środa, 11 grudnia 2013

Rozdział 17



*Amy*
Obudziłam się przez chrapanie,taaaa chrapanie mojej BFF.Jak ja bym jej ten pyszczek zasłoniła.Ale cóż czas wstawać.Cicho zeszłam z łóżka i zaczęłam się ubierać
Raczej nigdzie wychodzić nie będę,bo na dworze -3 stopnie,za takie coś dziękuje.Jak na Paryż to było bardzo zimno.Pomalowałam się lekko i zaczęlam budzić Jessice.
-Wstawaj!-darłam się
-Już,już czemu tak wczesnie wstałaś?-zapytała
-Bo nie mogłam już dłużej znieść "cudownego" chrapania mojej BFF-odpowiedziałam z sarkazmem.
-O już nie fochaj się-powiedziała Jess i zaczęła się ubierać.Później pomalowała się.
-Idziemy budzić chłopaków?-zapytałam
-Jasne chodźmy-odpowiedziała.
Po cichu wyszlyśmy z naszego pokoju i skierowałyśmy się do pokoju chlopaków który był na przeciwko naszego.Od razu weszłyśmy po cichutku i sprawdzyłyśmy czy śpią.Spali jak zabici.Jess miała zająć się Liamem i Zayanem.Ja Niallem Harrym i Louisem.Podeszłam do Nialla i powiedziałam mu że Jessica je mu jego żelki-od razu się obudził.Jessica Liama pocałowała a Zayana zrzuciła z łóżka.
-Co wy macie z tym zrzucaniem?-zapytał się nas.
Zajęłam się Louisem na niego jak zwykle skoczyłam a Hazze pocałowałam i po chwili cała nasza piątka ukazała nam się obudzona.
-Niestety ze zwiedzania nici-odpowiedziała Jessica.
-Ale proponuję zejść na dół zjeść śniadanie i pograc w kalambury-zaproponowałam.
Wszyscy się zgodzili.Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy konsumować nasze śniadanie.Było PYSZNEEEEE.Wszyscy w końcu byliśmy nażarci aż po sam czubek nosa ( z wyjątkiem Nialla który oczywiscie protestował mówiąc że nadal jest głodny).Ruszyliśmy na górę do pokoju chłopaków.Zaczęliśmy grac w kalambury w zespołach było po trzy osoby.Ja byłam z Harrym i Louisem.A Jess z Niallem i Zayanem.Zaczęło się Louis zaczął coś pokazywać.Stanął i złożył ręce u gory.
-Yyyy statua wolności?Wieża Eiffla?-zapytał Harry
-Marchewka!-Krzyknęłam
-Zgadłaś-uśmiechnął się Louis a miny innych były bezcenne.
Pobawiliśmy się jeszcze trochę i wyszlo że moja drużyna wygrała,pożegnaliśmy się i poszlismy spać.
___________________________________________
Nowiutki rozdział,mam nadzieję że wam się podoba.
Komentarz=Motywowanie=Szbyciej rozdział
Buźka
Amy Xoxoxo

wtorek, 10 grudnia 2013

To moja wina

Nie ma mnie tu już długi okres czasu.Nie mam na nic czasu!Na bloga,na nauke na nic!Mam psa który wymaga bardzo dużej opieki,moja siostra urodziła dziecko w styczniu i chodź jest już duże to się  nim opiekuje bo to w końcu moja siostrzenica.Nwm ale chyba nie ma sensu dalej pisać tego bloga.Mam dużo pomysłów dzięki przerwie ale nie mam dla kogo to pisać.To co że mam 2094 wyświetleń, z czego bardzo się ciesze.Ale nie mam komentarzy.To prawda pod kilkoma postami mam z 2 czy tam 3 komentarze ale one są od moich prawdziwych fanek które czytają tego bloga.To we mnie tkwi problem!To ja nie umiem pisać!Dlatego jak nie będzie pod tym postem 6 komentarzy najprawdopodobnie zawieszę tego bloga,a pomyslów jak mowiłam mam dużo.Proszę jeśli choć trochę podoba ci się moje opowiadanie to zostaw po sobie ślad w postaci komenatrza,to naprawdę dużo dla mnie znaczy.A jeśli ci się nie podoba to napisz co ci się w nim nie podoba.Dziękuję.
PS Bardzo dziękuję za te 2094 wejść.


Amy

sobota, 26 października 2013

Rozdział 16

*Amy*
Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że nadal lecimy i że wszystko jest w porządku.
-Harry,to my nie spadamy?-zapytałam Harrego.
-Nie,dlaczego mielibysmy spadać?-odpowiedział lekko zdziwiony.
-Ufff,to był tylko sen-odpowiedziałam szczęśliwa.-Kiedy lądujemy?
-Za 10 minut-odpowiedział
-Czyli przespałam cały lot?
-Tak-odpowiedział.
Zaczęłam pakować do swojej torebki,laptopa,telefon,słuchawki,itp.
*PROSIMY ZAPIĄĆ PASY BEZPIECZEŃSTWA,ZA CHWILE LĄDUJEMY!*
Szybo z Harrym zapięliśmy pasy bezpieczeństwa,i czekaliśmy aż samolot dotknie ziemi.
Gdy tylko drzwi samolotu się otworzyły,odrazu wybiegłam na ziemie,i na niej uklękłam.
-Już nigdy więcej SAMOLOTÓW!-krzyknęłam,całując ją.
Ludzie patrzyli się na mnie jak na debila,ale ja to miałam gdzieś,ważne było że przeżyłam.
-To co gdzie idziemy?-zapytałam gdy już otrzepałam spodnie.
-Musimy zajerestrowac się w naszym apartamentowcu-odpowiedział Liam.
Ochoczo ruszyliśmy do taksówki,i już po chwili byliśmy obok apartamentowca.Weszlismy do środka i zameldowaliśmy sie.Zajęliśmy się przydzielaniem pokoji.
-Jess i Am,mają razem-powiedział Liam.-Harry i Louis,razem i ja,Zeyan,Niall-razem.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoji.Gdy przekroczyłyśmy próg naszego pokoju o mało nie zwariowałysmy.To były dwa pokoje w jednym,jakby stworzone dla nas.
Amy


Jessica


Obie zmęczone usnęłyśmy.
_____________________________________________________________
Już mnie pewnie nie lubicie.Przepraszam ale nie miałam weny.Jak każdy miałam małe złamania nerwowe przez szkołe,dom,przyjaciół.Ale teraz postaram się dodawać rodziały trzy razy w tygodniu.
Amy

środa, 9 października 2013

Mój Ask

Hejka ludziki!
Rozdział powinien znaleźć się w weekend,ale tymczasem mam dla was mojego ASKA!!!!!!


http://ask.fm/oliwiuss

Zadawajcie tyle pytań ile tylko chcecie.Na każde odpowiem!!!!!!!!!


Amy

niedziela, 29 września 2013

Ważne!!!!

Hej ludziki!
Wiem przepraszam za to że nie ma jeszcze kolejnego rozdziału ale jestem zawalona szkołą.Normalnie zawalili mnie tak że nie mogę oddychać.Wiem że jestem dopiero w 5 klasie,ale za rok 6 klasa i sprawdziań. W dodatku jako jedyny rocznik będziemy zdawali z języka angielskiego.Ratujcie mnie!

A więc do rzeczy,chciałam was poprosić o wpisywanie waszych pomysłow na dalsze rozdziały.Na 17 już mam pomysł,ale na resztę już nie więc proszę o wasze pomysły.A i jeszcze jeśli ktoś robi szablony na blogi,i mógłby mi go zrobić to prosze o napisanie pod komentarzem.Cały czas zamawiam na róznych takich stronach ale to nie ja zostaję wybrana więc,proszę o pomoc.!!!!!

Amy

czwartek, 19 września 2013

Rozdział 16

* W samolocie*  *Amy*
Po wejściu do samolotu zajęliśmy miejsca,jechaliśmy w pierwszej klasie.Ja miałam miejsce numer 95,Jess 97 i Liam 98,Zayan ,Niall i Louis mieli siedzenia trzy osobowe,99,100 i 101.Tylko nie wiedziałam jakie miejsce miał Harry.Szukałam swojego miejsca i wreszcie znalazłam,moje miejsce było przy oknie.Usiadłam i wyjełam z torby laptopa,nagle obok mnie ktoś gwałtownie usiadł w czego skutek mój laptop wypadł mi z rąk i roztrzaskał się na podłodze.
-Cholera!-krzyknęłam i już miałam nakrzyczeć na tego kto to zrobił,gdy ujrzałam piękne loczki i zielone oczy.
-Przepraszam Amy-powiedział Harry.
-Nic się nie stało-powiedziałam i zaczęłam zbierać pozostałości po moim laptopie.Harry zaraz zaczął mi pomagać.
-Odkupie ci go-powiedział.
-Nie trzeba to tylko laptop-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego-Tylko bardziej mnie martwi,czy da się odzyskać te rzeczy które były na dysku-dodałam.
-Napewno tak-powiedział i uśmiechnął się ukazując dwa piękne dołeczki.
Podniosłam laptop i obejrzałam go,miał rozbitą szybkę.Spróbowałam go włączyć lecz niestety nie dał rady uruchomić się.Schowałam go spowrotem do jego pokrowca.
-Wiesz co,chyba się zdrzemnę mamy przecież przed sobą jeszcze 9 godzin podróży-powiedziałam do Harrego.
-Dobrze,a ja cię popilnuje-powiedział i się uśmiechnął.
-Dobrze tatusiu-powiedziałam i po chwili usnęłam.
* 5 godzin później*
Ze snu wyrwały mnie lekkie turbulencje.Przestraszona odrazu się rozbudziłam.
-Harry czy...czy my spadamy-zapytałam go.
-Nie bój się Amy to tylko lekkie turbulencje-powiedział.Po chwili z głośników dał się słyszeć głos pilota który informował że nie ma się czym martwić bo to tylko lekkie turbulencje,a chwilę później turbulencję całkowicie ustały.Odetchnęłam z ulgą.
-Na szczęście turbulencje już minęły-powiedziałam.
-Tak-powiedział Harry.Nie wiem czemu ale przytuliłam sie do Harrego i ponownie usnęłam.
*Harry*
Patrzyłem jak ona słodko śpi,gdy nagle samolot znowu zaczął podskakiwać.Przestraszona brunetka znowu się obudziła,lecz tym razem wyjrzeliśmy że nasz samolot spada.
-Harry,proszę powiedz że to nie koniec-powiedziała Amy.
-To nie koniec,obiecuję ci,kocham cię-odpowiedziałem.
-Ja też cię kocham-usłyszałem upragnione słowa,po chwili złączyliśmy nasze usta w pocałunku,prawdopodobnie w ostatnim pocałunku.
______________________________________________________--
Wiem spóźniłam się znowu,kurde zawiodłam was.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.

Amy

sobota, 7 września 2013

Przerwa

Hej nikomu!Już pewnie straciłam swoich wiernych fanów!Nie wiem dla kogo to pisze.Wiem zawiodłam was.Nic więcej nie moge powiedziec.Jestem w 5 klasie i mam duzo nauki do spr 6 klasy.Mam moją Tosię,czyli pieska,wychodzenie o 5 ranob b,i gryzienie,tak to moje marzenie,ale sama tak chciałam.To nie jest notka pożegnalna.Będę tu pisać ale z ograniczniem 16 rozdział w poniedziałek lub wtorek.Nwm,zależy jak się wyrobię.Mam jeszcze do napisania artykuł do szkoły więc wiecie jak to jest.
Przepraszam,przepraszam,przepraszam i mogę tak mówić w nieskończoność a i tak to niewystarczające przeprosiny.

Amy