sobota, 26 października 2013

Rozdział 16

*Amy*
Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że nadal lecimy i że wszystko jest w porządku.
-Harry,to my nie spadamy?-zapytałam Harrego.
-Nie,dlaczego mielibysmy spadać?-odpowiedział lekko zdziwiony.
-Ufff,to był tylko sen-odpowiedziałam szczęśliwa.-Kiedy lądujemy?
-Za 10 minut-odpowiedział
-Czyli przespałam cały lot?
-Tak-odpowiedział.
Zaczęłam pakować do swojej torebki,laptopa,telefon,słuchawki,itp.
*PROSIMY ZAPIĄĆ PASY BEZPIECZEŃSTWA,ZA CHWILE LĄDUJEMY!*
Szybo z Harrym zapięliśmy pasy bezpieczeństwa,i czekaliśmy aż samolot dotknie ziemi.
Gdy tylko drzwi samolotu się otworzyły,odrazu wybiegłam na ziemie,i na niej uklękłam.
-Już nigdy więcej SAMOLOTÓW!-krzyknęłam,całując ją.
Ludzie patrzyli się na mnie jak na debila,ale ja to miałam gdzieś,ważne było że przeżyłam.
-To co gdzie idziemy?-zapytałam gdy już otrzepałam spodnie.
-Musimy zajerestrowac się w naszym apartamentowcu-odpowiedział Liam.
Ochoczo ruszyliśmy do taksówki,i już po chwili byliśmy obok apartamentowca.Weszlismy do środka i zameldowaliśmy sie.Zajęliśmy się przydzielaniem pokoji.
-Jess i Am,mają razem-powiedział Liam.-Harry i Louis,razem i ja,Zeyan,Niall-razem.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoji.Gdy przekroczyłyśmy próg naszego pokoju o mało nie zwariowałysmy.To były dwa pokoje w jednym,jakby stworzone dla nas.
Amy


Jessica


Obie zmęczone usnęłyśmy.
_____________________________________________________________
Już mnie pewnie nie lubicie.Przepraszam ale nie miałam weny.Jak każdy miałam małe złamania nerwowe przez szkołe,dom,przyjaciół.Ale teraz postaram się dodawać rodziały trzy razy w tygodniu.
Amy

środa, 9 października 2013

Mój Ask

Hejka ludziki!
Rozdział powinien znaleźć się w weekend,ale tymczasem mam dla was mojego ASKA!!!!!!


http://ask.fm/oliwiuss

Zadawajcie tyle pytań ile tylko chcecie.Na każde odpowiem!!!!!!!!!


Amy

niedziela, 29 września 2013

Ważne!!!!

Hej ludziki!
Wiem przepraszam za to że nie ma jeszcze kolejnego rozdziału ale jestem zawalona szkołą.Normalnie zawalili mnie tak że nie mogę oddychać.Wiem że jestem dopiero w 5 klasie,ale za rok 6 klasa i sprawdziań. W dodatku jako jedyny rocznik będziemy zdawali z języka angielskiego.Ratujcie mnie!

A więc do rzeczy,chciałam was poprosić o wpisywanie waszych pomysłow na dalsze rozdziały.Na 17 już mam pomysł,ale na resztę już nie więc proszę o wasze pomysły.A i jeszcze jeśli ktoś robi szablony na blogi,i mógłby mi go zrobić to prosze o napisanie pod komentarzem.Cały czas zamawiam na róznych takich stronach ale to nie ja zostaję wybrana więc,proszę o pomoc.!!!!!

Amy

czwartek, 19 września 2013

Rozdział 16

* W samolocie*  *Amy*
Po wejściu do samolotu zajęliśmy miejsca,jechaliśmy w pierwszej klasie.Ja miałam miejsce numer 95,Jess 97 i Liam 98,Zayan ,Niall i Louis mieli siedzenia trzy osobowe,99,100 i 101.Tylko nie wiedziałam jakie miejsce miał Harry.Szukałam swojego miejsca i wreszcie znalazłam,moje miejsce było przy oknie.Usiadłam i wyjełam z torby laptopa,nagle obok mnie ktoś gwałtownie usiadł w czego skutek mój laptop wypadł mi z rąk i roztrzaskał się na podłodze.
-Cholera!-krzyknęłam i już miałam nakrzyczeć na tego kto to zrobił,gdy ujrzałam piękne loczki i zielone oczy.
-Przepraszam Amy-powiedział Harry.
-Nic się nie stało-powiedziałam i zaczęłam zbierać pozostałości po moim laptopie.Harry zaraz zaczął mi pomagać.
-Odkupie ci go-powiedział.
-Nie trzeba to tylko laptop-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego-Tylko bardziej mnie martwi,czy da się odzyskać te rzeczy które były na dysku-dodałam.
-Napewno tak-powiedział i uśmiechnął się ukazując dwa piękne dołeczki.
Podniosłam laptop i obejrzałam go,miał rozbitą szybkę.Spróbowałam go włączyć lecz niestety nie dał rady uruchomić się.Schowałam go spowrotem do jego pokrowca.
-Wiesz co,chyba się zdrzemnę mamy przecież przed sobą jeszcze 9 godzin podróży-powiedziałam do Harrego.
-Dobrze,a ja cię popilnuje-powiedział i się uśmiechnął.
-Dobrze tatusiu-powiedziałam i po chwili usnęłam.
* 5 godzin później*
Ze snu wyrwały mnie lekkie turbulencje.Przestraszona odrazu się rozbudziłam.
-Harry czy...czy my spadamy-zapytałam go.
-Nie bój się Amy to tylko lekkie turbulencje-powiedział.Po chwili z głośników dał się słyszeć głos pilota który informował że nie ma się czym martwić bo to tylko lekkie turbulencje,a chwilę później turbulencję całkowicie ustały.Odetchnęłam z ulgą.
-Na szczęście turbulencje już minęły-powiedziałam.
-Tak-powiedział Harry.Nie wiem czemu ale przytuliłam sie do Harrego i ponownie usnęłam.
*Harry*
Patrzyłem jak ona słodko śpi,gdy nagle samolot znowu zaczął podskakiwać.Przestraszona brunetka znowu się obudziła,lecz tym razem wyjrzeliśmy że nasz samolot spada.
-Harry,proszę powiedz że to nie koniec-powiedziała Amy.
-To nie koniec,obiecuję ci,kocham cię-odpowiedziałem.
-Ja też cię kocham-usłyszałem upragnione słowa,po chwili złączyliśmy nasze usta w pocałunku,prawdopodobnie w ostatnim pocałunku.
______________________________________________________--
Wiem spóźniłam się znowu,kurde zawiodłam was.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam.

Amy

sobota, 7 września 2013

Przerwa

Hej nikomu!Już pewnie straciłam swoich wiernych fanów!Nie wiem dla kogo to pisze.Wiem zawiodłam was.Nic więcej nie moge powiedziec.Jestem w 5 klasie i mam duzo nauki do spr 6 klasy.Mam moją Tosię,czyli pieska,wychodzenie o 5 ranob b,i gryzienie,tak to moje marzenie,ale sama tak chciałam.To nie jest notka pożegnalna.Będę tu pisać ale z ograniczniem 16 rozdział w poniedziałek lub wtorek.Nwm,zależy jak się wyrobię.Mam jeszcze do napisania artykuł do szkoły więc wiecie jak to jest.
Przepraszam,przepraszam,przepraszam i mogę tak mówić w nieskończoność a i tak to niewystarczające przeprosiny.

Amy

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 15

*Amy*
-Harry wstawaj!-krzyczałam na Loczka który w najlepsze chrapał.
-Chrapppp....chrappppp
-Ruszaj dupe!
-Chraaaaappppppp
-Wstawaj!
-Chrap...chrap...chrap..
-Nie mam wyboru
-Chrapppp..chrappp
-Jak wstaniesz to cie przytule
-Chra....-Styles otworzył jedno oko po chwili drugie oko i w całej swojej okazalosci wstał z łóżka.
-A teraz przytulas-powiedzial i puścił mi oczko.
-Dobra-powiedziałam i przytuliłam szczęśliwego Lokersa.-A teraz niespodzianka!-dodałam.
-Jaka?-zapytał Harry.Nie odpowiedziałam tylko walnęłam Stylesa w twarz ciastem.
-Ymmm..słodki jesteś-powiedziałam po spróbowaniu ciasta palcem.
-Dziękuję-powiedział i też spróbował ciasta-Rzeczywiście jestem zajerzysty-dodał.
Poszedł do łazienki żeby zmyć ciasto z twarzy a ja w tym czasie wyciagnęłam z szafy ubranie dla Stylesa.
-Proszę-powiedziałam.
-Dziękuję,a kto upiekł to ciasto?-zapytał.
-Ta osoba-powiedziałam dumna i wskazałam kciukami na mnie.
-Pyszne-powiedział-upiekłaś coś jeszcze?-zapytał.
-Tak babeczki-powiedziałam i ledwo zdążyłam dokończyć wypowiedziane zdanie gdy Harry już dawno był na dole.
Zeszłam do kuchni i powiedziałam Loczkowi że idę obudzić resztę domowników.Ruszyłam w stronę pokoju Zayana.Po cichu weszłam do pokoju i zrzuciłam go z łóżka.
-Ej co jest?-powiedział i poderwał się na równe nogi.
-Śniadanie na dole-powiedziałam i wyszłam.Ruszyłam w stronę pokoju Liama i Jessicy.Weszłam i podeszłam do ich łóżka.Połowa Jessicy była pusta więc pewnie już jest na dole.
-Liam wstawaj!-krzyknęłam.Zero odpowiedzi.
-No już ruszaj dupe-zero odpowiedzi.Podeszłam do Liama i zadarłam mu się do ucha
-WSTAAAWAAAAAJ!!!!!-chłopak gwałtownie poderwal się z łóżka.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i wyszłam.Pokoj Nialla.
-Śniadanie na......-nie dokończyłam bo chłopak już dawno wyleciał przez drzwi.
-No tak,cały Niall-powiedziałam sama do siebie.Ruszyłam w kierunku Louisa.
-Louis wstawaj!-krzyknęłam.Usłyszałam ciche mruknięcie:
-Jesce pale minut mamo
-Dobrze synku-odpowiedziałam.Odczekałam dwie minuty i skoczyłam na Louisa.
-Dobra wstaję,już bez przemocy-powiedział Louis.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i ulotniłam się do kuchni.
-Kto zrobił te babeczki?-zapytał Niall z pełnymi ustami.
-Amy-powiedział Harry.-A właśnie,jak ty ich budziłaś?-zapytał.
-Mnie zrzuciła z łóżka-powiedział Zayan.
-Mi zadarła się do ucha-powiedział Liam.
-Niall jak tylko usłyszał słowo "śniadanie" wyleciał z pokoju-odpowiedziałam za Nialla.
-A na mnie skoczyła-podsumował Louis.
-Amy jest mistrzem  w te klocki-powiedziała Jessica.
*Lotnisko*
-Pasażerów lotu 220 Londyn-Paryż proszeni są o podejście do bramek.
-To co zaczynamy,nową przygodę-zapytał Harry.
-Tak-rozległo się chóralnie.
-To idziemy-powiedziałam.
_______________________________________________________
Heja!
Zaczęłam sie bardziej przykładać do tego co piszę i o czym piszę.Mam nadzieję że wam sie podoba:D.Niestety gdy zacznie się rok szkolny nie będę mogła tak często dodawać rozdziałów gdyż będę musiała sie zajmować moim pieskiem,a pozatym wprowadziła się do nas razem z mężem moja siostra z moja siostrzenicą,bo wczesniej mieszkała u męża w domu:D
Kocham<3
P.S.Komentujcie^%^&**(*&^%^%^&^*
Amy

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 14

*Amy*
Obudziłam się , i jak miałam w swoim zwyczaju nie otwierając oczu wyciągnęłam rękę aby wziąść telefon i sprawdzić która godzina,ale zamiast na twardą obudowę telefonu,natrafiłam na  miękką powierzchnie,chwilę pomacałam i dopiero jak odezwał się chrapkowaty głos szybko wziełam rękę.
-Amy?Co ty robisz z moją twarzą-zapytał Harry.Otworzyłam oczy i podniosłam się.
-Harry?-zapytałam.
-Tak!-odpowiedział i po chwili ujrzałam dwoje ślicznych oczu patrzących na mnie.
-Co się tak gapisz?-zapytałam go z uśmiechem.
-Bo po to mam moje śliczne oczy.-odpowiedział.
-To niech ci żaba do nich wskoczy-powiedziałam i wstałam w celu znlezienia ciuchów.
Ubrałam się w to:



-Ślicznie wygladasz-szepnął do mnie Harry.
-Dziękuję-odpowiedziałam.
Harry obrócił mnie do siebie i zaczął przybliżać do mnie swoja twarz.Wyswobodziłam sie z jego uścisku i zapytałam:
-To co idziemy na śniadanie?
-Ymm..tak ok-odpowiedział speszony Harry.
Zeszlismy na dół i udalismy sie do kuchni gdzie juz wszyscy siedzieli.Ich oczy zwróciły sie w naszym kierunku.
-Ooo wstaly juz nasze gołąbeczki-powiedzial Niall i po chwili dodał-Harry jest sprawa,dzwonil Paul i mamy być w studiu za godzine.
-Ok-odpowiedział Harry.
-Jess idziemy dzisiaj na zakupy?-zapytałam Jessice.
-Ok,nie ma sprawy-odpowiedziała.
-Chłopcy to my wychodzimy-powiedziałysmy,wzięłysmy nasze torebki i wyszłysmy.Udałysmy sie w kierunku galerii.Bawiłysmy się świetnie.
Ja kupiłam to:


A Jessica to:



Obie uradowane wróciłyśmy do domu.
*Harry*
Pojechałem z chłopakami do Paula.Podobno to coś ważnego.
-Więc tak mam dla was niespodzianke-zaczął Paul-z powodu tego że dużo naprawcowaliście sie przez ostatnie 2 lata,załatwiłem wam 3 miesiące wakacji, mo.....-nie zdążył mówić dalej bo rozległo się chóralne Juhuuuu!!
-Cisza,jeszcze nie skończyłem-powiedział groźne Paul i zaczął kontynuowac-więc jak już mówiłem możecie wziąść ze sobą dwie,powtarzam TYLKO dwie osoby,jako osoby towarzyszące.Wakacje macie do wyboru,proszę się naradzić w domu-wypowiedział ostatnie zdanie i zakończył swój monolog-możecie iść do domu.

Ale super!!!Jedziemy na wakacje!!Ja napewno zabieram Amy!
-Chłopcy to kogo zabieramy-zapytałem.
-Ja nie mam nikogo kogo mogłbym zabrac-powiedział Zayan.
-Ja też-powiedział Niall.
-Może weźmiemy Amy i Jessice?-zaproponowałem.
-Tak,super!-odpowiedzieli wszyscy.
*Amy*
Weszłysmy do domu i zastałysmy chłopaków siedzacych w salonie.
-Cześć dziewczyny mamy dla was wiadomość-powiedzial Liam.
-Hej,co to za wiadomość-zapytałysmy.
-Wyjeżdżamy na 3 miesiące....-powiedział Louis.
-Co?Ale szkoda.Będziemy tęsknić-powiedziałysmy.
-A wy jedziecie z nami!-krzyknął dumny Harry.
-Co????-zapytała Jessica.
-Napewno?-zapytałam.
-Tak!-powiedzieli
-Ale super!-krzyknełysmy z Jessicą.
-A dokąd jedziemy?-zapytałam.
-Właśnie się zastanawiamy-odpowiedział Niall.
-LA,Paryż,Egipt,Barcelona,Wenecja-powiedzial Harry-tylko nie wiemy gdzie.
-Ile macie wolnego?-zapytałam.
-3 miesiące-odpowiedział Louis.
-Więc może pierwszy miesiąc spędzimy w Paryżu,drugi w LA,a trzeci w Wenecji?-zapytałam ich.
-Tak,świetny pomysł-powiedzieli wszyscy.
-To ja zadzwonię do Paula-powiedzial Harry.Po chwili wrocił i powiedział:-Wyjeżdżamy jutro o 23 do Paryża.
-Idziemy się pakować.-powiedzieli.
Weszłam do pokoju Harrego i mojego i zaczęłam wyciągać z szafy ciuchy i wkładać je do walizki.Do pokoju wszedł Harry.
-Nienawidzę pakowania-powiedział Harry.-Zawsze biorę za dużo rzeczy albo za mało-dodał i padł plackiem na łóżko
-Chcesz to ci mogę pomóc-powiedział i padłam tak jak on  plackiem obok niego.
-Na serio?Pomożesz mi?-zapytał i odwrócił twarz w moją stronę.
-Tak,a teraz ruszaj dupę i wstawaj-powiedziałam.
-Chyba jednak sobie trochę tutaj poleżę-powiedział
-Ruszaj dupe i to już-powiedziałam i zwaliłam go z łóżka.
-Ał nie wiedziałem że jestes tak bardzo brutalna-powiedział.
-Jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz-powiedziałam i wyszczerzylam sie w uśmiechu.
Styles wreszcie ruszył siedzenie i wspólnymi siłam zapakowaliśmy jego walizkę.
-Dziękuję-powiedział.
-Nie ma za co-odpowiedzialam i ruszylam dalej pakowac moją walizkę,po chwili skończyłam.Patrzyłam na Stylesa który robił coś na laptopie.
-Co tam robisz?-zapytałam.
-Nie twoja sprawa-powiedział i wystawił mi jezyk.
-Tak to nie będziemy się bawić-powiedzialam i ruszyłam w kierunku Loczka.Zdjęłam jego komputer z kolan i postawiłam  na podłodze.
-No i co mi zrobisz?-zapytał Loczek i założył ręcę za głowę.
-Idę siusiu-powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam do  łazienki.Wziełam wiadro i napełniłam go wodą,niezauważona weszłam do pokoju i szłam w stronę  łóżka.
-Mam odpowiedź na twoje pytanie-powiedziałam kryjąc wiadro na podłodze.
-Tak?Jaką?-zapytał Loczek nadal nie otwierając oczu.
-To-powiedziałam i wylałam na niego całą zawartość wiadro.Styles tylko się uśmiechnął i otworzył oczy.
-Już nie żyjesz-powiedział i wstał z łóżka a ja wyleciałam z jego pokoju jak z procy.Zbiegłam po schodach i dopadłam drzwi wejściowych.Wyleciałam szybko na pole.Zobaczyłam że Styles stoi w drzwiach i patrzy na mnie z uśmiechem
-Nie wiesz kiedy i gdzie-powiedział i zniknął w domu.Poszłam na ogród i przeczekałam 10 minut,nagle poczułam że jestem mokra?Odwróciłam się i zobaczyłam Loczka z wężem ogrodowym.
-Ej to nie fer ty masz nieskonczoną ilość wody-powiedziałam.
-Racja-powiedział i odłożył węża.
-Idę na leżak-powiedzialam i udalam sie w kierunku leżaków,gdzie leżał wąż,szybkim ruchem wziełam go i ponownie oblałam Loczka strumieniem wody,odwrócił sie ukradl mi węża i znowu mnie oblał,ganialismy się po ogrodzie z wężem jak dzieci.Obydwoje bylismy przemoczeni.
-Rozejm?-zapytałam zmęczona.
-Zgoda-powiedział Styles i  ustawił węża tak że padal na nas tak jakby lał deszcz.Podszedł do mnie i odgarnął moje mokre włosy z czoła.
-Jesteś piekna-powiedział i zbliżył się do mnie.Po chwili złączył nasze usta w namietnym pocałunku.
__________________________________________________________________________
Siema!
Ten rozdział jest jednak najdłuższy.Nawet dluższy od poprzedniego w ktorym pisałam że on jest najdłuższy.Tak mnie straszna wena dopadła,ale chciałam wam wynagrodzić długą przerwę:DKocham <3
P.S.Komentujcie $$^%&*(&^&%^$$^

Amy