiedział:-Wyjeżdżamy jutro o 23 do Paryża.
-Idziemy się pakować.-powiedzieli.
Weszłam do pokoju Harrego i mojego i zaczęłam wyciągać z szafy ciuchy i wkładać je do walizki.Do pokoju wszedł Harry.
-Nienawidzę pakowania-powiedział Harry.-Zawsze biorę za dużo rzeczy albo za mało-dodał i padł plackiem na łóżko
-Chcesz to ci mogę pomóc-powiedział i padłam tak jak on plackiem obok niego.
-Na serio?Pomożesz mi?-zapytał i odwrócił twarz w moją stronę.
-Tak,a teraz ruszaj dupę i wstawaj-powiedziałam.
-Chyba jednak sobie trochę tutaj poleżę-powiedział
-Ruszaj dupe i to już-powiedziałam i zwaliłam go z łóżka.
-Ał nie wiedziałem że jestes tak bardzo brutalna-powiedział.
-Jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz-powiedziałam i wyszczerzylam sie w uśmiechu.
Styles wreszcie ruszył siedzenie i wspólnymi siłam zapakowaliśmy jego walizkę.
-Dziękuję-powiedział.
-Nie ma za co-odpowiedzialam i ruszylam dalej pakowac moją walizkę,po chwili skończyłam.Patrzyłam na Stylesa który robił coś na laptopie.
-Co tam robisz?-zapytałam.
-Nie twoja sprawa-powiedział i wystawił mi jezyk.
-Tak to nie będziemy się bawić-powiedzialam i ruszyłam w kierunku Loczka.Zdjęłam jego komputer z kolan i postawiłam na podłodze.
-No i co mi zrobisz?-zapytał Loczek i założył ręcę za głowę.
-Idę siusiu-powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam do łazienki.Wziełam wiadro i napełniłam go wodą,niezauważona weszłam do pokoju i szłam w stronę łóżka.
-Mam odpowiedź na twoje pytanie-powiedziałam kryjąc wiadro na podłodze.
-Tak?Jaką?-zapytał Loczek nadal nie otwierając oczu.
-To-powiedziałam i wylałam na niego całą zawartość wiadro.Styles tylko się uśmiechnął i otworzył oczy.
-Już nie żyjesz-powiedział i wstał z łóżka a ja wyleciałam z jego pokoju jak z procy.Zbiegłam po schodach i dopadłam drzwi wejściowych.Wyleciałam szybko na pole.Zobaczyłam że Styles stoi w drzwiach i patrzy na mnie z uśmiechem
-Nie wiesz kiedy i gdzie-powiedział i zniknął w domu.Poszłam na ogród i przeczekałam 10 minut,nagle poczułam że jestem mokra?Odwróciłam się i zobaczyłam Loczka z wężem ogrodowym.
-Ej to nie fer ty masz nieskonczoną ilość wody-powiedziałam.
-Racja-powiedział i odłożył węża.
-Idę na leżak-powiedzialam i udalam sie w kierunku leżaków,gdzie leżał wąż,szybkim ruchem wziełam go i ponownie oblałam Loczka strumieniem wody,odwrócił sie ukradl mi węża i znowu mnie oblał,ganialismy się po ogrodzie z wężem jak dzieci.Obydwoje bylismy przemoczeni.
-Rozejm?-zapytałam zmęczona.
-Zgoda-powiedział Styles i ustawił węża tak że padal na nas tak jakby lał deszcz.Podszedł do mnie i odgarnął moje mokre włosy z czoła.
-Jesteś piekna-powiedział i zbliżył się do mnie.Po chwili złączył nasze usta w namietnym pocałunku.
__________________________________________________________________________
Siema!
Ten rozdział jest jednak najdłuższy.Nawet dluższy od poprzedniego w ktorym pisałam że on jest najdłuższy.Tak mnie straszna wena dopadła,ale chciałam wam wynagrodzić długą przerwę:DKocham <3
P.S.Komentujcie $$^%&*(&^&%^$$^
Amy
Obudziłam się , i jak miałam w swoim zwyczaju nie otwierając oczu wyciągnęłam rękę aby wziąść telefon i sprawdzić która godzina,ale zamiast na twardą obudowę telefonu,natrafiłam na miękką powierzchnie,chwilę pomacałam i dopiero jak odezwał się chrapkowaty głos szybko wziełam rękę.
-Amy?Co ty robisz z moją twarzą-zapytał Harry.Otworzyłam oczy i podniosłam się.
-Harry?-zapytałam.
-Tak!-odpowiedział i po chwili ujrzałam dwoje ślicznych oczu patrzących na mnie.
-Co się tak gapisz?-zapytałam go z uśmiechem.
-Bo po to mam moje śliczne oczy.-odpowiedział.
-To niech ci żaba do nich wskoczy-powiedziałam i wstałam w celu znlezienia ciuchów.
Ubrałam się w to:
-Ślicznie wygladasz-szepnął do mnie Harry.
-Dziękuję-odpowiedziałam.
Harry obrócił mnie do siebie i zaczął przybliżać do mnie swoja twarz.Wyswobodziłam sie z jego uścisku i zapytałam:
-To co idziemy na śniadanie?
-Ymm..tak ok-odpowiedział speszony Harry.
Zeszlismy na dół i udalismy sie do kuchni gdzie juz wszyscy siedzieli.Ich oczy zwróciły sie w naszym kierunku.
-Ooo wstaly juz nasze gołąbeczki-powiedzial Niall i po chwili dodał-Harry jest sprawa,dzwonil Paul i mamy być w studiu za godzine.
-Ok-odpowiedział Harry.
-Jess idziemy dzisiaj na zakupy?-zapytałam Jessice.
-Ok,nie ma sprawy-odpowiedziała.
-Chłopcy to my wychodzimy-powiedziałysmy,wzięłysmy nasze torebki i wyszłysmy.Udałysmy sie w kierunku galerii.Bawiłysmy się świetnie.
Ja kupiłam to:
A Jessica to:
Obie uradowane wróciłyśmy do domu.
*Harry*
Pojechałem z chłopakami do Paula.Podobno to coś ważnego.
-Więc tak mam dla was niespodzianke-zaczął Paul-z powodu tego że dużo naprawcowaliście sie przez ostatnie 2 lata,załatwiłem wam 3 miesiące wakacji, mo.....-nie zdążył mówić dalej bo rozległo się chóralne Juhuuuu!!
-Cisza,jeszcze nie skończyłem-powiedział groźne Paul i zaczął kontynuowac-więc jak już mówiłem możecie wziąść ze sobą dwie,powtarzam TYLKO dwie osoby,jako osoby towarzyszące.Wakacje macie do wyboru,proszę się naradzić w domu-wypowiedział ostatnie zdanie i zakończył swój monolog-możecie iść do domu.
Ale super!!!Jedziemy na wakacje!!Ja napewno zabieram Amy!
-Chłopcy to kogo zabieramy-zapytałem.
-Ja nie mam nikogo kogo mogłbym zabrac-powiedział Zayan.
-Ja też-powiedział Niall.
-Może weźmiemy Amy i Jessice?-zaproponowałem.
-Tak,super!-odpowiedzieli wszyscy.
*Amy*
Weszłysmy do domu i zastałysmy chłopaków siedzacych w salonie.
-Cześć dziewczyny mamy dla was wiadomość-powiedzial Liam.
-Hej,co to za wiadomość-zapytałysmy.
-Wyjeżdżamy na 3 miesiące....-powiedział Louis.
-Co?Ale szkoda.Będziemy tęsknić-powiedziałysmy.
-A wy jedziecie z nami!-krzyknął dumny Harry.
-Co????-zapytała Jessica.
-Napewno?-zapytałam.
-Tak!-powiedzieli
-Ale super!-krzyknełysmy z Jessicą.
-A dokąd jedziemy?-zapytałam.
-Właśnie się zastanawiamy-odpowiedział Niall.
-LA,Paryż,Egipt,Barcelona,Wenecja-powiedzial Harry-tylko nie wiemy gdzie.
-Ile macie wolnego?-zapytałam.
-3 miesiące-odpowiedział Louis.
-Więc może pierwszy miesiąc spędzimy w Paryżu,drugi w LA,a trzeci w Wenecji?-zapytałam ich.
-Tak,świetny pomysł-powiedzieli wszyscy.
-To ja zadzwonię do Paula-powiedzial Harry.Po chwili wrocił i powiedział:-Wyjeżdżamy jutro o 23 do Paryża.
-Idziemy się pakować.-powiedzieli.
Weszłam do pokoju Harrego i mojego i zaczęłam wyciągać z szafy ciuchy i wkładać je do walizki.Do pokoju wszedł Harry.
-Nienawidzę pakowania-powiedział Harry.-Zawsze biorę za dużo rzeczy albo za mało-dodał i padł plackiem na łóżko
-Chcesz to ci mogę pomóc-powiedział i padłam tak jak on plackiem obok niego.
-Na serio?Pomożesz mi?-zapytał i odwrócił twarz w moją stronę.
-Tak,a teraz ruszaj dupę i wstawaj-powiedziałam.
-Chyba jednak sobie trochę tutaj poleżę-powiedział
-Ruszaj dupe i to już-powiedziałam i zwaliłam go z łóżka.
-Ał nie wiedziałem że jestes tak bardzo brutalna-powiedział.
-Jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz-powiedziałam i wyszczerzylam sie w uśmiechu.
Styles wreszcie ruszył siedzenie i wspólnymi siłam zapakowaliśmy jego walizkę.
-Dziękuję-powiedział.
-Nie ma za co-odpowiedzialam i ruszylam dalej pakowac moją walizkę,po chwili skończyłam.Patrzyłam na Stylesa który robił coś na laptopie.
-Co tam robisz?-zapytałam.
-Nie twoja sprawa-powiedział i wystawił mi jezyk.
-Tak to nie będziemy się bawić-powiedzialam i ruszyłam w kierunku Loczka.Zdjęłam jego komputer z kolan i postawiłam na podłodze.
-No i co mi zrobisz?-zapytał Loczek i założył ręcę za głowę.
-Idę siusiu-powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam do łazienki.Wziełam wiadro i napełniłam go wodą,niezauważona weszłam do pokoju i szłam w stronę łóżka.
-Mam odpowiedź na twoje pytanie-powiedziałam kryjąc wiadro na podłodze.
-Tak?Jaką?-zapytał Loczek nadal nie otwierając oczu.
-To-powiedziałam i wylałam na niego całą zawartość wiadro.Styles tylko się uśmiechnął i otworzył oczy.
-Już nie żyjesz-powiedział i wstał z łóżka a ja wyleciałam z jego pokoju jak z procy.Zbiegłam po schodach i dopadłam drzwi wejściowych.Wyleciałam szybko na pole.Zobaczyłam że Styles stoi w drzwiach i patrzy na mnie z uśmiechem
-Nie wiesz kiedy i gdzie-powiedział i zniknął w domu.Poszłam na ogród i przeczekałam 10 minut,nagle poczułam że jestem mokra?Odwróciłam się i zobaczyłam Loczka z wężem ogrodowym.
-Ej to nie fer ty masz nieskonczoną ilość wody-powiedziałam.
-Racja-powiedział i odłożył węża.
-Idę na leżak-powiedzialam i udalam sie w kierunku leżaków,gdzie leżał wąż,szybkim ruchem wziełam go i ponownie oblałam Loczka strumieniem wody,odwrócił sie ukradl mi węża i znowu mnie oblał,ganialismy się po ogrodzie z wężem jak dzieci.Obydwoje bylismy przemoczeni.
-Rozejm?-zapytałam zmęczona.
-Zgoda-powiedział Styles i ustawił węża tak że padal na nas tak jakby lał deszcz.Podszedł do mnie i odgarnął moje mokre włosy z czoła.
-Jesteś piekna-powiedział i zbliżył się do mnie.Po chwili złączył nasze usta w namietnym pocałunku.
__________________________________________________________________________
Siema!
Ten rozdział jest jednak najdłuższy.Nawet dluższy od poprzedniego w ktorym pisałam że on jest najdłuższy.Tak mnie straszna wena dopadła,ale chciałam wam wynagrodzić długą przerwę:DKocham <3
P.S.Komentujcie $$^%&*(&^&%^$$^
Amy
wtorek, 6 sierpnia 2013
Rozdział 13
-Dobra chłopcy są...są............-nie zdążył dokonczyć bo z za moich pleców,rozległo się chóralne Niespodzianka!Odwróciłam się i ujrzałam wszystkich One Direction i Jess!
-Cieszymy się że do nas wróciłaś!-krzyknął Harry i wszyscy po kolei mnie uścisnęli.
-Jak się czujesz-zapytała Jess.
-Nawet dobrze,ale myśle że marcheweczki Boo jednak nie-mówiąc to wyciągnęłam marchewkę z kieszeni i ugryzłam kawałek.
-Ty zabójczynio!-krzyknął Boo Bear.
-Też cie lubię-powiedziałam i uśmiechnęłam sie.
-Chodźmy do domu zaczyna być zimno-powiedział Liam.
*Noc**Amy*
Obudził mnie zapach dymu,otworzyłam oczy i ujrzałam dym wydobywający się spod drzwi szybko je otworzyłam i pobiegłam przez dym do pokoju Jess.
-Jessica!Wstawaj!-krzyknęlam do niej,po chwili otworzyła oczy.
-Co się dzieje?-zapytała lecz po chwili poczuła dym-Pali się!
-Szybko musimy wyjść!-krzyknęłam i wzięłysmy trochę rzeczy Jessicy,ledwo dobiegłyśmy do mojego pokoju.Wzięłysmy także moje rzeczy.
-Jessica musimy skakać na trampolinę.-powiedziałam,,widziałam w jej oczach strach,Jessica ma lęk wysokość-Jess musimy,skoczymy razem
Wyrzuciłyśmy przez okno rzeczy które zabrałyśmy,złapałyśmy się za ręce i już miałysmy skakać gdy usłyszałam cichutkie skomlenie.
-Sisi,gdzie jesteś-zapytałam i już po chwili z szafy wyskoczył szczeniaczek.
-Jess jak my z nią skoczymy-Zapytałam
-Jakoś damy radę-odpowiedziała i skoczyłyśmy.
-Jessica nic ci nie jest-zapytałam ją po wylądowaniu na trampolinie.
-Nie a tobie?-zapytała
-Nie,musimy zadzwonić po strażaków-powiedziałam i zadzwoniłam po straż.-Zaraz bedą.
-Sisi nic ci nie jest-zapytałam pieska,na co usłyszałam radosne szczekanie,przytuliłam ją.
Stałyśmy i patrzyłyśmy jak nasz dom stoi w płomieniach.Po chwili obok nas pojawił się Harry.
-Co się stało,nic wam nie jest?-zapytał przerażony.
-Nic nam nie jest,zadzwoniłyśmy już po straż pożarną.-odpowiedziałam.
-Ale jak to się stało?-zapytał.
-Spałam sobie i nagle poczułam dym,pobiegłam do Jess i szybko zabrałysmy kilka rzeczy,po czym skoczyłyśmy przez moje okno.-odpowiedziałam.
-Aha-powiedział.
-Skoczyłyśmy na trampoline-odpowiedziała Jess.
Po chwili przyjechała straż pożarna,a reszta One Direction przybiegła do nas.
-Kto jest właścicielem tego budynku-zapytał strażak
-My-odpowiedziałysmy z Jessicą.
-Możemy tam wejść-zapytałam gdy już ostatni płomień zgasł.
-Tak-odpowiedział strażak.
-A czy dużo rzeczy ucierpiało?-zapytała Jessica.
-Pożar zaczął się od salonu,ktoś wlał przez okno benzynę i podpalił zapałką,kuchnia,łazienka oraz cała góra się spaliła ale trochę rzeczy udalo nam sie uratować-powiedział i po chwili drugi strażak przyniósł pudło z ubraniami moimi i Jessicy oraz kilkoma innymi rzeczami.
-Dziękujemy-powiedziałysmy.
-Gdzie my teraz będziemy spały?-zapytałam Jess.
-Możecie spać u nas-powiedzieli chłopcy.
-Nie będziemy się wam narzucać.-powiedziała Jessica.
-Ale to żaden klopot-powiedział Harry-prawda chłopaki-zapytał.
-Jasne-odpowiedzieli.
-Która godzina -zapytał Niall.
-dwudziesta druga-odpowiedział Zayan.
-Idziemy spać?-zapytał Liam
-Tak-odpowiedzieli wszyscy.
Weszliśmy do domu.
-Gdzie my będziemy spały-zapytała Jessica.
-Nie mamy pokojów gościnnych więc Amy będzie spac z Harrym,a Jessica z Liamem-powiedział Zayan.
-Ok-odpowiedziałyśmy.
*Tydzień póżniej*
*Noc*
Obudziły mnie trzaski i grzmoty.Burza.Strasznie się jej boję.Wstałam i otworzyłam oczy.Co mam robić?Zaczęłam nerwowo chodzić po pokoju,a na każdy grzmot podskakiwałam do góry.Po chwili poczułam na swojej tali dłonie.
-Co sie dzieje Amy?-zapytał Harry.
-Bo..bo jest burza-powiedziałam.
-Nie bój się przy mnie nic ci się nie stanie.-odpowiedział spokojnie Harry.
Położyliśmy się.
-Nigdy nie pozwolę nikomu cię skrzywdzić-powiedział Harry i przytulił mnie.Wtuliłam sie w jego rozgrzany tors i tak usnęłam.
____________________________________________________
Siema Miski!
Mam nadzieję że nadal będziecie mnie odwiedzać.Ten rozdział jest najdłuższy z wszystkich moich rozdziałów.Miałam straszną wenę:D
P.S.Komentujcie $^%&*&^&%^^%%^%^^&&&&**%
Amy
-
-Cieszymy się że do nas wróciłaś!-krzyknął Harry i wszyscy po kolei mnie uścisnęli.
-Jak się czujesz-zapytała Jess.
-Nawet dobrze,ale myśle że marcheweczki Boo jednak nie-mówiąc to wyciągnęłam marchewkę z kieszeni i ugryzłam kawałek.
-Ty zabójczynio!-krzyknął Boo Bear.
-Też cie lubię-powiedziałam i uśmiechnęłam sie.
-Chodźmy do domu zaczyna być zimno-powiedział Liam.
*Noc**Amy*
Obudził mnie zapach dymu,otworzyłam oczy i ujrzałam dym wydobywający się spod drzwi szybko je otworzyłam i pobiegłam przez dym do pokoju Jess.
-Jessica!Wstawaj!-krzyknęlam do niej,po chwili otworzyła oczy.
-Co się dzieje?-zapytała lecz po chwili poczuła dym-Pali się!
-Szybko musimy wyjść!-krzyknęłam i wzięłysmy trochę rzeczy Jessicy,ledwo dobiegłyśmy do mojego pokoju.Wzięłysmy także moje rzeczy.
-Jessica musimy skakać na trampolinę.-powiedziałam,,widziałam w jej oczach strach,Jessica ma lęk wysokość-Jess musimy,skoczymy razem
Wyrzuciłyśmy przez okno rzeczy które zabrałyśmy,złapałyśmy się za ręce i już miałysmy skakać gdy usłyszałam cichutkie skomlenie.
-Sisi,gdzie jesteś-zapytałam i już po chwili z szafy wyskoczył szczeniaczek.
-Jess jak my z nią skoczymy-Zapytałam
-Jakoś damy radę-odpowiedziała i skoczyłyśmy.
-Jessica nic ci nie jest-zapytałam ją po wylądowaniu na trampolinie.
-Nie a tobie?-zapytała
-Nie,musimy zadzwonić po strażaków-powiedziałam i zadzwoniłam po straż.-Zaraz bedą.
-Sisi nic ci nie jest-zapytałam pieska,na co usłyszałam radosne szczekanie,przytuliłam ją.
Stałyśmy i patrzyłyśmy jak nasz dom stoi w płomieniach.Po chwili obok nas pojawił się Harry.
-Co się stało,nic wam nie jest?-zapytał przerażony.
-Nic nam nie jest,zadzwoniłyśmy już po straż pożarną.-odpowiedziałam.
-Ale jak to się stało?-zapytał.
-Spałam sobie i nagle poczułam dym,pobiegłam do Jess i szybko zabrałysmy kilka rzeczy,po czym skoczyłyśmy przez moje okno.-odpowiedziałam.
-Aha-powiedział.
-Skoczyłyśmy na trampoline-odpowiedziała Jess.
Po chwili przyjechała straż pożarna,a reszta One Direction przybiegła do nas.
-Kto jest właścicielem tego budynku-zapytał strażak
-My-odpowiedziałysmy z Jessicą.
-Możemy tam wejść-zapytałam gdy już ostatni płomień zgasł.
-Tak-odpowiedział strażak.
-A czy dużo rzeczy ucierpiało?-zapytała Jessica.
-Pożar zaczął się od salonu,ktoś wlał przez okno benzynę i podpalił zapałką,kuchnia,łazienka oraz cała góra się spaliła ale trochę rzeczy udalo nam sie uratować-powiedział i po chwili drugi strażak przyniósł pudło z ubraniami moimi i Jessicy oraz kilkoma innymi rzeczami.
-Dziękujemy-powiedziałysmy.
-Gdzie my teraz będziemy spały?-zapytałam Jess.
-Możecie spać u nas-powiedzieli chłopcy.
-Nie będziemy się wam narzucać.-powiedziała Jessica.
-Ale to żaden klopot-powiedział Harry-prawda chłopaki-zapytał.
-Jasne-odpowiedzieli.
-Która godzina -zapytał Niall.
-dwudziesta druga-odpowiedział Zayan.
-Idziemy spać?-zapytał Liam
-Tak-odpowiedzieli wszyscy.
Weszliśmy do domu.
-Gdzie my będziemy spały-zapytała Jessica.
-Nie mamy pokojów gościnnych więc Amy będzie spac z Harrym,a Jessica z Liamem-powiedział Zayan.
-Ok-odpowiedziałyśmy.
*Tydzień póżniej*
*Noc*
Obudziły mnie trzaski i grzmoty.Burza.Strasznie się jej boję.Wstałam i otworzyłam oczy.Co mam robić?Zaczęłam nerwowo chodzić po pokoju,a na każdy grzmot podskakiwałam do góry.Po chwili poczułam na swojej tali dłonie.
-Co sie dzieje Amy?-zapytał Harry.
-Bo..bo jest burza-powiedziałam.
-Nie bój się przy mnie nic ci się nie stanie.-odpowiedział spokojnie Harry.
Położyliśmy się.
-Nigdy nie pozwolę nikomu cię skrzywdzić-powiedział Harry i przytulił mnie.Wtuliłam sie w jego rozgrzany tors i tak usnęłam.
____________________________________________________
Siema Miski!
Mam nadzieję że nadal będziecie mnie odwiedzać.Ten rozdział jest najdłuższy z wszystkich moich rozdziałów.Miałam straszną wenę:D
P.S.Komentujcie $^%&*&^&%^^%%^%^^&&&&**%
Amy
-
czwartek, 1 sierpnia 2013
The Versatile Blogger
Więc tak zostałam nominowana do The VB.Bardzo ci dziękuję!To moja pierwsza nominacja,więc to dużo dla mnie znaczy!:D
7 faktów o mnie:
1.Jestem szalona.
2.Mam brata i siostre
3.Jestem ciocią!Moja siostrzenica ma 7 miesięcy.
4.Uwielbiam Londyn.
5.Mam spory talent do kłopotów, oraz wielkiego pecha.
6.Mam talent do dziennikarstwa i malarstwa oraz....chyba.......więcej emocji...........śpiewania?
7.Kocham Harrego!
8.Tak zgadza się 8 punktów ponieważ musze to napisać,.....więc..............................we wrześniu skoncze 11 lat :DDDDDD:DDDD:DDD:DDD<33<33<333333.
Nominować blogów nie mogę ponieważ mało czasu mam na czytanie ich :'((((
7 faktów o mnie:
1.Jestem szalona.
2.Mam brata i siostre
3.Jestem ciocią!Moja siostrzenica ma 7 miesięcy.
4.Uwielbiam Londyn.
5.Mam spory talent do kłopotów, oraz wielkiego pecha.
6.Mam talent do dziennikarstwa i malarstwa oraz....chyba.......więcej emocji...........śpiewania?
7.Kocham Harrego!
8.Tak zgadza się 8 punktów ponieważ musze to napisać,.....więc..............................we wrześniu skoncze 11 lat :DDDDDD:DDDD:DDD:DDD<33<33<333333.
Nominować blogów nie mogę ponieważ mało czasu mam na czytanie ich :'((((
Rozdział 12
*Amy*
Znowu ta sama przenikająca biel.Głuchy odgłos kroków pięlęgniarek i lekarzy.Pustka,pustka.Wszędzie pusto!
-Amy,jak dobrze że się już obudziłaś-powiedział Louis,było widać,że....że PŁAKAŁ!
-Tak,co się stało?Pamiętam tylko to że jechaliśmy autem i przeszywający ból.-powiedziałam i dotknęłam miejsca w którym mnie bolało-AUUUUU!!!!!!!-zaskowyczałam i bezsilnie opadlam na szpitalne łóżko.
-Lekarze mówią że to tylko osłabnięcie-powiedział Louis-Jutro można cię zabrać.
-Aha,przepraszam Louis,ale jestem trochę zmęczona-powiedziałam.
-Dobrze,prześpij się-odpowiedział.
I usnęłam
*Dom*
-Nareszcie dom!-krzyknęłam.
-Tak-odpowiedział Louis.
Poszłam pod lodówkę i wzięłam sok pomarańczowy.Upiłam kilka łyków.
-A gdzie reszta chłopaków?-zapytałam gdyż zdziwiłam się,że w ty domu nie grasują te dzikie zwierzęta.
-Yyyy...są w domu-odpowiedział i juz po chwili wiedziałam że coś ukrywa.
-Louisku,powiedz co cię męczy-przystanęłam przy nim i uśmiechnęłam się słodko.
-Yyyyy.......
-Louisku
-Yyyyy......nie powiem!!!!!!!!!!-odpowiedział i uciekł do ogrodu,więc szybko za nim pobiegłam,ale jeszcze wczesniej wzięłam z lodówki wzięłam moją tajną broń i schowałam do kieszeni.
Louis stał na śroku ogrodu i nie wiedział gdzie ma się schować ponieważ widział że nadchodzę ukrył się za basenem,ja szybko zniknęlam mu z widoku i pobiegłam po węża z wodą.Odkręciłam kurek i wzięłam wąż zakradając się pod basen.
-Adios Boo!!!-krzyknęłam i wpadłam za basen oblewając chłopaka wodą,jednak on był szybszy i wyrwał mi wąż,czemu skutkiem byłam całą mokra,szybko zakręciłam kurek i wyjęłam ostateczną broń.MARCHEWKI KTÓRE LOVCIAM!!!
-Albo powiesz,albo twoje dzieci będą w moim brzuszku!!-powiedziałam.
-Nie tylko nie Kunegunda i Kazmirz-krzyknął Louis.
-Dobrze w takim razie...-wyjęłam kolejne marchewki.
-Nie,nie tylko nie Stefan i Kryśka-krzyknął,podbiegł do mnie i zacząl mnie łaskotać.
-Nie..ni..e...prze.s...tań!-śmiałam się.
-Oddaj Stefana,Kazmirza,Kunegunde i Kryśke to przestanę-odpowiedział.
-Dobra masz-oddałam mu jego "dzieci".-A teraz grzecznie powiedz gdzie są chlopcy, bo jak nie to ucierpi reszta twoich dzieci.-powiedziałam wyjmując resztę marcheweczek.
-Dobra chłopcy są...są..............
_____________________________________________________
Hejka ludzie przepraszam że tak długo musieliście czekać na ten rozdział,ale niestety znowu jestem w Austrii,a tam gdzie mieszkam internetu ani widu ani słychu.:D
P.S. Komentujcie %%^#((@&^^#$!@)(@*#^&#%^&%#%
Kocham <3
Amy
Znowu ta sama przenikająca biel.Głuchy odgłos kroków pięlęgniarek i lekarzy.Pustka,pustka.Wszędzie pusto!
-Amy,jak dobrze że się już obudziłaś-powiedział Louis,było widać,że....że PŁAKAŁ!
-Tak,co się stało?Pamiętam tylko to że jechaliśmy autem i przeszywający ból.-powiedziałam i dotknęłam miejsca w którym mnie bolało-AUUUUU!!!!!!!-zaskowyczałam i bezsilnie opadlam na szpitalne łóżko.
-Lekarze mówią że to tylko osłabnięcie-powiedział Louis-Jutro można cię zabrać.
-Aha,przepraszam Louis,ale jestem trochę zmęczona-powiedziałam.
-Dobrze,prześpij się-odpowiedział.
I usnęłam
*Dom*
-Nareszcie dom!-krzyknęłam.
-Tak-odpowiedział Louis.
Poszłam pod lodówkę i wzięłam sok pomarańczowy.Upiłam kilka łyków.
-A gdzie reszta chłopaków?-zapytałam gdyż zdziwiłam się,że w ty domu nie grasują te dzikie zwierzęta.
-Yyyy...są w domu-odpowiedział i juz po chwili wiedziałam że coś ukrywa.
-Louisku,powiedz co cię męczy-przystanęłam przy nim i uśmiechnęłam się słodko.
-Yyyyy.......
-Louisku
-Yyyyy......nie powiem!!!!!!!!!!-odpowiedział i uciekł do ogrodu,więc szybko za nim pobiegłam,ale jeszcze wczesniej wzięłam z lodówki wzięłam moją tajną broń i schowałam do kieszeni.
Louis stał na śroku ogrodu i nie wiedział gdzie ma się schować ponieważ widział że nadchodzę ukrył się za basenem,ja szybko zniknęlam mu z widoku i pobiegłam po węża z wodą.Odkręciłam kurek i wzięłam wąż zakradając się pod basen.
-Adios Boo!!!-krzyknęłam i wpadłam za basen oblewając chłopaka wodą,jednak on był szybszy i wyrwał mi wąż,czemu skutkiem byłam całą mokra,szybko zakręciłam kurek i wyjęłam ostateczną broń.MARCHEWKI KTÓRE LOVCIAM!!!
-Albo powiesz,albo twoje dzieci będą w moim brzuszku!!-powiedziałam.
-Nie tylko nie Kunegunda i Kazmirz-krzyknął Louis.
-Dobrze w takim razie...-wyjęłam kolejne marchewki.
-Nie,nie tylko nie Stefan i Kryśka-krzyknął,podbiegł do mnie i zacząl mnie łaskotać.
-Nie..ni..e...prze.s...tań!-śmiałam się.
-Oddaj Stefana,Kazmirza,Kunegunde i Kryśke to przestanę-odpowiedział.
-Dobra masz-oddałam mu jego "dzieci".-A teraz grzecznie powiedz gdzie są chlopcy, bo jak nie to ucierpi reszta twoich dzieci.-powiedziałam wyjmując resztę marcheweczek.
-Dobra chłopcy są...są..............
_____________________________________________________
Hejka ludzie przepraszam że tak długo musieliście czekać na ten rozdział,ale niestety znowu jestem w Austrii,a tam gdzie mieszkam internetu ani widu ani słychu.:D
P.S. Komentujcie %%^#((@&^^#$!@)(@*#^&#%^&%#%
Kocham <3
Amy
czwartek, 11 lipca 2013
Rozdział 11
-Ooo,jaki fajny,dziękuję!-krzyknęłam z radości i o dziwo zrobiłam to czego pewnie nikt sie nie spodziewał podeszłam do Harrego i musnełam jego usta.Wszyscy byli zaskoczeni,ale tak naprawdę najbardziej to byłam zaskoczona JA!!!!!!Szybko uciekłam na gorę z pieskiem i zamknełam się w pokoju.Łzy mimowolnie zaczęły spływać po moich policzkach.Płakałam.Sisi podeszła do mnie i polizała mnie po twarzy.Po chwili ktoś zaczął dobijać sie do moich drzwi.Wstałam i przekręciłam klucz w zamku.W drzwiach stanął Louis.
-Amy,proszę cię nie płacz,taka ładna dziewczyna nie powinna niszczyc sobie buzi-powiedział, uśmiechnął się,wziął chusteczkę i wytarł nią moje łzy.
-Dziękuję ci Louis-powiedziałam i przytuliłam go.
-Chodź zabieram cię na zakupy-powiedział.
-Ale...-zaczęłam zaprzeczać.
- Żadne ale,idziesz koniec i kropka.-powiedział.Po chwili wyjął mi z szafy to
-Ubierz się,ja czekam na polu.
-Ok-odpowiedziałam
Ubrałam się i już otwierałam drzwi gdy przypomniałam sobie że na dole jest Harry,którego zobaczyć nie chciałam.Zastanawiałam się jak zejść na dół i nie zostać zauważona.Wtedy przypomniałam sobie że pod oknem mamy trampolinę.Otworzyłam okno,i weszłam na parapet.Wysoko....i skoczyłam.Na dole na leżaku leżał z rozdziawioną gębą Liam.
-Czy ciebie pokręciło?-zapytał mnie.
-Może-odgryzłam mu się i uśmiechnęłam triumfalnie.
Obok mnie pojawił się Louis.
-Dlaczego Liam otworzył tak szeroko gębę?-zapytał.
-Bo ta wariatka skoczył ze swojego okna na trampolinę!-krzyknął.
-Super ja tez chcee!!!!!!!!-powiedział Boo Bear głosem 4-letniego dziecka.
-Z kim ja mieszkam?-powiedział Liam i uniósł oczy ku niebu.
-To co idziemy?-zapytałam Louisa.
-Tak-odpowiedział.
Udaliśmy się do auta Louisa.Jak gentelmen otworzył mi drzwi.Wyjechalismy z podjazdu i wjechaliśmy na ulicę.Zrobiło mi się słabo i zaczęłam widzieć ciemność,a moją czaszkę przeszył ogromny ból.........
____________________________________________________________________________
Hejka ludziki!Ja nadal w Austrii!Ale wracam albo w sobotę,niedzielę lub wtorek,środa!Bardzo proszę o kontakt z DreamComTrue oraz Lisa.S i Na Zawsze.Zawsze jesteście przy mnie!Dziękuję wam!Kocham <3
2kom=next
Amy
-Amy,proszę cię nie płacz,taka ładna dziewczyna nie powinna niszczyc sobie buzi-powiedział, uśmiechnął się,wziął chusteczkę i wytarł nią moje łzy.
-Dziękuję ci Louis-powiedziałam i przytuliłam go.
-Chodź zabieram cię na zakupy-powiedział.
-Ale...-zaczęłam zaprzeczać.
- Żadne ale,idziesz koniec i kropka.-powiedział.Po chwili wyjął mi z szafy to
-Ubierz się,ja czekam na polu.
-Ok-odpowiedziałam
Ubrałam się i już otwierałam drzwi gdy przypomniałam sobie że na dole jest Harry,którego zobaczyć nie chciałam.Zastanawiałam się jak zejść na dół i nie zostać zauważona.Wtedy przypomniałam sobie że pod oknem mamy trampolinę.Otworzyłam okno,i weszłam na parapet.Wysoko....i skoczyłam.Na dole na leżaku leżał z rozdziawioną gębą Liam.
-Czy ciebie pokręciło?-zapytał mnie.
-Może-odgryzłam mu się i uśmiechnęłam triumfalnie.
Obok mnie pojawił się Louis.
-Dlaczego Liam otworzył tak szeroko gębę?-zapytał.
-Bo ta wariatka skoczył ze swojego okna na trampolinę!-krzyknął.
-Super ja tez chcee!!!!!!!!-powiedział Boo Bear głosem 4-letniego dziecka.
-Z kim ja mieszkam?-powiedział Liam i uniósł oczy ku niebu.
-To co idziemy?-zapytałam Louisa.
-Tak-odpowiedział.
Udaliśmy się do auta Louisa.Jak gentelmen otworzył mi drzwi.Wyjechalismy z podjazdu i wjechaliśmy na ulicę.Zrobiło mi się słabo i zaczęłam widzieć ciemność,a moją czaszkę przeszył ogromny ból.........
____________________________________________________________________________
Hejka ludziki!Ja nadal w Austrii!Ale wracam albo w sobotę,niedzielę lub wtorek,środa!Bardzo proszę o kontakt z DreamComTrue oraz Lisa.S i Na Zawsze.Zawsze jesteście przy mnie!Dziękuję wam!Kocham <3
2kom=next
Amy
poniedziałek, 1 lipca 2013
Rozdział 10
Rozdział 10
Pod spodem WAŻNA NOTKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
___________________________________________________
*********Szłam łąką pełną kwiatów,razem z Georgem,nagle rozpętał sie straszny huragan a znikąd pojawiła się Caroline,wzięła Georga za ręcę i go pocałowała.Zaczęłam krzyczeć:
-Nie,nie,błagam NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********************
Obudziły mnie krzyki:
-Amy,Amy co się dzieje,obudź się,Amy!!!!!!!!!!!
Powoli otworzyłam oczy i podniosłam wzrok na osobe która krzyczała.To był ON!GEORGE!
-Och,Amy co się stało,że tak krzyczałaś-zapytał ze zdziwieniem
-Bo tak mi sie podobało Sherloku!-krzyknęłam.
-Dlaczego jesteś dla mnie taka nie miła?-zapytał z miną niewiniątka.
-Ty sie jeszcze pytasz?Udajesz czy naprawdę jesteś takim idiotą!-krzyknęłam z nienawiścią.Pewnie myśli że straciłam pamięć!
-Ale co ja takiego zrobiłem-brnął dalej w swoje kłamstwo.
-Wynoś się,rozumiesz!?Nie chce cie już nigdy widzieć!Idź do tej swojej Caroline!Napawaj się widokiem jej balonów i tych jej doczepów!Nienawidzę cię rozumiesz!!-z moich ust polał sie deszcz słów.Lecz po chwili zrobiło mi sie słabo.
-Hahaha!I tak jesteś tylko zwykłą szmatą!-krzyczał.
Śmiał mi się w twarz.Zwykły dupek.Po chwili widziałam już tylko ciemność.......
*Tydzień pózniej* *Nadal Amy*
Wszystko jest już dobrze.Jestem wyleczona.Nic mnie nie boli.Harry nie chciał zostawiać mnie samej więc wprowadził się do nas!Cały czas nie spuszcza ze mnie oka.
*Harry*
Zebrałem wszystkich w salonie.
-OK,jest sprawa.Amy ma urodziny za dwa dni i trzeba coś wymyślić.-powiedziałem-Ja już mam dla niej mały prezent,a wy?-dodałem po chwili.
-YYY...ja dam jej lusterko-powiedział Zeyan,przeglądając się w lusterku,na co wszyscy zareagowalismy śmiechem,lecz po chwili dumny dodał-Oraz T-shirt.
-Ja jej kupię misia Louisa-powiedział także dumny Boo Bear.
-Ja kupię jej sukienkę i buty-powiedział Daddy.
-A ja dam jej talon na jedzenie w Nado's-powiedział jak zwykle nasz Niall który myśli tylko o jedzeniu.
-Ok,czyli mamy już wszystko załatwione-powiedziałem zadowolony i dodałem-Muszę cos załatwić,zaniedługo bedę.-wziąłem kluczyki od auta i udałem sie pod dom Amy i Jessicy.
Wysiadłem z auta i zadzwoniłem do drzwi.Otworzyła je Jessica.
-Hej Harry-powiedziała.
-Hej Jess mam do ciebie prośbę-powiedziałem
-OK,wal śmiało-odrzekła.
-Co kupujesz Amy na urodziny?-zapytałem.
-Ja daję jej parę bluzek i leginsy.-odpowiedziała.
-A czy ona ma jakiegoś zwierzaka?-zadałem drugie pytanie.
-Nie-odpowiedziała.
-OK,to ja juz musze iść,to pa-powiedziałem i odszedłem.
*Urodziny Amy*
-Najpierw odemnie-powiedział Niall wręczając Amy pudełeczko.
-Dzięki Niall-powiedziała i przytuliła go.
-Teraz ja-powiedział Louis.
-Ooo,jakie to słodkie,dziękuję-powiedziała i go także przytuliła.
-Teraz Liam a póżniej Zeyan-powiedziałem.Amy rozpakowała pozostałe prezenty i wszystkich przytuliła i pocałowała w policzek.Nareszcie przyszła pora na mnie.
-A teraz najwspanialszy,najlepszy i najfajniejszy prezent,czyli mój-powiedziałem-Zaraz przyjdę-dodałem.
Poszedłem do pokoju i wziąłem szczeniaczka na ręce.
-Zamknij oczy-krzyknąłem pokoju.-Już zamknięte?
-Taaak-krzyknęła.
Wyszedłem z pokoju i udałem się z pieskiem w stronę Amy.
-Już możesz otworzyć oczy-powiedziałem.
*Amy*
Co ten Harry kombinuje poszedl do pokoju i kazał mi zamknąć oczy.
-Już możesz otworzyć oczy-powiedział.
Ku moim oczom ukazał się mały szczeniaczek.
-Ooo,jaki fajny,dziękuję!-krzyknęłam z radości i o dziwo zrobiłam to czego pewnie nikt sie nie spodziewał........
______________________________
Więc tak,mam nadzieję że podoba wam się rozdział,ponieważ są wakacje postanowiłam pisać lepsze i dłuższe rozdziały.Pomysł z pieskiem wywodzi się z tego iż dostanę pod koniec sierpnia szczeniaczka,bo moja mama wyjeżdża we wrześniu za granicę,żebym nie była samotna.Nie będzie na moich urodzinach bo są 23 września, i dlatego daje mi taki prezent na urodziny.I błagam was,komentujcie bo to mnie motywuje i naprawdę teraz to już obiecuję że jak nie będzie tylko komentarzów ile podam to następny rozdział dopiero jak będzie tyle komentarzy.
4 komentarze=next
Amy
Pod spodem WAŻNA NOTKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
___________________________________________________
*********Szłam łąką pełną kwiatów,razem z Georgem,nagle rozpętał sie straszny huragan a znikąd pojawiła się Caroline,wzięła Georga za ręcę i go pocałowała.Zaczęłam krzyczeć:
-Nie,nie,błagam NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********************
Obudziły mnie krzyki:
-Amy,Amy co się dzieje,obudź się,Amy!!!!!!!!!!!
Powoli otworzyłam oczy i podniosłam wzrok na osobe która krzyczała.To był ON!GEORGE!
-Och,Amy co się stało,że tak krzyczałaś-zapytał ze zdziwieniem
-Bo tak mi sie podobało Sherloku!-krzyknęłam.
-Dlaczego jesteś dla mnie taka nie miła?-zapytał z miną niewiniątka.
-Ty sie jeszcze pytasz?Udajesz czy naprawdę jesteś takim idiotą!-krzyknęłam z nienawiścią.Pewnie myśli że straciłam pamięć!
-Ale co ja takiego zrobiłem-brnął dalej w swoje kłamstwo.
-Wynoś się,rozumiesz!?Nie chce cie już nigdy widzieć!Idź do tej swojej Caroline!Napawaj się widokiem jej balonów i tych jej doczepów!Nienawidzę cię rozumiesz!!-z moich ust polał sie deszcz słów.Lecz po chwili zrobiło mi sie słabo.
-Hahaha!I tak jesteś tylko zwykłą szmatą!-krzyczał.
Śmiał mi się w twarz.Zwykły dupek.Po chwili widziałam już tylko ciemność.......
*Tydzień pózniej* *Nadal Amy*
Wszystko jest już dobrze.Jestem wyleczona.Nic mnie nie boli.Harry nie chciał zostawiać mnie samej więc wprowadził się do nas!Cały czas nie spuszcza ze mnie oka.
*Harry*
Zebrałem wszystkich w salonie.
-OK,jest sprawa.Amy ma urodziny za dwa dni i trzeba coś wymyślić.-powiedziałem-Ja już mam dla niej mały prezent,a wy?-dodałem po chwili.
-YYY...ja dam jej lusterko-powiedział Zeyan,przeglądając się w lusterku,na co wszyscy zareagowalismy śmiechem,lecz po chwili dumny dodał-Oraz T-shirt.
-Ja jej kupię misia Louisa-powiedział także dumny Boo Bear.
-Ja kupię jej sukienkę i buty-powiedział Daddy.
-A ja dam jej talon na jedzenie w Nado's-powiedział jak zwykle nasz Niall który myśli tylko o jedzeniu.
-Ok,czyli mamy już wszystko załatwione-powiedziałem zadowolony i dodałem-Muszę cos załatwić,zaniedługo bedę.-wziąłem kluczyki od auta i udałem sie pod dom Amy i Jessicy.
Wysiadłem z auta i zadzwoniłem do drzwi.Otworzyła je Jessica.
-Hej Harry-powiedziała.
-Hej Jess mam do ciebie prośbę-powiedziałem
-OK,wal śmiało-odrzekła.
-Co kupujesz Amy na urodziny?-zapytałem.
-Ja daję jej parę bluzek i leginsy.-odpowiedziała.
-A czy ona ma jakiegoś zwierzaka?-zadałem drugie pytanie.
-Nie-odpowiedziała.
-OK,to ja juz musze iść,to pa-powiedziałem i odszedłem.
*Urodziny Amy*
-Najpierw odemnie-powiedział Niall wręczając Amy pudełeczko.
-Dzięki Niall-powiedziała i przytuliła go.
-Teraz ja-powiedział Louis.
-Ooo,jakie to słodkie,dziękuję-powiedziała i go także przytuliła.
-Teraz Liam a póżniej Zeyan-powiedziałem.Amy rozpakowała pozostałe prezenty i wszystkich przytuliła i pocałowała w policzek.Nareszcie przyszła pora na mnie.
-A teraz najwspanialszy,najlepszy i najfajniejszy prezent,czyli mój-powiedziałem-Zaraz przyjdę-dodałem.
Poszedłem do pokoju i wziąłem szczeniaczka na ręce.
-Zamknij oczy-krzyknąłem pokoju.-Już zamknięte?
-Taaak-krzyknęła.
Wyszedłem z pokoju i udałem się z pieskiem w stronę Amy.
-Już możesz otworzyć oczy-powiedziałem.
*Amy*
Co ten Harry kombinuje poszedl do pokoju i kazał mi zamknąć oczy.
-Już możesz otworzyć oczy-powiedział.
Ku moim oczom ukazał się mały szczeniaczek.
-Ooo,jaki fajny,dziękuję!-krzyknęłam z radości i o dziwo zrobiłam to czego pewnie nikt sie nie spodziewał........
______________________________
Więc tak,mam nadzieję że podoba wam się rozdział,ponieważ są wakacje postanowiłam pisać lepsze i dłuższe rozdziały.Pomysł z pieskiem wywodzi się z tego iż dostanę pod koniec sierpnia szczeniaczka,bo moja mama wyjeżdża we wrześniu za granicę,żebym nie była samotna.Nie będzie na moich urodzinach bo są 23 września, i dlatego daje mi taki prezent na urodziny.I błagam was,komentujcie bo to mnie motywuje i naprawdę teraz to już obiecuję że jak nie będzie tylko komentarzów ile podam to następny rozdział dopiero jak będzie tyle komentarzy.
4 komentarze=next
Amy
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Rozdział 9
Ja dobrze znam ten głos to...to był...Bez chwili wahania wkroczyłam do pokoju mojej przyrodniej siostry.Nie wierzę zastałam tam Georga i Caroline całujących się!Gdy George mnie zauważył odrazu oderwał sie od Caroline i próbował mi to wszystko wyjaśnić,ale ja go nie słuchałam tylko juz dawno biegłam przez korytarz,wybiegłam na pole i zdezorientowana stanęłam na ulicy.Dla mnie juz nie było sensu życia!Więc chciałam z nim skończyć!Zauważyłam rozpędzonego tira i wiedziałam że już nikt mnie nie skrzywdzi!Dalej urwał mi sie film......
*Szpital*
Otworzyłam oczy i ujrzałam przenikliwą biel ścian,była tak rażąca że przymrużyłam oczy.Nie wiedziałam co się stało,pamiętałam tylko to że George i Caroline się całowali i że chciałam ze sobą skończyć.Właśnie.....George.Słyszałam nad sobą płacz,płacz nie żeński ale męski płacz,słyszałam także szept i dlatego nie poruszałam się.
-Przepraszam cię,panie boże proszę niech ona się obudzi-szeptał-mogę ja umrzeć ale niech ona się obudzi....
Podniosłam głowę i moim oczom ukazały się loczki i piękne głębokie zielone oczy.Harry!Harry, to on.
-Amy.....ty..ty żyjesz!-krzyknął ze łzami w oczach.
-Tak Harry żyję,co co się stało?-zapytałam-Jakie mam obrażenia?
-Miałaś wypadek potrącił cię tir,przez 3 miesiące byłaś w śpiączce-odpowiedział
-Aha,ok,a gdzie jest George?-zapytałam
-Wyjechał razem z Caroline-powiedział
Zostawił mnie!Zostawił mnie,nigdy mnie nie kochał,nie wierzę!Zawsze trafiam na dupków!I w dodatku jest z moją przyrodnią siostrą!Nie wierze,a ja go kochałam....
-Amy,on nie był ciebie wart,jest zwykłym dupkiem-powiedział Harry z nienawiścią.
-Wiem Harry,teraz to już wiem-powiedziałam i się delikatnie uśmiechnęłam.Po chwili usnęłam.....
_______________________________________
Więc tak,Hej ludzie wstąpiłam na chwilę na internet,przekonałam moją mamę!!!Hehe.Chciałam dodać rozdział,ale jest bardzo króciutki ponieważ Amy zaczyna nowy rozdział w swoim życiu,razem ze mną!
P.S.Klawiatura nie gryzie!:*
Amy
*Szpital*
Otworzyłam oczy i ujrzałam przenikliwą biel ścian,była tak rażąca że przymrużyłam oczy.Nie wiedziałam co się stało,pamiętałam tylko to że George i Caroline się całowali i że chciałam ze sobą skończyć.Właśnie.....George.Słyszałam nad sobą płacz,płacz nie żeński ale męski płacz,słyszałam także szept i dlatego nie poruszałam się.
-Przepraszam cię,panie boże proszę niech ona się obudzi-szeptał-mogę ja umrzeć ale niech ona się obudzi....
Podniosłam głowę i moim oczom ukazały się loczki i piękne głębokie zielone oczy.Harry!Harry, to on.
-Amy.....ty..ty żyjesz!-krzyknął ze łzami w oczach.
-Tak Harry żyję,co co się stało?-zapytałam-Jakie mam obrażenia?
-Miałaś wypadek potrącił cię tir,przez 3 miesiące byłaś w śpiączce-odpowiedział
-Aha,ok,a gdzie jest George?-zapytałam
-Wyjechał razem z Caroline-powiedział
Zostawił mnie!Zostawił mnie,nigdy mnie nie kochał,nie wierzę!Zawsze trafiam na dupków!I w dodatku jest z moją przyrodnią siostrą!Nie wierze,a ja go kochałam....
-Amy,on nie był ciebie wart,jest zwykłym dupkiem-powiedział Harry z nienawiścią.
-Wiem Harry,teraz to już wiem-powiedziałam i się delikatnie uśmiechnęłam.Po chwili usnęłam.....
_______________________________________
Więc tak,Hej ludzie wstąpiłam na chwilę na internet,przekonałam moją mamę!!!Hehe.Chciałam dodać rozdział,ale jest bardzo króciutki ponieważ Amy zaczyna nowy rozdział w swoim życiu,razem ze mną!
P.S.Klawiatura nie gryzie!:*
Amy
niedziela, 2 czerwca 2013
Wyjeżdżam
Hej ludzie!
Więc tak!Wyjeżdżam!Za granicę!Z tego i powodu nie będzie długo notek,bo wyjeżdżam na 3 miesiące!Ale mam nadzieję że jakoś uda mi się dostać do internetu chociaż na chwileczkę!Na moim drugim blogu też nie będzie,mnie długo ale mam nadzieję że........mnie zrozumiecie!Pamiętajcie że was <3!!!!!!!!!!!!
Buziaki :*
Amy
Więc tak!Wyjeżdżam!Za granicę!Z tego i powodu nie będzie długo notek,bo wyjeżdżam na 3 miesiące!Ale mam nadzieję że jakoś uda mi się dostać do internetu chociaż na chwileczkę!Na moim drugim blogu też nie będzie,mnie długo ale mam nadzieję że........mnie zrozumiecie!Pamiętajcie że was <3!!!!!!!!!!!!
Buziaki :*
Amy
wtorek, 28 maja 2013
Kolejne nominacje!
Więc tak,mimo iż przedtem robiłam już Liebster Awards,ale niestety zabrakło mi miejsca i inne świetne blogi więc:
1.http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/
2.http://www.historianieztegoswiata.blogspot.com/
3.http://www.opowiadanie-give-me-love.blogspot.com/
4.http://i-and-one-direction.blogspot.com/
Trochę zakręciłam was,ale nie zraźcie się do mnie,bo ja tylko zapomniałam o tych blogach,a one są szczególne:D
Pytania:
Moje pytania:
1.Jak masz na imię?
2.Którego z chłopaków najbardziej lubisz??
3.Od kiedy jesteś Directioner?
4.Ile masz lat??
5.Twoja historia:Jak stałaś się Directioner?
6.Ulubiony film??
7.Ulubiony blog??
8.Ulubiony kolor?
9.Czy masz książkę biograficzną One Direction??
10.Od kiedy masz swojego bloga???
11. Twoja historia:Co cię skłoniło do założenia bloga??
Więc tak jak mówiłam w ósmym rozdziale dziewiąty dodam po trzech komentarzach!
Amy
1.http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/
2.http://www.historianieztegoswiata.blogspot.com/
3.http://www.opowiadanie-give-me-love.blogspot.com/
4.http://i-and-one-direction.blogspot.com/
Trochę zakręciłam was,ale nie zraźcie się do mnie,bo ja tylko zapomniałam o tych blogach,a one są szczególne:D
Pytania:
Moje pytania:
1.Jak masz na imię?
2.Którego z chłopaków najbardziej lubisz??
3.Od kiedy jesteś Directioner?
4.Ile masz lat??
5.Twoja historia:Jak stałaś się Directioner?
6.Ulubiony film??
7.Ulubiony blog??
8.Ulubiony kolor?
9.Czy masz książkę biograficzną One Direction??
10.Od kiedy masz swojego bloga???
11. Twoja historia:Co cię skłoniło do założenia bloga??
Więc tak jak mówiłam w ósmym rozdziale dziewiąty dodam po trzech komentarzach!
Amy
poniedziałek, 27 maja 2013
Rozdział 8
*Amy*
-George bardzo ładne imię-powiedziałam.
-Dziękuję,Amy tez jest ładne-odpowiedział.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i wymieniliśmy się numerami telefonu.Po godzinie wróciłyśmy do domu gdzie pod drzwiami stała Caroline.
-Hej Caroline-powiedziałam
-Hej Amy-odpowiedziała
Jessica i Caroline tylko wymieniły się wrogimi spojrzeniami.Weszłyśmy do domu,lecz długo nie musiałyśmy czekać gdyż w drzwiach pojawili sie chłopcy.
-Więc tak mamy dla was smutną wiadomość gdyż wyjeżdżamy w trasę-powiedział Louis
-CO??!!Na jak długo-zapytała zrozpaczona Jessica.
-Na miesiąc-dokończyli chłopcy.
Resztę wieczoru spędziliśmy razem.
*Dzień wyjazdu chłopców*
-Będziemy tęsknić-krzyczałyśmy razem z Jessicą.
-My też-odkrzyknęli chłopcy i juz po chwili wzbili się w górę samolotem.
-Więc,co robimy-zapytałam Jessicy.
-Szalejemy-odpowiedziała
*Miesiąc później*
Mam pracę i wszystko sie układa jestem z Georgem,jeszcze niewiem kto jest cichym wielbicielem ale narazie nie chcę o tym myśleć.Jessica nadal czeka na Louisa,będę musiała z nim poważnie porozmawiać!Caroline została na dłużej,nadal nas wkurza ale staramy się dogadywać.Może los sie do nas uśmiechnie?
*Dzień przyjazdu chłopaków*
-Cześć-powiedzieli chłopcy gdy nas zobaczyli.
Bardzo zdziwiło mnie zachowanie Caroline gdyż rzuciła się na szyję Harremu i pocałowała go na co Harry nie protestował
-Wy,wy jesteście razem-zapytałam
-Tak-odpowiedzieli radośnie
Ok......wiele sie zmieniło,ale to chyba dobrze prawda?
*Następnego dnia*
Jak zwykle rano obudziłam się obok Georga i pojechałam do pracy.W pracy to samo,chociaż praca nie byłam moją wymarzoną to dało sie ją znieść.Odrazu po pracy pojechałam do domu,weszłam do salonu lecz nikogo nie było,poszłam na górę do pokoju Caroline,skąd wydobywały się jakieś głosy
-Jestem ładniejsza,od niej-mówiła Caroline.-Ona jest głupia i cię nie kocha
-Dobrze-powiedział drugi głos
Ja dobrze znam ten głos to...to był.........................
_____________________________
Chciałam was potrzymac trochę w niepewności i mam nadzieję że mi się udało.
Pod tamtym rozdziałem był tylko jeden komentarz,a drugi który ja sama dodałam,nie podoba mi się,proszę komentujcie to dla was chwila a dla mnie ogromny prezent i motywacja.Jeśli podoba ci się mój blog i jesteś stałym czytelnikiem to dodaj komentarz!Pamiętaj klawiatura nie gryzie!
3komentarz=next
Amy
-George bardzo ładne imię-powiedziałam.
-Dziękuję,Amy tez jest ładne-odpowiedział.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i wymieniliśmy się numerami telefonu.Po godzinie wróciłyśmy do domu gdzie pod drzwiami stała Caroline.
-Hej Caroline-powiedziałam
-Hej Amy-odpowiedziała
Jessica i Caroline tylko wymieniły się wrogimi spojrzeniami.Weszłyśmy do domu,lecz długo nie musiałyśmy czekać gdyż w drzwiach pojawili sie chłopcy.
-Więc tak mamy dla was smutną wiadomość gdyż wyjeżdżamy w trasę-powiedział Louis
-CO??!!Na jak długo-zapytała zrozpaczona Jessica.
-Na miesiąc-dokończyli chłopcy.
Resztę wieczoru spędziliśmy razem.
*Dzień wyjazdu chłopców*
-Będziemy tęsknić-krzyczałyśmy razem z Jessicą.
-My też-odkrzyknęli chłopcy i juz po chwili wzbili się w górę samolotem.
-Więc,co robimy-zapytałam Jessicy.
-Szalejemy-odpowiedziała
*Miesiąc później*
Mam pracę i wszystko sie układa jestem z Georgem,jeszcze niewiem kto jest cichym wielbicielem ale narazie nie chcę o tym myśleć.Jessica nadal czeka na Louisa,będę musiała z nim poważnie porozmawiać!Caroline została na dłużej,nadal nas wkurza ale staramy się dogadywać.Może los sie do nas uśmiechnie?
*Dzień przyjazdu chłopaków*
-Cześć-powiedzieli chłopcy gdy nas zobaczyli.
Bardzo zdziwiło mnie zachowanie Caroline gdyż rzuciła się na szyję Harremu i pocałowała go na co Harry nie protestował
-Wy,wy jesteście razem-zapytałam
-Tak-odpowiedzieli radośnie
Ok......wiele sie zmieniło,ale to chyba dobrze prawda?
*Następnego dnia*
Jak zwykle rano obudziłam się obok Georga i pojechałam do pracy.W pracy to samo,chociaż praca nie byłam moją wymarzoną to dało sie ją znieść.Odrazu po pracy pojechałam do domu,weszłam do salonu lecz nikogo nie było,poszłam na górę do pokoju Caroline,skąd wydobywały się jakieś głosy
-Jestem ładniejsza,od niej-mówiła Caroline.-Ona jest głupia i cię nie kocha
-Dobrze-powiedział drugi głos
Ja dobrze znam ten głos to...to był.........................
_____________________________
Chciałam was potrzymac trochę w niepewności i mam nadzieję że mi się udało.
Pod tamtym rozdziałem był tylko jeden komentarz,a drugi który ja sama dodałam,nie podoba mi się,proszę komentujcie to dla was chwila a dla mnie ogromny prezent i motywacja.Jeśli podoba ci się mój blog i jesteś stałym czytelnikiem to dodaj komentarz!Pamiętaj klawiatura nie gryzie!
3komentarz=next
Amy
piątek, 24 maja 2013
Blogerka!
Więc tak serdecznie chciałabym podziękować: Na Zawsze i .:DJesteś ze mną od początku!Kiedy napisałam zły rozdział poprawiałaś mnie.Bardzo mnie to motywowało:DOdwiedziłam twojego bloga.Jest świetny.:D
Z całego serca dziękuję wszystkim którzy mnie odwiedzają i we mnie wierzą.
DZIĘKUJĘ:D:D
Amy
P.S. Dziękuję także DreamsCome True
Z całego serca dziękuję wszystkim którzy mnie odwiedzają i we mnie wierzą.
DZIĘKUJĘ:D:D
Amy
P.S. Dziękuję także DreamsCome True
Rozdział 7
Spałam sobie słodko i śniłam o łące pełnej kwiatów,gdy nagle zadzwonił telefon:
-Hej Amy,tu twoja przyrodnia siostra,Caroline mogłabym do was przyjechac?-powiedziała osoba w telefonie.
-Ok....spoko jak chcesz-powiedziałam i się rozłączyłam.
No pięknie!Najpierw Harry,później cichy wielbiciel,a teraz moja "kochana" siostra przyrodnia!Taaaa...........niema co życie mam piękne!
Zeszłam na dół i udałam się do lodówki w celu konsumcji płatków na mleku.Przy stole jak zwykle siedziała Jessica i jadła płatki.
-Hej,poranny ptaszku!-krzyknęłam do niej.
-Hej,śpiąca królewno!-odkrzyknęła
-Jak się spało-zapytałam.
-Wiesz co nawet dobrze-odpowiedziała.
-Mam złe wieści,Caroline przyjeżdża!-krzyknełam zrozpaczona
-NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknęła niezbyt entuzjastycznie Jessica.
-No właśnie,będzie tu dzisiaj wieczorem-powiedziałam
-Amy,coś mi się przypomniało w związku z tym cichym wielbicielem,kiedy byłyśmy w domu strachów za nami wchodził jeszcze jeden gość-powiedziała.
-To mamy przechlapane!-krzyknęłam.
*Harry*
Obudził mnie Louis buszujący po moim pokoju
-Co ty tutaj robisz?!-krzyknąłem
-Szukam czystych gaci nie widać?-odpowiedział
-WON Z MOJEGO POKOJU!!!!!!-krzyknąłem dosyć głośno,na co Louis sie zaśmiał i powiedział:
-Nie denerwuj się tak bo ci żyłka na czole pęknie!
I tak to jest mieszkać z czterema idiotami w jednym domu.-pomyślałem.
Ubrałem sie i zszedłem na dół gdzie czekali na mnie chłopcy.
-I co gotowy na wywiad?-zapytał Liam
-Jaki wywiad?-zdziwiłem się
-Nie marudź tylko chodź!-powiedzieli wszyscy i pociągnęli mnie za sobą do auta.
*Jessica*
-Amy musimy znaleźć tego chłopaka,on chyba w tym wesołym miasteczku pracował-powiedziałam
-Ok idziemy tam-odpowiedziała Amy
Po 20 minitach byłyśmy na miejscu,udałyśmy się w kierunku domu strachów,po chwili go zauważyłam.
-Amy to ten chłopak co sprzedaje bilety-powiedziałam
-Chodźmy tam-powiedziała i wzięła mnie za rękę.
-Poprosimy dwa bilety-powiedziała Amy
-Dla takich dam bilety za darmo-powiedział i się usmiechnął
-Tak wogóle to jestem Amy, a to moja przyjaciółka Jessica-powiedziałam.
-Miło mi,jestem George.-powiedział
_______________________________________________
TADAM i oto kolejny rozdział,mam nadzieję że jest dość długi!
3 komentarze=next
Amy
czwartek, 23 maja 2013
Liebster Awards
Więc tak postanowiłam,że zrobię Liebster Awards.
Nominowani:
1.http://marzeniaopowiadanieo1d.blogspot.com
2.http://onedirectionmyobssesion.blogspot.com/
3.http://kochamcietakiegojakijestes1d.blogspot.com/
4.http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com
5.http://stylesowaalex.blogspot.com/?m=0
6. http://imagineonedirection1663.blogspot.com
7.http://another-than-you-but-better.blogspot.com/
8.http://thewanted-onedirection.blogspot.com/
9.http://szalonepisarki-imaginy.blogspot.com/
10.http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com
11.http://i-and-five-crazy.blogspot.com/
12.http://followyourdreameva.blogspot.com/
13. http://historiajeny.blogspot.com/
Dodaję więcej niż 11 ponieważ wszystkie są niesamowite!
Moje pytania:
1.Jak masz na imię?
2.Którego z chłopaków najbardziej lubisz??
3.Od kiedy jesteś Directioner?
4.Ile masz lat??
5.Twoja historia:Jak stałaś się Directioner?
6.Ulubiony film??
7.Ulubiony blog??
8.Ulubiony kolor?
9.Czy masz książkę biograficzną One Direction??
10.Od kiedy masz swojego bloga???
11. Twoja historia:Co cię skłoniło do założenia bloga??
To moje pierwsze Liebster Awards,więc mam nadzieję że niczego nie pominęłam:D
Amy
P.S.Następny rozdział dzisiaj lub jutro:D
Nominowani:
1.http://marzeniaopowiadanieo1d.blogspot.com
2.http://onedirectionmyobssesion.blogspot.com/
3.http://kochamcietakiegojakijestes1d.blogspot.com/
4.http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com
5.http://stylesowaalex.blogspot.com/?m=0
6. http://imagineonedirection1663.blogspot.com
7.http://another-than-you-but-better.blogspot.com/
8.http://thewanted-onedirection.blogspot.com/
9.http://szalonepisarki-imaginy.blogspot.com/
10.http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com
11.http://i-and-five-crazy.blogspot.com/
12.http://followyourdreameva.blogspot.com/
13. http://historiajeny.blogspot.com/
Dodaję więcej niż 11 ponieważ wszystkie są niesamowite!
Moje pytania:
1.Jak masz na imię?
2.Którego z chłopaków najbardziej lubisz??
3.Od kiedy jesteś Directioner?
4.Ile masz lat??
5.Twoja historia:Jak stałaś się Directioner?
6.Ulubiony film??
7.Ulubiony blog??
8.Ulubiony kolor?
9.Czy masz książkę biograficzną One Direction??
10.Od kiedy masz swojego bloga???
11. Twoja historia:Co cię skłoniło do założenia bloga??
To moje pierwsze Liebster Awards,więc mam nadzieję że niczego nie pominęłam:D
Amy
P.S.Następny rozdział dzisiaj lub jutro:D
piątek, 17 maja 2013
Rozdział 6
-Pokazuj co tam masz-powiedziała Jessica i wyrwała mi kartkę z rąk.-Ale super!!!!!Masz cichego wielbiciela!!!-wykrzyknęła z radością.
-No tak fajnie.....tylko nie wiem kto to-powiedziałam ze zdenerwowaniem.
-Oj weź nie bądź taka,ja się cieszę-powiedziala nadal podjarana Jessica.
Przez całą reszte wieczoru nie mogłam sie skupic na niczym innym.Jessica cały czas papała jak najęta o Louisie
-Ej to musi być ktorys z chłopaków..............będziemy sie umawiali na podwójne randki-powiedziała.
-Tak będzie bardzo fajnie-powiedziałam niezbyt entuzjastycznie.-Jessi ja idę spać,Dobranoc!
-Dobranoc-krzyknęła
Wyszłam z pokoju i kierowałam się do mojego pokoju,wzięłam kąpiel i przebrałam się w pizamke z pieskiem.Zmęczona szybko zasnęłam
*Harry*
""Nie wierzę ,zrobiłem to!-pomyslałem.Przebrałem się i zszedłem na dół do chłopaków.Louis odrazu zauważył moją uśmiechnietą gębe i powiedział:
-Oj,oj,oj widzę że nasz Harruś się zakochał!-krzyknął na co ja spiorunowałem go wzrokiem.
-Ciekawe kto to-powiedział Liam.
-Napewno Amy albo Jessica!-krzyknęli uradowani Niall z Zaynem.
-Zamknijcie się-powiedziałem do nich i zacząłem ich gonić...
*Jessica*
Kurde Amy naprawdę nie wie ile ja bym dała za cichego wielbiciela-pomyślałam i zaczęłam sie przygotowywać do spania,wykąpałam sie ubrałam sie w piżamkę i zasnęłam.......
______________________________________________
Bardzo krótki,ale nie mam weny i dlatego piszę bez sensu,nie gniewajcie się:D
-No tak fajnie.....tylko nie wiem kto to-powiedziałam ze zdenerwowaniem.
-Oj weź nie bądź taka,ja się cieszę-powiedziala nadal podjarana Jessica.
Przez całą reszte wieczoru nie mogłam sie skupic na niczym innym.Jessica cały czas papała jak najęta o Louisie
-Ej to musi być ktorys z chłopaków..............będziemy sie umawiali na podwójne randki-powiedziała.
-Tak będzie bardzo fajnie-powiedziałam niezbyt entuzjastycznie.-Jessi ja idę spać,Dobranoc!
-Dobranoc-krzyknęła
Wyszłam z pokoju i kierowałam się do mojego pokoju,wzięłam kąpiel i przebrałam się w pizamke z pieskiem.Zmęczona szybko zasnęłam
*Harry*
""Nie wierzę ,zrobiłem to!-pomyslałem.Przebrałem się i zszedłem na dół do chłopaków.Louis odrazu zauważył moją uśmiechnietą gębe i powiedział:
-Oj,oj,oj widzę że nasz Harruś się zakochał!-krzyknął na co ja spiorunowałem go wzrokiem.
-Ciekawe kto to-powiedział Liam.
-Napewno Amy albo Jessica!-krzyknęli uradowani Niall z Zaynem.
-Zamknijcie się-powiedziałem do nich i zacząłem ich gonić...
*Jessica*
Kurde Amy naprawdę nie wie ile ja bym dała za cichego wielbiciela-pomyślałam i zaczęłam sie przygotowywać do spania,wykąpałam sie ubrałam sie w piżamkę i zasnęłam.......
______________________________________________
Bardzo krótki,ale nie mam weny i dlatego piszę bez sensu,nie gniewajcie się:D
niedziela, 12 maja 2013
Rozdział 5
Przez całą noc nie mogłam zasnąć.Myślałam tylko o Harrym i Taylor.Nie będę mogła patrzeć jak będą się całowali,jak będą się trzymali za rączki.Ale muszę być silna,napewno nie podobam się Harremu.Po tych wszystkich rozmyślaniach postanowiłam się ubrać http://allani.pl/zestaw/675562 i zrobiłam sobie makijaż.Zeszłam na dół gdzie siedziała Jessica.
-O matko,jesteś Amy tak sie o ciebie bałam-powiedziała,na co ja się rozpłakałam,podeszła do mnie i mnie przytuliła-Powiedz co się stało-powiedziała.
-Ja.....ja jak Harry......zniknął...to..to ja poszłam...go...go szukać...i...i zobaczyłam jak Harry.........iiiii..Taylor się ca...caaa..całują-powiedziałam łkając i rozpłakałam się na dobre.
-Oj Amy,współczuję ci-powiedziała-Ale wiem co ci poprawi humor-powiedziała z chytrym usmieszkiem-WESOŁE MIASTECZKO!!!!!!!!!!!!!!
Wzięłyśmy pieniądze i wyszłysmy z domu.Po 20 minutach byłysmy na miejscu,zapłaciłysmy i weszłyśmy do środka.Najpierw zaliczyłysmy kolejki dla dzieci,później zjeżdżalnie,kolejki górskie,a na sam koniec zostawiłysmy dom strachów.
-Jessica ja chyba zostanę na zewnątrz-powiedziałam
-Amy nie bój się-powiedziała.
Po chwili Jessica zauważyła Louisa a za nim resztę chłopaków.Podeszli do nas i przywitali się z nami
-Hej co tu robicie-powiedział Harry
-To co widać-powiedziała chlodno Jessica
-Widzimy że chcecie wejść do domu strachów-powiedział Louis-możemy iść z wami?
-Pewnie-powiedziała cała w skowronkach Jessica.
Weszliśmy do domu strachów,było ciemno a wszędzie pobrzmiewały glosy duchów,nagle przed nami pojawił się kościotrup,później duchy,klauny i wiele innych.Nagle poczułam czyjeś wargi na moich ustach,zdezorientowana wybiegłam z domu strachów.
-Jessica chodź juz do domu-powiedziałam-Źle sie czuję-dodałam
-Ok to pa chłopcy-powiedziała i poszła ze mną do domu
*W domu*
-Amy co się stało-zapytała Jessica
-Bo wiesz tam w domu strachów ktos mnie pocałował,nikogo innego nie było oprócz nas i chlopców.....nwm co zrobię-powiedziałam na jednym wydechu.
-Oj....to sie porobiło-powiedziała.
Zadzwonił dzwonek do drzwi Jessica poszła otworzyc,lecz po chwili mnie zawołała
-Amy to cos dla ciebie-krzyknęla i przyniosla mała kopertę i bukiet róż.
Wzięłam kopertę od niej i otworzyłam ją.W środku był znaczek,całus i karteczka
Droga Amy!
Mam nadzieję,że pocałunek ci sie podobał:D:*
Cichy Wielbiciel Xoxoxo
__________________________________________________
Krótki,ale pomyślałam że napiszę.
Proszę o komentarze.
AMY
-O matko,jesteś Amy tak sie o ciebie bałam-powiedziała,na co ja się rozpłakałam,podeszła do mnie i mnie przytuliła-Powiedz co się stało-powiedziała.
-Ja.....ja jak Harry......zniknął...to..to ja poszłam...go...go szukać...i...i zobaczyłam jak Harry.........iiiii..Taylor się ca...caaa..całują-powiedziałam łkając i rozpłakałam się na dobre.
-Oj Amy,współczuję ci-powiedziała-Ale wiem co ci poprawi humor-powiedziała z chytrym usmieszkiem-WESOŁE MIASTECZKO!!!!!!!!!!!!!!
Wzięłyśmy pieniądze i wyszłysmy z domu.Po 20 minutach byłysmy na miejscu,zapłaciłysmy i weszłyśmy do środka.Najpierw zaliczyłysmy kolejki dla dzieci,później zjeżdżalnie,kolejki górskie,a na sam koniec zostawiłysmy dom strachów.
-Jessica ja chyba zostanę na zewnątrz-powiedziałam
-Amy nie bój się-powiedziała.
Po chwili Jessica zauważyła Louisa a za nim resztę chłopaków.Podeszli do nas i przywitali się z nami
-Hej co tu robicie-powiedział Harry
-To co widać-powiedziała chlodno Jessica
-Widzimy że chcecie wejść do domu strachów-powiedział Louis-możemy iść z wami?
-Pewnie-powiedziała cała w skowronkach Jessica.
Weszliśmy do domu strachów,było ciemno a wszędzie pobrzmiewały glosy duchów,nagle przed nami pojawił się kościotrup,później duchy,klauny i wiele innych.Nagle poczułam czyjeś wargi na moich ustach,zdezorientowana wybiegłam z domu strachów.
-Jessica chodź juz do domu-powiedziałam-Źle sie czuję-dodałam
-Ok to pa chłopcy-powiedziała i poszła ze mną do domu
*W domu*
-Amy co się stało-zapytała Jessica
-Bo wiesz tam w domu strachów ktos mnie pocałował,nikogo innego nie było oprócz nas i chlopców.....nwm co zrobię-powiedziałam na jednym wydechu.
-Oj....to sie porobiło-powiedziała.
Zadzwonił dzwonek do drzwi Jessica poszła otworzyc,lecz po chwili mnie zawołała
-Amy to cos dla ciebie-krzyknęla i przyniosla mała kopertę i bukiet róż.
Wzięłam kopertę od niej i otworzyłam ją.W środku był znaczek,całus i karteczka
Droga Amy!
Mam nadzieję,że pocałunek ci sie podobał:D:*
Cichy Wielbiciel Xoxoxo
__________________________________________________
Krótki,ale pomyślałam że napiszę.
Proszę o komentarze.
AMY
środa, 8 maja 2013
W związku z rozdziałem 5
Więc tak nie będzie mnie przez dłuższy okres czasu.Przepraszam ale mam dużo nauki i spraw.:D
piątek, 3 maja 2013
Pomysły
Hej wszystkim!
Więc tak chciałam napisac posta o pomysłach,ponieważ mam 2 (wiem że to troche mało ale chciałam wiedzieć) na nowy rozdział,ale chciałam znać waszą opinię:D .
Pomysły:
1.Amy ma wypadek..
2.Harry jest z Taylor...
Mało tych pomysłów bo tylko 2 ale nie wiem na który się zdecydować.Bardziej kusi mnie do wypadku,bo wtedy Amy będzie w śpiączce i będę opisywać co ona widziała,słyszała.......
No więc to pozostawiam w waszych rękach:D
Pozdrawiam
Amy
Więc tak chciałam napisac posta o pomysłach,ponieważ mam 2 (wiem że to troche mało ale chciałam wiedzieć) na nowy rozdział,ale chciałam znać waszą opinię:D .
Pomysły:
1.Amy ma wypadek..
2.Harry jest z Taylor...
Mało tych pomysłów bo tylko 2 ale nie wiem na który się zdecydować.Bardziej kusi mnie do wypadku,bo wtedy Amy będzie w śpiączce i będę opisywać co ona widziała,słyszała.......
No więc to pozostawiam w waszych rękach:D
Pozdrawiam
Amy
czwartek, 2 maja 2013
Rozdział 4
*Amy*
-Jessica wstawaj!-krzyczałam do śpiącej Jessicy,waląc ją poduszką.
-Co chcesz?-wydarła się na mnie.
-Bo wiesz muszę z tobą pogadać-powiedziałam
-Ok,Co się dzieje?-zapytała.
-No bo Harry coraz bardziej mi się podoba a ja nie mogę się zakochać dopiero co zerwałam z innym chłopakiem,a Harry...-wyżaliłam się jej.
-Wiem,rozumiem cię ja z Louis to samo,ale jakos obydwie sobie poradzimy-powiedziała i się przytuliłyśmy.
Po chwili wstałysmy i ubrałysmy się: Jessica
Amy
Zeszłysmy na sniadanie.Zjadłysmy i już miałysmy wychodzic gdy usłyszałysmy dzwonek do drzwi
-Hej-powiedzieli Louis z Harrym-Chciałysmy was zaprosić na imprezę do nas wieczorem.
-Ok z chęcią przyjdziemy-odpowiedziałyśmy.Pożegnaliśmy się i chłopcy wyszli.
-Ej Jessica skoro idziemy na imprezę to chodzmy na zakupy ok?-powiedziałam
-Spoko-i wyszłyśmy.
Na zakupach Jessica kupiła to:
A ja to:
*Wieczór*
-Szybko ubieraj sie!-krzyknęłam do Jessicy.
-Dobra,dobra ubieram się-odpowiedziała.
MÓJ STRÓJ
STRÓJ JESSICY
Wyszłyśmy z domu i po chwili byłyśmy pod drzwiami chłopaków.Otworzył nam Liam
-Hej wchodzcie-powiedzial i nas przytulił.
Weszłyśmy,po chwili obydwie wywijałysmy jak szalone.Alkohol lał się strumieniami,najbardziej byli wypici chłopcy (oprócz Liama bo on nie pije).Nagle Harry zaproponował żebysmy zagrali w butelkę,wszyscy sie zgodzili usiedlismy w kółku i zaczęlismy kręcic.Kręcił Harry,wypadło na mnie
-Amy masz powiedziec czy jest tutaj chłopak który ci sie podoba?-powiedział.
-Tak,jest-odpowiedzialam szybko i zakręciłam,wypadło na Louisa.
-Louis masz pocałować Jessice-powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
Po 30 minutach skończyliśmy grać w butelke.I znowu robiliśmy co chcielismy,lecz po chwili zauważyłam że Harry zniknał.Poszłam na górę go poszukać.Weszłam do jednego z pokojów i zobaczyłam tam Harrego z Taylor,którzy sie całowali.
-Jessica wstawaj!-krzyczałam do śpiącej Jessicy,waląc ją poduszką.
-Co chcesz?-wydarła się na mnie.
-Bo wiesz muszę z tobą pogadać-powiedziałam
-Ok,Co się dzieje?-zapytała.
-No bo Harry coraz bardziej mi się podoba a ja nie mogę się zakochać dopiero co zerwałam z innym chłopakiem,a Harry...-wyżaliłam się jej.
-Wiem,rozumiem cię ja z Louis to samo,ale jakos obydwie sobie poradzimy-powiedziała i się przytuliłyśmy.
Po chwili wstałysmy i ubrałysmy się: Jessica
Zeszłysmy na sniadanie.Zjadłysmy i już miałysmy wychodzic gdy usłyszałysmy dzwonek do drzwi
-Hej-powiedzieli Louis z Harrym-Chciałysmy was zaprosić na imprezę do nas wieczorem.
-Ok z chęcią przyjdziemy-odpowiedziałyśmy.Pożegnaliśmy się i chłopcy wyszli.
-Ej Jessica skoro idziemy na imprezę to chodzmy na zakupy ok?-powiedziałam
-Spoko-i wyszłyśmy.
Na zakupach Jessica kupiła to:
A ja to:
*Wieczór*
-Szybko ubieraj sie!-krzyknęłam do Jessicy.
-Dobra,dobra ubieram się-odpowiedziała.
MÓJ STRÓJ
STRÓJ JESSICY
Wyszłyśmy z domu i po chwili byłyśmy pod drzwiami chłopaków.Otworzył nam Liam
-Hej wchodzcie-powiedzial i nas przytulił.
Weszłyśmy,po chwili obydwie wywijałysmy jak szalone.Alkohol lał się strumieniami,najbardziej byli wypici chłopcy (oprócz Liama bo on nie pije).Nagle Harry zaproponował żebysmy zagrali w butelkę,wszyscy sie zgodzili usiedlismy w kółku i zaczęlismy kręcic.Kręcił Harry,wypadło na mnie
-Amy masz powiedziec czy jest tutaj chłopak który ci sie podoba?-powiedział.
-Tak,jest-odpowiedzialam szybko i zakręciłam,wypadło na Louisa.
-Louis masz pocałować Jessice-powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
Po 30 minutach skończyliśmy grać w butelke.I znowu robiliśmy co chcielismy,lecz po chwili zauważyłam że Harry zniknał.Poszłam na górę go poszukać.Weszłam do jednego z pokojów i zobaczyłam tam Harrego z Taylor,którzy sie całowali.
wtorek, 30 kwietnia 2013
Opóźnienie
Sorki że nie ma rozdziału ale mam bardzo napięty grafik,jestem już zmęczona nauka rodzina wszystko naraz więc,nie będzie go ale w sobote się postaram:)
niedziela, 28 kwietnia 2013
Przpraszam,zawaaliłam
Przepraszam,zawaliłam w rozdziale 3.Szczególne przeprosiny dla Patrycji,dzięki tobie przeczytałam to jeszcze raz i masz rację.Przepraszam.Może w ogóle nie powinnam mieć tego bloga.Jestem za młoda nie mam doświadczenia.Naprawdę jeśli ciągle będę zawalała to ten blog nie będzie już istniał.Przepraszam jeszcze raz,ale każdy popełnia błędy.
sobota, 27 kwietnia 2013
Rozdział 3
*Amy*
Obudziły mnie promienie słońca.Wpadały przez otwarte okno do mojego pokoju.Pewnie Jessica je otworzyła kiedy spałam-pomyślałam.Ubrałam się w to
i zeszłam na dół do kuchni gdzie już czekała Jessica była ubrana w to
-Hej jak się spało?-zapytałam ją
-Hej nawet dobrze-powiedziała i po chwili dodała-idziemy dzisiaj popołudniu do chłopaków,Louis napisał mi sms.
-Uuuuu........czy coś się kroi?-zapytałam i śmieszne poruszyłam brwiami.
-Nie wiem....jest taki słodki....-powiedziała rozmarzonym głosikiem.-A właśnie a jak tam ty i Harry?-zapytała
-No nie wiem jest super i jest przestojny i zabawny i taki słodki......-powiedziałam także rozmarzonym głosikiem na co tylko się zaśmiałyśmy.
-Może będziemy chodzili na podwójne randki-powiedziała Jessica
-Może-powiedziałam.
Po chwili usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Jessica pierwsza dostała się do drzwi a ja zostałam w salonie.Zaraz jednak do salonu wszedł Harry and Louis.
-Hej-powiedzieli i po chwili Harry dodał-Louis zabieraz Jessice na obiad a ja ciebie piękna damo.
-Oj dziękuję piękny panie-powiedziałam.
-Dobra my idziemy z Jessica, pa-powiedział Louis.
Zostaliśmy sami.
-Co robimy?-zapytałam się Harrego.
-To niespodzianka-powiedział i usmiechnął słodko.
-Ok,idę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam na górę.
Ubrałam się w to
Zeszłam na dół.
*Harry*
Siedziałem na kanapie i czekałem aż Amy zejdzie,po chwili ujrzałem ją,była taka piękna.
-Wyglądasz.....wwyyglądasz....pięknie!!-powiedzialem i ucałowałem jej dłoń-To dla mnie zaszczyt,iść z taką piękną damą na miasto-dodałem.
10 minut później siedzieliśmy w restauracji i zamawialiśmy dania,gdy nagle Harry wszedł na scenę i powiedział
- To dla pięknej damy która siedzi tam przy stoliku - i ręką wskazał na mnie.
Zaśpiewał ,,Last first kiss''.Byłam wniebowzięta.Po piosence zjedliśmy dania i Harry zawiązał mi oczy,prowadząc do jakiegoś miejsca.Gdy rozwiązał mi chustkę,to....to było piękne
-Harry to..to jest piękne-powiedziałam
-Tak jak ty-odwrócił się do mnie i uśmiechnął się słodko.
--------------------------------------------------------------------
Trochę krótki ale ważne że jest,poza tym zapraszam was na bloga mojej koleżanki http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/ jest świetny:D
Obudziły mnie promienie słońca.Wpadały przez otwarte okno do mojego pokoju.Pewnie Jessica je otworzyła kiedy spałam-pomyślałam.Ubrałam się w to
i zeszłam na dół do kuchni gdzie już czekała Jessica była ubrana w to
-Hej jak się spało?-zapytałam ją
-Hej nawet dobrze-powiedziała i po chwili dodała-idziemy dzisiaj popołudniu do chłopaków,Louis napisał mi sms.
-Uuuuu........czy coś się kroi?-zapytałam i śmieszne poruszyłam brwiami.
-Nie wiem....jest taki słodki....-powiedziała rozmarzonym głosikiem.-A właśnie a jak tam ty i Harry?-zapytała
-No nie wiem jest super i jest przestojny i zabawny i taki słodki......-powiedziałam także rozmarzonym głosikiem na co tylko się zaśmiałyśmy.
-Może będziemy chodzili na podwójne randki-powiedziała Jessica
-Może-powiedziałam.
Po chwili usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Jessica pierwsza dostała się do drzwi a ja zostałam w salonie.Zaraz jednak do salonu wszedł Harry and Louis.
-Hej-powiedzieli i po chwili Harry dodał-Louis zabieraz Jessice na obiad a ja ciebie piękna damo.
-Oj dziękuję piękny panie-powiedziałam.
-Dobra my idziemy z Jessica, pa-powiedział Louis.
Zostaliśmy sami.
-Co robimy?-zapytałam się Harrego.
-To niespodzianka-powiedział i usmiechnął słodko.
-Ok,idę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam na górę.
Ubrałam się w to
Zeszłam na dół.
*Harry*
Siedziałem na kanapie i czekałem aż Amy zejdzie,po chwili ujrzałem ją,była taka piękna.
-Wyglądasz.....wwyyglądasz....pięknie!!-powiedzialem i ucałowałem jej dłoń-To dla mnie zaszczyt,iść z taką piękną damą na miasto-dodałem.
10 minut później siedzieliśmy w restauracji i zamawialiśmy dania,gdy nagle Harry wszedł na scenę i powiedział
- To dla pięknej damy która siedzi tam przy stoliku - i ręką wskazał na mnie.
Zaśpiewał ,,Last first kiss''.Byłam wniebowzięta.Po piosence zjedliśmy dania i Harry zawiązał mi oczy,prowadząc do jakiegoś miejsca.Gdy rozwiązał mi chustkę,to....to było piękne
-Harry to..to jest piękne-powiedziałam
-Tak jak ty-odwrócił się do mnie i uśmiechnął się słodko.
--------------------------------------------------------------------
Trochę krótki ale ważne że jest,poza tym zapraszam was na bloga mojej koleżanki http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/ jest świetny:D
czwartek, 25 kwietnia 2013
Od autorki
Hej!
Chciałam napisać post o mnie czyli takie podstawowe informacje a także dodam informacje o bohaterach.
Więc nazywam się Oliwia w tym roku skonczę 11 lat,chodzę do 4 klasy.Interesuję się dziennikarstwem,pisarstwem i sztuką.
--------------
Mam nadzięję że mój blog podoba się wam,więc zapraszam do komentowania i obserwowania:D
Chciałam napisać post o mnie czyli takie podstawowe informacje a także dodam informacje o bohaterach.
Więc nazywam się Oliwia w tym roku skonczę 11 lat,chodzę do 4 klasy.Interesuję się dziennikarstwem,pisarstwem i sztuką.
--------------
Mam nadzięję że mój blog podoba się wam,więc zapraszam do komentowania i obserwowania:D
Rozdział 2
*Amy*
Spałam sobie słodko gdy nagle do pokoju wparowała Jessica:
-Amy,Amy obudź się!-krzyczała.
-Co..co sie dzieje Jessica?-przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek-Jest dopiero 9:00!-powiedziałam wściekła.To prawda nie byłam rannym ptaszkiem.
-No wiem,ale chce iść na zakupy-powiedziała z minką kotka ze Shreeka-Ploooosęęęę!!!!!!
-No dobra,dobra tylko daj mi się ubrać i zjeść śniadanie-powiedziałam do niej
-Ciuchy ci już wybrałam a śniadanie czeka na dole-powiedziała i wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu.
Wygoniłam ją na dół i szybko się ubrałam w to:
(bez plecaczka)
I zeszłam na dół.W kuchni siedziała Jessica jedząc jajecznice,miała na sobie to:
Szybko zjadłyśmy i udałysmy się do galerii.Było tam tyle pięknych ciuchów jednak zdecydowałam sie na to:
A Jessica :
Zadowolone,poszłyśmy do kawiarni zamówić kawę na wynos.Gdy już wychodziłyśmy z galerii z kubkami kawy w rękach,wpadł na mnie chłopak, w jaki ten o to sposób wylał na mnie kawę
-Ej uważaj jak idziesz-krzyknęłam.
-Yyyy....przepraszam nie widziałem cię-odparł zdenerowowany
-To nowa bluzka-próbowałam wycierac ją chusteczkami które dała mi Jessica
-W takim razie zabieram panią na zakupy po następną bluzeczkę-uśmiechnął się słodko ukazując piekne dołeczki,podniosłam wtedy wzrok i odrazu zanurzyłam się w jego pieknych zielonych oczach.
Po chwili za ,,zielonymi oczami,, pojawił się inny chłopak,który zawołał
-Ooo,Harry widze że już znalazłeś towarzystwo -powiedział i uśmiechnął się.
-Jestem Louis,a to jak słyszeliście jest Harry-powiedział Louis
-Ja jestem Amy ,a to moja przyjaciółka Jessica,którą właśnie zamurowało na wasz widok bo jest wasza wielką fanką,ale spokojnie obędzie sie bez krzyku-powiedziałam.
-Miło nam-powiedzieli równocześnie i ucałowali nasze dłonie.
-Nam również-powiedziałyśmy i wszyscy zaśmialiśmy się.
-Więc ja zabieram piękną damę,Amy na zakupy,a ty Louis zabierz drugą równie piękną damę.
Pożegnałam się z Jessicą i Louisem i poszłam z Harrym na zakupy.
-Więc tak,piekna Amy gdzie chcesz iść-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Ja piękny Harry,do sklepu w którym kupiłam tą równie piękną bluzkę co pan,a potem do kawiarenki po,także piękną kawę-powiedziałam z wyniosłym tonem,na co tylko się zaśmialiśmy.
Gdy już bluzka była kupiona oraz kawa,Harry powiedział:
-A teraz idziemy do mojego domu,bo musisz się przebrać.
-Ale...
-Żadne ale idziemy i już,Jessica i Louis tez tam będą-powiedział
-No dobra.-powiedziałam
Całą drogę przegadaliśmy.Gdy stanęliśmy przed domem Harry zadzwonił do drzwi dzwonkiem.Po chwili otworzył nam Louis
-O są i nasze gołąbki-powiedział i wyszczerzył zęby w uśmiechu na co tylko dostał kopniaka w nogę od Harrego
Weszliśmy do salonu i zobaczyliśmy Jessice która leży na podłodze a chłopcy ją łaskoczą
-Zostawcie ją!-krzyknęłam z okrzykiem bojowym skoczyłam na nich,a ci tylko przewlekli nie przez ramię i wzięli na tyły ogrodu
-Ej co chcecie ze mną zrobić-zapytałam się.
Lecz po chwili znałam odpowiedź gdy zobaczyłam wielki basen
-Nie,przestańcie,nie umiem pływać!-krzyczałam do Harrego który również przyłączył sie do tego,lecz na nic się to zdało,bo już po chwili byłam w wielkim basenie.Umiałam świetnie pływać,ale chciałam ich nastraszyć,więc nie wypływałam na powierzchnie i udawałam że sie topie,i już po chwili znowu znikłam w wodzie.Harry przestraszony jak nigdy szybko wskoczył do basenu,żeby mnie ratować.Gdy już był przy mnie wziął mnie na ręcę i szybko wyskoczył ze mną do domu.Udawałam że jestem nieprzytomna i dzięki temu wiedziałam co chłopcy krzyczeli:
-Matko!Ona nie żyje co my zrobimy!-krzyczał Louis i zaczął biegać po podwórku jak oszalały
-Sprawdź czy oddycha-poweidział najprzytomniejszy ze wszystkich Liam
Harry sprawdził czy oddycham dlatego,specjalnie wstrzymałam oddech,żeby się przestraszył
-Nie oddycha-krzyknął przestraszony.
Już chyba dość ich nastraszyłam więc,otworzyłam oczy i szybko wstałam
-Cześć,dlaczego Louis biega jak oszalały?-zapytałam z miną niewiniątka.
-O ty...!-krzyknął Harry i wszyscy zaczęli mnie łaskotać.
Po pięciu godzinach wróciłyśmy z Jessicą do domu.Zjadłysmy coś,przebrałyśmy sie i obydwie po chwili słodko usnęłyśmy.
Spałam sobie słodko gdy nagle do pokoju wparowała Jessica:
-Amy,Amy obudź się!-krzyczała.
-Co..co sie dzieje Jessica?-przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek-Jest dopiero 9:00!-powiedziałam wściekła.To prawda nie byłam rannym ptaszkiem.
-No wiem,ale chce iść na zakupy-powiedziała z minką kotka ze Shreeka-Ploooosęęęę!!!!!!
-No dobra,dobra tylko daj mi się ubrać i zjeść śniadanie-powiedziałam do niej
-Ciuchy ci już wybrałam a śniadanie czeka na dole-powiedziała i wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu.
Wygoniłam ją na dół i szybko się ubrałam w to:
(bez plecaczka)
I zeszłam na dół.W kuchni siedziała Jessica jedząc jajecznice,miała na sobie to:
Szybko zjadłyśmy i udałysmy się do galerii.Było tam tyle pięknych ciuchów jednak zdecydowałam sie na to:
A Jessica :
Zadowolone,poszłyśmy do kawiarni zamówić kawę na wynos.Gdy już wychodziłyśmy z galerii z kubkami kawy w rękach,wpadł na mnie chłopak, w jaki ten o to sposób wylał na mnie kawę
-Ej uważaj jak idziesz-krzyknęłam.
-Yyyy....przepraszam nie widziałem cię-odparł zdenerowowany
-To nowa bluzka-próbowałam wycierac ją chusteczkami które dała mi Jessica
-W takim razie zabieram panią na zakupy po następną bluzeczkę-uśmiechnął się słodko ukazując piekne dołeczki,podniosłam wtedy wzrok i odrazu zanurzyłam się w jego pieknych zielonych oczach.
Po chwili za ,,zielonymi oczami,, pojawił się inny chłopak,który zawołał
-Ooo,Harry widze że już znalazłeś towarzystwo -powiedział i uśmiechnął się.
-Jestem Louis,a to jak słyszeliście jest Harry-powiedział Louis
-Ja jestem Amy ,a to moja przyjaciółka Jessica,którą właśnie zamurowało na wasz widok bo jest wasza wielką fanką,ale spokojnie obędzie sie bez krzyku-powiedziałam.
-Miło nam-powiedzieli równocześnie i ucałowali nasze dłonie.
-Nam również-powiedziałyśmy i wszyscy zaśmialiśmy się.
-Więc ja zabieram piękną damę,Amy na zakupy,a ty Louis zabierz drugą równie piękną damę.
Pożegnałam się z Jessicą i Louisem i poszłam z Harrym na zakupy.
-Więc tak,piekna Amy gdzie chcesz iść-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Ja piękny Harry,do sklepu w którym kupiłam tą równie piękną bluzkę co pan,a potem do kawiarenki po,także piękną kawę-powiedziałam z wyniosłym tonem,na co tylko się zaśmialiśmy.
Gdy już bluzka była kupiona oraz kawa,Harry powiedział:
-A teraz idziemy do mojego domu,bo musisz się przebrać.
-Ale...
-Żadne ale idziemy i już,Jessica i Louis tez tam będą-powiedział
-No dobra.-powiedziałam
Całą drogę przegadaliśmy.Gdy stanęliśmy przed domem Harry zadzwonił do drzwi dzwonkiem.Po chwili otworzył nam Louis
-O są i nasze gołąbki-powiedział i wyszczerzył zęby w uśmiechu na co tylko dostał kopniaka w nogę od Harrego
Weszliśmy do salonu i zobaczyliśmy Jessice która leży na podłodze a chłopcy ją łaskoczą
-Zostawcie ją!-krzyknęłam z okrzykiem bojowym skoczyłam na nich,a ci tylko przewlekli nie przez ramię i wzięli na tyły ogrodu
-Ej co chcecie ze mną zrobić-zapytałam się.
Lecz po chwili znałam odpowiedź gdy zobaczyłam wielki basen
-Nie,przestańcie,nie umiem pływać!-krzyczałam do Harrego który również przyłączył sie do tego,lecz na nic się to zdało,bo już po chwili byłam w wielkim basenie.Umiałam świetnie pływać,ale chciałam ich nastraszyć,więc nie wypływałam na powierzchnie i udawałam że sie topie,i już po chwili znowu znikłam w wodzie.Harry przestraszony jak nigdy szybko wskoczył do basenu,żeby mnie ratować.Gdy już był przy mnie wziął mnie na ręcę i szybko wyskoczył ze mną do domu.Udawałam że jestem nieprzytomna i dzięki temu wiedziałam co chłopcy krzyczeli:
-Matko!Ona nie żyje co my zrobimy!-krzyczał Louis i zaczął biegać po podwórku jak oszalały
-Sprawdź czy oddycha-poweidział najprzytomniejszy ze wszystkich Liam
Harry sprawdził czy oddycham dlatego,specjalnie wstrzymałam oddech,żeby się przestraszył
-Nie oddycha-krzyknął przestraszony.
Już chyba dość ich nastraszyłam więc,otworzyłam oczy i szybko wstałam
-Cześć,dlaczego Louis biega jak oszalały?-zapytałam z miną niewiniątka.
-O ty...!-krzyknął Harry i wszyscy zaczęli mnie łaskotać.
Po pięciu godzinach wróciłyśmy z Jessicą do domu.Zjadłysmy coś,przebrałyśmy sie i obydwie po chwili słodko usnęłyśmy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















