czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział 2

  *Amy*

Spałam sobie słodko gdy nagle do pokoju wparowała Jessica:
-Amy,Amy obudź się!-krzyczała.
-Co..co sie dzieje Jessica?-przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek-Jest dopiero 9:00!-powiedziałam wściekła.To prawda nie byłam rannym ptaszkiem.
-No wiem,ale chce iść na zakupy-powiedziała z minką kotka ze Shreeka-Ploooosęęęę!!!!!!
-No dobra,dobra tylko daj mi się ubrać i zjeść śniadanie-powiedziałam do niej
-Ciuchy ci już wybrałam a śniadanie czeka na dole-powiedziała i wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu.
Wygoniłam ją na dół i szybko się ubrałam w to:


 (bez plecaczka)



I zeszłam na dół.W kuchni siedziała Jessica jedząc jajecznice,miała na sobie to:



Szybko zjadłyśmy i udałysmy się do galerii.Było tam tyle pięknych ciuchów jednak zdecydowałam sie na to:





A Jessica :





Zadowolone,poszłyśmy do kawiarni zamówić kawę na wynos.Gdy już wychodziłyśmy z galerii  z kubkami kawy w rękach,wpadł na mnie chłopak, w jaki ten o to sposób wylał na mnie kawę
-Ej uważaj jak idziesz-krzyknęłam.
-Yyyy....przepraszam nie widziałem cię-odparł zdenerowowany
-To nowa bluzka-próbowałam wycierac ją chusteczkami  które dała mi Jessica
-W takim razie zabieram panią na zakupy po następną bluzeczkę-uśmiechnął się słodko ukazując piekne dołeczki,podniosłam wtedy wzrok i odrazu zanurzyłam się w jego pieknych zielonych oczach.
Po chwili za ,,zielonymi oczami,, pojawił się inny chłopak,który zawołał
-Ooo,Harry widze że już znalazłeś towarzystwo -powiedział i uśmiechnął się.
-Jestem Louis,a to jak słyszeliście jest Harry-powiedział Louis
-Ja jestem Amy ,a to moja przyjaciółka Jessica,którą właśnie zamurowało na wasz widok bo jest wasza wielką fanką,ale spokojnie obędzie sie bez krzyku-powiedziałam.
-Miło nam-powiedzieli równocześnie i ucałowali nasze dłonie.
-Nam również-powiedziałyśmy i wszyscy zaśmialiśmy się.
-Więc ja zabieram piękną damę,Amy na zakupy,a ty Louis zabierz drugą równie piękną damę.
Pożegnałam się z Jessicą i Louisem i poszłam z Harrym na zakupy.
-Więc tak,piekna Amy gdzie chcesz iść-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Ja piękny Harry,do sklepu w którym kupiłam tą równie piękną bluzkę co pan,a potem do kawiarenki po,także piękną kawę-powiedziałam z wyniosłym tonem,na co tylko się zaśmialiśmy.
Gdy już bluzka była kupiona oraz kawa,Harry powiedział:
-A teraz idziemy do mojego domu,bo musisz się przebrać.
-Ale...
-Żadne ale idziemy i już,Jessica i Louis tez tam będą-powiedział
-No dobra.-powiedziałam
Całą drogę przegadaliśmy.Gdy stanęliśmy przed domem Harry zadzwonił do drzwi dzwonkiem.Po chwili otworzył nam Louis
-O są i nasze gołąbki-powiedział i wyszczerzył zęby w uśmiechu na co tylko dostał kopniaka w nogę od Harrego
Weszliśmy do salonu i zobaczyliśmy Jessice która leży na podłodze a chłopcy ją łaskoczą
-Zostawcie ją!-krzyknęłam z okrzykiem bojowym skoczyłam na nich,a ci tylko przewlekli nie przez ramię i wzięli na tyły ogrodu
-Ej co chcecie ze mną zrobić-zapytałam się.
Lecz po chwili znałam odpowiedź gdy zobaczyłam wielki basen
-Nie,przestańcie,nie umiem pływać!-krzyczałam do Harrego który również przyłączył sie do tego,lecz na nic się to zdało,bo już po chwili byłam w wielkim basenie.Umiałam świetnie pływać,ale chciałam ich nastraszyć,więc nie wypływałam na powierzchnie i udawałam że sie topie,i już po chwili znowu znikłam w wodzie.Harry przestraszony jak nigdy szybko wskoczył do basenu,żeby mnie ratować.Gdy już był przy mnie wziął mnie na ręcę i szybko wyskoczył ze mną do domu.Udawałam że jestem nieprzytomna i dzięki temu wiedziałam co chłopcy krzyczeli:
-Matko!Ona nie żyje co my zrobimy!-krzyczał Louis i zaczął biegać po podwórku jak oszalały
-Sprawdź czy oddycha-poweidział najprzytomniejszy ze wszystkich Liam
Harry sprawdził czy oddycham dlatego,specjalnie wstrzymałam oddech,żeby się przestraszył
-Nie oddycha-krzyknął przestraszony.
Już chyba dość ich nastraszyłam więc,otworzyłam oczy i szybko wstałam
-Cześć,dlaczego Louis biega jak oszalały?-zapytałam z miną niewiniątka.
-O ty...!-krzyknął Harry i wszyscy zaczęli mnie łaskotać.

Po pięciu godzinach wróciłyśmy z Jessicą do domu.Zjadłysmy coś,przebrałyśmy sie i obydwie po chwili słodko usnęłyśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz