*Amy*
-Mamo prosze cie, nie płacz.-powiedziałam mamie.
-Wiem Amy,ale moja córeczka wyjeżdża zupełnie sama,z przyjaciółką do wielkiego niebezpiecznego miasta,i jak tu mama ma nie płakać-odpowiedziała i uśmiechnęła sie przez łzy.
-Oj mamo,mamo,wiesz że cię kocham?-Powiedziałam jej na co ta się usmiechnęła.
-Ja ciebie tez córeczko-odpowiedziała mama.
-Niech się pani nie martwi,mój tata odbierze nas z lotniska,kupił wszystko co potrzeba do Willi-powiedziała moja przyjaciółka Jessica.
-No dobrze jedzcie już bo się spóźnicie-powiedziała moja mama i mocno mnie przytuliła.
-Kocham cię-powiedziałam tylko i wyszłam za drzwi.
-Ja ciebie też,będę tęsknić no już jedzcie-uśmiechnęła się i otarła łzy.
Zdążyłam tylko jeszcze krzyknąć ,,ja też,, i narysowac na szybie serduszko,nim taksówka odjechała.
-Jak myślisz Jessica jak tam będzie?-zapytałam moją przyjaciółkę.
-Napewno będzie fajnie,może poznam ,,One Direction,,?-powiedziała moja podekscytowana przyjaciółka.
- No niewiem,może-odpowiedziałam tylko.Nie byłam zbytnią fanka ,,One Direction,, i nie cieszyłam się tak jak Jessica na myśl o ich spotkaniu.
-Wiem że nie za bardzo ich lubisz ale,zrób to dla mnie...-zrobiła maślane oczka-Prooooszęęęę!!!!!!!
-No dobrze,dobrze spotkamy ich-odpowiedziałam.
-Przepraszam że przeszkadzam dziewczynki ale już jesteśmy na miejscu.-powiedział taksówkarz.
-Dziękujemy-powiedziałyśmy i zapłaciłyśmy.
Wzięłyśmy walizki i poszłyśmy na lotnisko.
* 10 minut później*
,,PASAŻERÓW LOTU 202 WARSZAWA-LONDYN PROSZENI SĄ O PODEJŚCIE DO BRAMEK,,
-Chodźmy-powiedziałam.
Wzięłyśmy torby i poszłyśmy do bramek.Gdy już leciałyśmy samolotem złapałam Jessice za rękę
-Jessica boję się-powiedziałam
-Nie bój się nic się nie stanie-uspokoiła mnie.
-Ja się zdrzemnę ok-zapytałam się jej
-Ok,ok ja tez-odpowiedziała mi.
Po chwili obydwie usnęłysmy.......
*Lotnisko Londynu*
-Nareszcie!Wreszcie dotarłyśmy-krzyknęłam do Jessicy i zakręciłam się w kółko.
-Ja też bardzo się cieszę!-krzyknęła i wciągnęła powietrze.-Chodź,tam stoi taksowka.
Poszłyśmy i wsiadłyśmy do taksówki.W drodze nie zamieniłyśmy ze sobą ani jednego słowa tylko jak zaczarowane obydwie patrzyłyśmy przez okno.Wreszcie dotarłyśmy do naszej Willi,była cudowna!
-Zakochałam się!-krzyknęłam do Jessicy i pobiegłam do Willi.
-Nigdy jej nie widziałam i musze przyznać jest super!-ona również krzyknęła i pobiegła do Willi.
Odrazu gdy tylko zobaczyłam salon i kuchnie,zmiękły mi nogi
Szybko pobiegłam do mojego pokoju który wskazała mi Jessica
A to pokój Jessicy
I w dodatku każda ma własną łazienkę
Żyć nie umierać.
*Jessica*
Właśnie rozmawiałam z tatą na głośnomówiącym,gdy do pokoju wpadła Amy i krzyknęła:
-Kocham twojego tate!!!!
-Bardzo ci dziękuję Amy-powiedział mój tata śmiejąc się.
-Yyyy......ups-wykrztusiła Amy i zaczerwieniła się.
-Dobra tato to ja kończe pa-powiedziałam i się rozłączyłam.
-To zrobiłam.Nie wiedziałam że z nim gadasz.-powiedziała nadal czerwona jak burak Amy.
-Spoo....kkoo-powiedziałam krztusząc się ze smiechu.
-No weź przestań-warknęła zła Amy i rzuciła we mnie poduszką.
I właśnie tak zaczęła sie wojna na poduszki.Skończyła się dopiero o 00:00,gdy obydwie byłysmy zmęczone.
-Jessica ja ide spać,pa-powiedziała zmęczona Amy i poszła.
-Dobranoc-krzyknęłam jeszcze i usnęłam.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz