czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 11

-Ooo,jaki fajny,dziękuję!-krzyknęłam z radości i o dziwo zrobiłam to czego pewnie nikt sie nie spodziewał podeszłam do Harrego i musnełam jego usta.Wszyscy byli zaskoczeni,ale tak naprawdę najbardziej to byłam zaskoczona JA!!!!!!Szybko uciekłam na gorę z pieskiem i zamknełam się w pokoju.Łzy mimowolnie zaczęły spływać po moich policzkach.Płakałam.Sisi podeszła do mnie i polizała mnie po twarzy.Po chwili ktoś zaczął dobijać sie do moich drzwi.Wstałam i przekręciłam klucz w zamku.W drzwiach stanął Louis.
-Amy,proszę cię nie płacz,taka ładna dziewczyna nie powinna niszczyc sobie buzi-powiedział, uśmiechnął się,wziął chusteczkę i wytarł nią moje łzy.
-Dziękuję ci Louis-powiedziałam i przytuliłam go.
-Chodź zabieram cię na zakupy-powiedział.
-Ale...-zaczęłam zaprzeczać.
- Żadne ale,idziesz koniec i kropka.-powiedział.Po chwili wyjął mi z szafy to


-Ubierz się,ja czekam na polu.
-Ok-odpowiedziałam
Ubrałam się i już otwierałam drzwi gdy przypomniałam sobie że na dole jest Harry,którego zobaczyć nie chciałam.Zastanawiałam się jak zejść na dół i nie zostać zauważona.Wtedy przypomniałam sobie że pod oknem mamy trampolinę.Otworzyłam okno,i weszłam na parapet.Wysoko....i skoczyłam.Na dole na leżaku leżał z rozdziawioną gębą Liam.
-Czy ciebie pokręciło?-zapytał mnie.
-Może-odgryzłam mu się i uśmiechnęłam  triumfalnie.
Obok mnie pojawił się Louis.
-Dlaczego Liam otworzył tak szeroko gębę?-zapytał.
-Bo ta wariatka skoczył ze swojego okna na trampolinę!-krzyknął.
-Super ja tez chcee!!!!!!!!-powiedział Boo Bear głosem 4-letniego  dziecka.
-Z kim ja mieszkam?-powiedział Liam i uniósł oczy ku niebu.
-To co idziemy?-zapytałam Louisa.
-Tak-odpowiedział.
Udaliśmy się do auta Louisa.Jak gentelmen otworzył mi drzwi.Wyjechalismy z podjazdu i wjechaliśmy na ulicę.Zrobiło mi się słabo i zaczęłam widzieć ciemność,a moją czaszkę przeszył ogromny ból.........
____________________________________________________________________________
Hejka ludziki!Ja nadal w Austrii!Ale wracam albo w sobotę,niedzielę lub wtorek,środa!Bardzo proszę o kontakt z DreamComTrue oraz Lisa.S i Na Zawsze.Zawsze jesteście przy mnie!Dziękuję wam!Kocham <3
2kom=next

Amy


poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 10

 Rozdział 10
Pod spodem WAŻNA NOTKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
___________________________________________________
*********Szłam łąką pełną kwiatów,razem z Georgem,nagle rozpętał sie straszny huragan a znikąd pojawiła się Caroline,wzięła Georga za ręcę i go pocałowała.Zaczęłam krzyczeć:
-Nie,nie,błagam NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********************

Obudziły mnie krzyki:
-Amy,Amy co się dzieje,obudź się,Amy!!!!!!!!!!!
Powoli otworzyłam oczy i podniosłam wzrok na osobe która krzyczała.To był ON!GEORGE!
-Och,Amy co się stało,że tak krzyczałaś-zapytał ze zdziwieniem
-Bo tak mi sie podobało Sherloku!-krzyknęłam.
-Dlaczego jesteś dla mnie taka nie miła?-zapytał z miną niewiniątka.
-Ty sie jeszcze pytasz?Udajesz czy naprawdę jesteś takim idiotą!-krzyknęłam z nienawiścią.Pewnie myśli że straciłam pamięć!
-Ale co ja takiego zrobiłem-brnął dalej w swoje kłamstwo.
-Wynoś się,rozumiesz!?Nie chce cie już nigdy widzieć!Idź do tej swojej Caroline!Napawaj się widokiem jej balonów i tych jej doczepów!Nienawidzę cię rozumiesz!!-z moich ust polał sie deszcz słów.Lecz po chwili zrobiło mi sie słabo.
-Hahaha!I tak jesteś tylko zwykłą szmatą!-krzyczał.
Śmiał mi się w twarz.Zwykły dupek.Po chwili widziałam już tylko ciemność.......
*Tydzień pózniej*    *Nadal Amy*
Wszystko jest już dobrze.Jestem wyleczona.Nic mnie nie boli.Harry nie chciał zostawiać mnie samej więc wprowadził się do nas!Cały czas nie spuszcza ze mnie oka.
*Harry*
Zebrałem wszystkich w salonie.
-OK,jest sprawa.Amy ma urodziny za dwa dni i trzeba coś wymyślić.-powiedziałem-Ja już mam dla niej mały prezent,a wy?-dodałem po chwili.
-YYY...ja dam jej lusterko-powiedział Zeyan,przeglądając się w lusterku,na co wszyscy zareagowalismy śmiechem,lecz po chwili dumny dodał-Oraz T-shirt.
-Ja jej kupię misia Louisa-powiedział także dumny Boo Bear.
-Ja kupię jej sukienkę i buty-powiedział  Daddy.
-A ja dam jej talon na jedzenie w Nado's-powiedział jak zwykle nasz Niall który myśli tylko o jedzeniu.
-Ok,czyli mamy już  wszystko załatwione-powiedziałem zadowolony i dodałem-Muszę cos załatwić,zaniedługo bedę.-wziąłem kluczyki od auta i udałem sie pod dom Amy i Jessicy.
Wysiadłem z auta i zadzwoniłem do drzwi.Otworzyła je Jessica.
-Hej Harry-powiedziała.
-Hej Jess mam do ciebie prośbę-powiedziałem
-OK,wal śmiało-odrzekła.
-Co kupujesz Amy na urodziny?-zapytałem.
-Ja daję jej parę bluzek i leginsy.-odpowiedziała.
-A czy ona ma jakiegoś zwierzaka?-zadałem drugie pytanie.
-Nie-odpowiedziała.
-OK,to ja juz musze iść,to pa-powiedziałem i odszedłem.
*Urodziny Amy*
-Najpierw odemnie-powiedział Niall wręczając Amy pudełeczko.
-Dzięki Niall-powiedziała i przytuliła go.
-Teraz ja-powiedział Louis.
-Ooo,jakie to słodkie,dziękuję-powiedziała i go także przytuliła.
-Teraz Liam a póżniej Zeyan-powiedziałem.Amy rozpakowała pozostałe prezenty i wszystkich przytuliła i pocałowała w policzek.Nareszcie przyszła pora na mnie.
-A teraz najwspanialszy,najlepszy i najfajniejszy prezent,czyli mój-powiedziałem-Zaraz przyjdę-dodałem.
Poszedłem do pokoju i wziąłem szczeniaczka na ręce.
-Zamknij oczy-krzyknąłem pokoju.-Już zamknięte?
-Taaak-krzyknęła.
Wyszedłem z pokoju i udałem się z pieskiem w stronę Amy.
-Już możesz otworzyć oczy-powiedziałem.
*Amy*
Co ten Harry kombinuje poszedl do pokoju i kazał mi zamknąć oczy.
-Już możesz otworzyć  oczy-powiedział.
Ku moim oczom ukazał się mały szczeniaczek.
-Ooo,jaki fajny,dziękuję!-krzyknęłam z radości i o dziwo zrobiłam to czego pewnie nikt sie nie spodziewał........
­­­­______________________________
Więc tak,mam nadzieję że podoba wam się rozdział,ponieważ są wakacje postanowiłam pisać lepsze i dłuższe rozdziały.Pomysł  z pieskiem wywodzi się z tego iż dostanę pod koniec sierpnia  szczeniaczka,bo moja mama wyjeżdża we wrześniu za granicę,żebym nie była samotna.Nie będzie na moich urodzinach bo są 23 września, i dlatego daje mi taki prezent na urodziny.I błagam was,komentujcie bo to mnie motywuje i naprawdę teraz to już obiecuję że jak nie będzie tylko komentarzów ile podam to następny rozdział dopiero jak będzie tyle komentarzy.
4 komentarze=next
Amy