wtorek, 30 kwietnia 2013
Opóźnienie
Sorki że nie ma rozdziału ale mam bardzo napięty grafik,jestem już zmęczona nauka rodzina wszystko naraz więc,nie będzie go ale w sobote się postaram:)
niedziela, 28 kwietnia 2013
Przpraszam,zawaaliłam
Przepraszam,zawaliłam w rozdziale 3.Szczególne przeprosiny dla Patrycji,dzięki tobie przeczytałam to jeszcze raz i masz rację.Przepraszam.Może w ogóle nie powinnam mieć tego bloga.Jestem za młoda nie mam doświadczenia.Naprawdę jeśli ciągle będę zawalała to ten blog nie będzie już istniał.Przepraszam jeszcze raz,ale każdy popełnia błędy.
sobota, 27 kwietnia 2013
Rozdział 3
*Amy*
Obudziły mnie promienie słońca.Wpadały przez otwarte okno do mojego pokoju.Pewnie Jessica je otworzyła kiedy spałam-pomyślałam.Ubrałam się w to
i zeszłam na dół do kuchni gdzie już czekała Jessica była ubrana w to
-Hej jak się spało?-zapytałam ją
-Hej nawet dobrze-powiedziała i po chwili dodała-idziemy dzisiaj popołudniu do chłopaków,Louis napisał mi sms.
-Uuuuu........czy coś się kroi?-zapytałam i śmieszne poruszyłam brwiami.
-Nie wiem....jest taki słodki....-powiedziała rozmarzonym głosikiem.-A właśnie a jak tam ty i Harry?-zapytała
-No nie wiem jest super i jest przestojny i zabawny i taki słodki......-powiedziałam także rozmarzonym głosikiem na co tylko się zaśmiałyśmy.
-Może będziemy chodzili na podwójne randki-powiedziała Jessica
-Może-powiedziałam.
Po chwili usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Jessica pierwsza dostała się do drzwi a ja zostałam w salonie.Zaraz jednak do salonu wszedł Harry and Louis.
-Hej-powiedzieli i po chwili Harry dodał-Louis zabieraz Jessice na obiad a ja ciebie piękna damo.
-Oj dziękuję piękny panie-powiedziałam.
-Dobra my idziemy z Jessica, pa-powiedział Louis.
Zostaliśmy sami.
-Co robimy?-zapytałam się Harrego.
-To niespodzianka-powiedział i usmiechnął słodko.
-Ok,idę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam na górę.
Ubrałam się w to
Zeszłam na dół.
*Harry*
Siedziałem na kanapie i czekałem aż Amy zejdzie,po chwili ujrzałem ją,była taka piękna.
-Wyglądasz.....wwyyglądasz....pięknie!!-powiedzialem i ucałowałem jej dłoń-To dla mnie zaszczyt,iść z taką piękną damą na miasto-dodałem.
10 minut później siedzieliśmy w restauracji i zamawialiśmy dania,gdy nagle Harry wszedł na scenę i powiedział
- To dla pięknej damy która siedzi tam przy stoliku - i ręką wskazał na mnie.
Zaśpiewał ,,Last first kiss''.Byłam wniebowzięta.Po piosence zjedliśmy dania i Harry zawiązał mi oczy,prowadząc do jakiegoś miejsca.Gdy rozwiązał mi chustkę,to....to było piękne
-Harry to..to jest piękne-powiedziałam
-Tak jak ty-odwrócił się do mnie i uśmiechnął się słodko.
--------------------------------------------------------------------
Trochę krótki ale ważne że jest,poza tym zapraszam was na bloga mojej koleżanki http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/ jest świetny:D
Obudziły mnie promienie słońca.Wpadały przez otwarte okno do mojego pokoju.Pewnie Jessica je otworzyła kiedy spałam-pomyślałam.Ubrałam się w to
i zeszłam na dół do kuchni gdzie już czekała Jessica była ubrana w to
-Hej jak się spało?-zapytałam ją
-Hej nawet dobrze-powiedziała i po chwili dodała-idziemy dzisiaj popołudniu do chłopaków,Louis napisał mi sms.
-Uuuuu........czy coś się kroi?-zapytałam i śmieszne poruszyłam brwiami.
-Nie wiem....jest taki słodki....-powiedziała rozmarzonym głosikiem.-A właśnie a jak tam ty i Harry?-zapytała
-No nie wiem jest super i jest przestojny i zabawny i taki słodki......-powiedziałam także rozmarzonym głosikiem na co tylko się zaśmiałyśmy.
-Może będziemy chodzili na podwójne randki-powiedziała Jessica
-Może-powiedziałam.
Po chwili usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Jessica pierwsza dostała się do drzwi a ja zostałam w salonie.Zaraz jednak do salonu wszedł Harry and Louis.
-Hej-powiedzieli i po chwili Harry dodał-Louis zabieraz Jessice na obiad a ja ciebie piękna damo.
-Oj dziękuję piękny panie-powiedziałam.
-Dobra my idziemy z Jessica, pa-powiedział Louis.
Zostaliśmy sami.
-Co robimy?-zapytałam się Harrego.
-To niespodzianka-powiedział i usmiechnął słodko.
-Ok,idę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam na górę.
Ubrałam się w to
Zeszłam na dół.
*Harry*
Siedziałem na kanapie i czekałem aż Amy zejdzie,po chwili ujrzałem ją,była taka piękna.
-Wyglądasz.....wwyyglądasz....pięknie!!-powiedzialem i ucałowałem jej dłoń-To dla mnie zaszczyt,iść z taką piękną damą na miasto-dodałem.
10 minut później siedzieliśmy w restauracji i zamawialiśmy dania,gdy nagle Harry wszedł na scenę i powiedział
- To dla pięknej damy która siedzi tam przy stoliku - i ręką wskazał na mnie.
Zaśpiewał ,,Last first kiss''.Byłam wniebowzięta.Po piosence zjedliśmy dania i Harry zawiązał mi oczy,prowadząc do jakiegoś miejsca.Gdy rozwiązał mi chustkę,to....to było piękne
-Harry to..to jest piękne-powiedziałam
-Tak jak ty-odwrócił się do mnie i uśmiechnął się słodko.
--------------------------------------------------------------------
Trochę krótki ale ważne że jest,poza tym zapraszam was na bloga mojej koleżanki http://opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com/ jest świetny:D
czwartek, 25 kwietnia 2013
Od autorki
Hej!
Chciałam napisać post o mnie czyli takie podstawowe informacje a także dodam informacje o bohaterach.
Więc nazywam się Oliwia w tym roku skonczę 11 lat,chodzę do 4 klasy.Interesuję się dziennikarstwem,pisarstwem i sztuką.
--------------
Mam nadzięję że mój blog podoba się wam,więc zapraszam do komentowania i obserwowania:D
Chciałam napisać post o mnie czyli takie podstawowe informacje a także dodam informacje o bohaterach.
Więc nazywam się Oliwia w tym roku skonczę 11 lat,chodzę do 4 klasy.Interesuję się dziennikarstwem,pisarstwem i sztuką.
--------------
Mam nadzięję że mój blog podoba się wam,więc zapraszam do komentowania i obserwowania:D
Rozdział 2
*Amy*
Spałam sobie słodko gdy nagle do pokoju wparowała Jessica:
-Amy,Amy obudź się!-krzyczała.
-Co..co sie dzieje Jessica?-przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek-Jest dopiero 9:00!-powiedziałam wściekła.To prawda nie byłam rannym ptaszkiem.
-No wiem,ale chce iść na zakupy-powiedziała z minką kotka ze Shreeka-Ploooosęęęę!!!!!!
-No dobra,dobra tylko daj mi się ubrać i zjeść śniadanie-powiedziałam do niej
-Ciuchy ci już wybrałam a śniadanie czeka na dole-powiedziała i wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu.
Wygoniłam ją na dół i szybko się ubrałam w to:
(bez plecaczka)
I zeszłam na dół.W kuchni siedziała Jessica jedząc jajecznice,miała na sobie to:
Szybko zjadłyśmy i udałysmy się do galerii.Było tam tyle pięknych ciuchów jednak zdecydowałam sie na to:
A Jessica :
Zadowolone,poszłyśmy do kawiarni zamówić kawę na wynos.Gdy już wychodziłyśmy z galerii z kubkami kawy w rękach,wpadł na mnie chłopak, w jaki ten o to sposób wylał na mnie kawę
-Ej uważaj jak idziesz-krzyknęłam.
-Yyyy....przepraszam nie widziałem cię-odparł zdenerowowany
-To nowa bluzka-próbowałam wycierac ją chusteczkami które dała mi Jessica
-W takim razie zabieram panią na zakupy po następną bluzeczkę-uśmiechnął się słodko ukazując piekne dołeczki,podniosłam wtedy wzrok i odrazu zanurzyłam się w jego pieknych zielonych oczach.
Po chwili za ,,zielonymi oczami,, pojawił się inny chłopak,który zawołał
-Ooo,Harry widze że już znalazłeś towarzystwo -powiedział i uśmiechnął się.
-Jestem Louis,a to jak słyszeliście jest Harry-powiedział Louis
-Ja jestem Amy ,a to moja przyjaciółka Jessica,którą właśnie zamurowało na wasz widok bo jest wasza wielką fanką,ale spokojnie obędzie sie bez krzyku-powiedziałam.
-Miło nam-powiedzieli równocześnie i ucałowali nasze dłonie.
-Nam również-powiedziałyśmy i wszyscy zaśmialiśmy się.
-Więc ja zabieram piękną damę,Amy na zakupy,a ty Louis zabierz drugą równie piękną damę.
Pożegnałam się z Jessicą i Louisem i poszłam z Harrym na zakupy.
-Więc tak,piekna Amy gdzie chcesz iść-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Ja piękny Harry,do sklepu w którym kupiłam tą równie piękną bluzkę co pan,a potem do kawiarenki po,także piękną kawę-powiedziałam z wyniosłym tonem,na co tylko się zaśmialiśmy.
Gdy już bluzka była kupiona oraz kawa,Harry powiedział:
-A teraz idziemy do mojego domu,bo musisz się przebrać.
-Ale...
-Żadne ale idziemy i już,Jessica i Louis tez tam będą-powiedział
-No dobra.-powiedziałam
Całą drogę przegadaliśmy.Gdy stanęliśmy przed domem Harry zadzwonił do drzwi dzwonkiem.Po chwili otworzył nam Louis
-O są i nasze gołąbki-powiedział i wyszczerzył zęby w uśmiechu na co tylko dostał kopniaka w nogę od Harrego
Weszliśmy do salonu i zobaczyliśmy Jessice która leży na podłodze a chłopcy ją łaskoczą
-Zostawcie ją!-krzyknęłam z okrzykiem bojowym skoczyłam na nich,a ci tylko przewlekli nie przez ramię i wzięli na tyły ogrodu
-Ej co chcecie ze mną zrobić-zapytałam się.
Lecz po chwili znałam odpowiedź gdy zobaczyłam wielki basen
-Nie,przestańcie,nie umiem pływać!-krzyczałam do Harrego który również przyłączył sie do tego,lecz na nic się to zdało,bo już po chwili byłam w wielkim basenie.Umiałam świetnie pływać,ale chciałam ich nastraszyć,więc nie wypływałam na powierzchnie i udawałam że sie topie,i już po chwili znowu znikłam w wodzie.Harry przestraszony jak nigdy szybko wskoczył do basenu,żeby mnie ratować.Gdy już był przy mnie wziął mnie na ręcę i szybko wyskoczył ze mną do domu.Udawałam że jestem nieprzytomna i dzięki temu wiedziałam co chłopcy krzyczeli:
-Matko!Ona nie żyje co my zrobimy!-krzyczał Louis i zaczął biegać po podwórku jak oszalały
-Sprawdź czy oddycha-poweidział najprzytomniejszy ze wszystkich Liam
Harry sprawdził czy oddycham dlatego,specjalnie wstrzymałam oddech,żeby się przestraszył
-Nie oddycha-krzyknął przestraszony.
Już chyba dość ich nastraszyłam więc,otworzyłam oczy i szybko wstałam
-Cześć,dlaczego Louis biega jak oszalały?-zapytałam z miną niewiniątka.
-O ty...!-krzyknął Harry i wszyscy zaczęli mnie łaskotać.
Po pięciu godzinach wróciłyśmy z Jessicą do domu.Zjadłysmy coś,przebrałyśmy sie i obydwie po chwili słodko usnęłyśmy.
Spałam sobie słodko gdy nagle do pokoju wparowała Jessica:
-Amy,Amy obudź się!-krzyczała.
-Co..co sie dzieje Jessica?-przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek-Jest dopiero 9:00!-powiedziałam wściekła.To prawda nie byłam rannym ptaszkiem.
-No wiem,ale chce iść na zakupy-powiedziała z minką kotka ze Shreeka-Ploooosęęęę!!!!!!
-No dobra,dobra tylko daj mi się ubrać i zjeść śniadanie-powiedziałam do niej
-Ciuchy ci już wybrałam a śniadanie czeka na dole-powiedziała i wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu.
Wygoniłam ją na dół i szybko się ubrałam w to:
(bez plecaczka)
I zeszłam na dół.W kuchni siedziała Jessica jedząc jajecznice,miała na sobie to:
Szybko zjadłyśmy i udałysmy się do galerii.Było tam tyle pięknych ciuchów jednak zdecydowałam sie na to:
A Jessica :
Zadowolone,poszłyśmy do kawiarni zamówić kawę na wynos.Gdy już wychodziłyśmy z galerii z kubkami kawy w rękach,wpadł na mnie chłopak, w jaki ten o to sposób wylał na mnie kawę
-Ej uważaj jak idziesz-krzyknęłam.
-Yyyy....przepraszam nie widziałem cię-odparł zdenerowowany
-To nowa bluzka-próbowałam wycierac ją chusteczkami które dała mi Jessica
-W takim razie zabieram panią na zakupy po następną bluzeczkę-uśmiechnął się słodko ukazując piekne dołeczki,podniosłam wtedy wzrok i odrazu zanurzyłam się w jego pieknych zielonych oczach.
Po chwili za ,,zielonymi oczami,, pojawił się inny chłopak,który zawołał
-Ooo,Harry widze że już znalazłeś towarzystwo -powiedział i uśmiechnął się.
-Jestem Louis,a to jak słyszeliście jest Harry-powiedział Louis
-Ja jestem Amy ,a to moja przyjaciółka Jessica,którą właśnie zamurowało na wasz widok bo jest wasza wielką fanką,ale spokojnie obędzie sie bez krzyku-powiedziałam.
-Miło nam-powiedzieli równocześnie i ucałowali nasze dłonie.
-Nam również-powiedziałyśmy i wszyscy zaśmialiśmy się.
-Więc ja zabieram piękną damę,Amy na zakupy,a ty Louis zabierz drugą równie piękną damę.
Pożegnałam się z Jessicą i Louisem i poszłam z Harrym na zakupy.
-Więc tak,piekna Amy gdzie chcesz iść-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Ja piękny Harry,do sklepu w którym kupiłam tą równie piękną bluzkę co pan,a potem do kawiarenki po,także piękną kawę-powiedziałam z wyniosłym tonem,na co tylko się zaśmialiśmy.
Gdy już bluzka była kupiona oraz kawa,Harry powiedział:
-A teraz idziemy do mojego domu,bo musisz się przebrać.
-Ale...
-Żadne ale idziemy i już,Jessica i Louis tez tam będą-powiedział
-No dobra.-powiedziałam
Całą drogę przegadaliśmy.Gdy stanęliśmy przed domem Harry zadzwonił do drzwi dzwonkiem.Po chwili otworzył nam Louis
-O są i nasze gołąbki-powiedział i wyszczerzył zęby w uśmiechu na co tylko dostał kopniaka w nogę od Harrego
Weszliśmy do salonu i zobaczyliśmy Jessice która leży na podłodze a chłopcy ją łaskoczą
-Zostawcie ją!-krzyknęłam z okrzykiem bojowym skoczyłam na nich,a ci tylko przewlekli nie przez ramię i wzięli na tyły ogrodu
-Ej co chcecie ze mną zrobić-zapytałam się.
Lecz po chwili znałam odpowiedź gdy zobaczyłam wielki basen
-Nie,przestańcie,nie umiem pływać!-krzyczałam do Harrego który również przyłączył sie do tego,lecz na nic się to zdało,bo już po chwili byłam w wielkim basenie.Umiałam świetnie pływać,ale chciałam ich nastraszyć,więc nie wypływałam na powierzchnie i udawałam że sie topie,i już po chwili znowu znikłam w wodzie.Harry przestraszony jak nigdy szybko wskoczył do basenu,żeby mnie ratować.Gdy już był przy mnie wziął mnie na ręcę i szybko wyskoczył ze mną do domu.Udawałam że jestem nieprzytomna i dzięki temu wiedziałam co chłopcy krzyczeli:
-Matko!Ona nie żyje co my zrobimy!-krzyczał Louis i zaczął biegać po podwórku jak oszalały
-Sprawdź czy oddycha-poweidział najprzytomniejszy ze wszystkich Liam
Harry sprawdził czy oddycham dlatego,specjalnie wstrzymałam oddech,żeby się przestraszył
-Nie oddycha-krzyknął przestraszony.
Już chyba dość ich nastraszyłam więc,otworzyłam oczy i szybko wstałam
-Cześć,dlaczego Louis biega jak oszalały?-zapytałam z miną niewiniątka.
-O ty...!-krzyknął Harry i wszyscy zaczęli mnie łaskotać.
Po pięciu godzinach wróciłyśmy z Jessicą do domu.Zjadłysmy coś,przebrałyśmy sie i obydwie po chwili słodko usnęłyśmy.
środa, 24 kwietnia 2013
Rozdział 1
*Amy*
-Mamo prosze cie, nie płacz.-powiedziałam mamie.
-Wiem Amy,ale moja córeczka wyjeżdża zupełnie sama,z przyjaciółką do wielkiego niebezpiecznego miasta,i jak tu mama ma nie płakać-odpowiedziała i uśmiechnęła sie przez łzy.
-Oj mamo,mamo,wiesz że cię kocham?-Powiedziałam jej na co ta się usmiechnęła.
-Ja ciebie tez córeczko-odpowiedziała mama.
-Niech się pani nie martwi,mój tata odbierze nas z lotniska,kupił wszystko co potrzeba do Willi-powiedziała moja przyjaciółka Jessica.
-No dobrze jedzcie już bo się spóźnicie-powiedziała moja mama i mocno mnie przytuliła.
-Kocham cię-powiedziałam tylko i wyszłam za drzwi.
-Ja ciebie też,będę tęsknić no już jedzcie-uśmiechnęła się i otarła łzy.
Zdążyłam tylko jeszcze krzyknąć ,,ja też,, i narysowac na szybie serduszko,nim taksówka odjechała.
-Jak myślisz Jessica jak tam będzie?-zapytałam moją przyjaciółkę.
-Napewno będzie fajnie,może poznam ,,One Direction,,?-powiedziała moja podekscytowana przyjaciółka.
- No niewiem,może-odpowiedziałam tylko.Nie byłam zbytnią fanka ,,One Direction,, i nie cieszyłam się tak jak Jessica na myśl o ich spotkaniu.
-Wiem że nie za bardzo ich lubisz ale,zrób to dla mnie...-zrobiła maślane oczka-Prooooszęęęę!!!!!!!
-No dobrze,dobrze spotkamy ich-odpowiedziałam.
-Przepraszam że przeszkadzam dziewczynki ale już jesteśmy na miejscu.-powiedział taksówkarz.
-Dziękujemy-powiedziałyśmy i zapłaciłyśmy.
Wzięłyśmy walizki i poszłyśmy na lotnisko.
* 10 minut później*
,,PASAŻERÓW LOTU 202 WARSZAWA-LONDYN PROSZENI SĄ O PODEJŚCIE DO BRAMEK,,
-Chodźmy-powiedziałam.
Wzięłyśmy torby i poszłyśmy do bramek.Gdy już leciałyśmy samolotem złapałam Jessice za rękę
-Jessica boję się-powiedziałam
-Nie bój się nic się nie stanie-uspokoiła mnie.
-Ja się zdrzemnę ok-zapytałam się jej
-Ok,ok ja tez-odpowiedziała mi.
Po chwili obydwie usnęłysmy.......
*Lotnisko Londynu*
-Nareszcie!Wreszcie dotarłyśmy-krzyknęłam do Jessicy i zakręciłam się w kółko.
-Ja też bardzo się cieszę!-krzyknęła i wciągnęła powietrze.-Chodź,tam stoi taksowka.
Poszłyśmy i wsiadłyśmy do taksówki.W drodze nie zamieniłyśmy ze sobą ani jednego słowa tylko jak zaczarowane obydwie patrzyłyśmy przez okno.Wreszcie dotarłyśmy do naszej Willi,była cudowna!
-Zakochałam się!-krzyknęłam do Jessicy i pobiegłam do Willi.
-Nigdy jej nie widziałam i musze przyznać jest super!-ona również krzyknęła i pobiegła do Willi.
Odrazu gdy tylko zobaczyłam salon i kuchnie,zmiękły mi nogi
Szybko pobiegłam do mojego pokoju który wskazała mi Jessica
A to pokój Jessicy
I w dodatku każda ma własną łazienkę
Żyć nie umierać.
*Jessica*
Właśnie rozmawiałam z tatą na głośnomówiącym,gdy do pokoju wpadła Amy i krzyknęła:
-Kocham twojego tate!!!!
-Bardzo ci dziękuję Amy-powiedział mój tata śmiejąc się.
-Yyyy......ups-wykrztusiła Amy i zaczerwieniła się.
-Dobra tato to ja kończe pa-powiedziałam i się rozłączyłam.
-To zrobiłam.Nie wiedziałam że z nim gadasz.-powiedziała nadal czerwona jak burak Amy.
-Spoo....kkoo-powiedziałam krztusząc się ze smiechu.
-No weź przestań-warknęła zła Amy i rzuciła we mnie poduszką.
I właśnie tak zaczęła sie wojna na poduszki.Skończyła się dopiero o 00:00,gdy obydwie byłysmy zmęczone.
-Jessica ja ide spać,pa-powiedziała zmęczona Amy i poszła.
-Dobranoc-krzyknęłam jeszcze i usnęłam.
-Mamo prosze cie, nie płacz.-powiedziałam mamie.
-Wiem Amy,ale moja córeczka wyjeżdża zupełnie sama,z przyjaciółką do wielkiego niebezpiecznego miasta,i jak tu mama ma nie płakać-odpowiedziała i uśmiechnęła sie przez łzy.
-Oj mamo,mamo,wiesz że cię kocham?-Powiedziałam jej na co ta się usmiechnęła.
-Ja ciebie tez córeczko-odpowiedziała mama.
-Niech się pani nie martwi,mój tata odbierze nas z lotniska,kupił wszystko co potrzeba do Willi-powiedziała moja przyjaciółka Jessica.
-No dobrze jedzcie już bo się spóźnicie-powiedziała moja mama i mocno mnie przytuliła.
-Kocham cię-powiedziałam tylko i wyszłam za drzwi.
-Ja ciebie też,będę tęsknić no już jedzcie-uśmiechnęła się i otarła łzy.
Zdążyłam tylko jeszcze krzyknąć ,,ja też,, i narysowac na szybie serduszko,nim taksówka odjechała.
-Jak myślisz Jessica jak tam będzie?-zapytałam moją przyjaciółkę.
-Napewno będzie fajnie,może poznam ,,One Direction,,?-powiedziała moja podekscytowana przyjaciółka.
- No niewiem,może-odpowiedziałam tylko.Nie byłam zbytnią fanka ,,One Direction,, i nie cieszyłam się tak jak Jessica na myśl o ich spotkaniu.
-Wiem że nie za bardzo ich lubisz ale,zrób to dla mnie...-zrobiła maślane oczka-Prooooszęęęę!!!!!!!
-No dobrze,dobrze spotkamy ich-odpowiedziałam.
-Przepraszam że przeszkadzam dziewczynki ale już jesteśmy na miejscu.-powiedział taksówkarz.
-Dziękujemy-powiedziałyśmy i zapłaciłyśmy.
Wzięłyśmy walizki i poszłyśmy na lotnisko.
* 10 minut później*
,,PASAŻERÓW LOTU 202 WARSZAWA-LONDYN PROSZENI SĄ O PODEJŚCIE DO BRAMEK,,
-Chodźmy-powiedziałam.
Wzięłyśmy torby i poszłyśmy do bramek.Gdy już leciałyśmy samolotem złapałam Jessice za rękę
-Jessica boję się-powiedziałam
-Nie bój się nic się nie stanie-uspokoiła mnie.
-Ja się zdrzemnę ok-zapytałam się jej
-Ok,ok ja tez-odpowiedziała mi.
Po chwili obydwie usnęłysmy.......
*Lotnisko Londynu*
-Nareszcie!Wreszcie dotarłyśmy-krzyknęłam do Jessicy i zakręciłam się w kółko.
-Ja też bardzo się cieszę!-krzyknęła i wciągnęła powietrze.-Chodź,tam stoi taksowka.
Poszłyśmy i wsiadłyśmy do taksówki.W drodze nie zamieniłyśmy ze sobą ani jednego słowa tylko jak zaczarowane obydwie patrzyłyśmy przez okno.Wreszcie dotarłyśmy do naszej Willi,była cudowna!
-Zakochałam się!-krzyknęłam do Jessicy i pobiegłam do Willi.
-Nigdy jej nie widziałam i musze przyznać jest super!-ona również krzyknęła i pobiegła do Willi.
Odrazu gdy tylko zobaczyłam salon i kuchnie,zmiękły mi nogi
Szybko pobiegłam do mojego pokoju który wskazała mi Jessica
A to pokój Jessicy
I w dodatku każda ma własną łazienkę
Żyć nie umierać.
*Jessica*
Właśnie rozmawiałam z tatą na głośnomówiącym,gdy do pokoju wpadła Amy i krzyknęła:
-Kocham twojego tate!!!!
-Bardzo ci dziękuję Amy-powiedział mój tata śmiejąc się.
-Yyyy......ups-wykrztusiła Amy i zaczerwieniła się.
-Dobra tato to ja kończe pa-powiedziałam i się rozłączyłam.
-To zrobiłam.Nie wiedziałam że z nim gadasz.-powiedziała nadal czerwona jak burak Amy.
-Spoo....kkoo-powiedziałam krztusząc się ze smiechu.
-No weź przestań-warknęła zła Amy i rzuciła we mnie poduszką.
I właśnie tak zaczęła sie wojna na poduszki.Skończyła się dopiero o 00:00,gdy obydwie byłysmy zmęczone.
-Jessica ja ide spać,pa-powiedziała zmęczona Amy i poszła.
-Dobranoc-krzyknęłam jeszcze i usnęłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












