*Amy*
-Harry wstawaj!-krzyczałam na Loczka który w najlepsze chrapał.
-Chrapppp....chrappppp
-Ruszaj dupe!
-Chraaaaappppppp
-Wstawaj!
-Chrap...chrap...chrap..
-Nie mam wyboru
-Chrapppp..chrappp
-Jak wstaniesz to cie przytule
-Chra....-Styles otworzył jedno oko po chwili drugie oko i w całej swojej okazalosci wstał z łóżka.
-A teraz przytulas-powiedzial i puścił mi oczko.
-Dobra-powiedziałam i przytuliłam szczęśliwego Lokersa.-A teraz niespodzianka!-dodałam.
-Jaka?-zapytał Harry.Nie odpowiedziałam tylko walnęłam Stylesa w twarz ciastem.
-Ymmm..słodki jesteś-powiedziałam po spróbowaniu ciasta palcem.
-Dziękuję-powiedział i też spróbował ciasta-Rzeczywiście jestem zajerzysty-dodał.
Poszedł do łazienki żeby zmyć ciasto z twarzy a ja w tym czasie wyciagnęłam z szafy ubranie dla Stylesa.
-Proszę-powiedziałam.
-Dziękuję,a kto upiekł to ciasto?-zapytał.
-Ta osoba-powiedziałam dumna i wskazałam kciukami na mnie.
-Pyszne-powiedział-upiekłaś coś jeszcze?-zapytał.
-Tak babeczki-powiedziałam i ledwo zdążyłam dokończyć wypowiedziane zdanie gdy Harry już dawno był na dole.
Zeszłam do kuchni i powiedziałam Loczkowi że idę obudzić resztę domowników.Ruszyłam w stronę pokoju Zayana.Po cichu weszłam do pokoju i zrzuciłam go z łóżka.
-Ej co jest?-powiedział i poderwał się na równe nogi.
-Śniadanie na dole-powiedziałam i wyszłam.Ruszyłam w stronę pokoju Liama i Jessicy.Weszłam i podeszłam do ich łóżka.Połowa Jessicy była pusta więc pewnie już jest na dole.
-Liam wstawaj!-krzyknęłam.Zero odpowiedzi.
-No już ruszaj dupe-zero odpowiedzi.Podeszłam do Liama i zadarłam mu się do ucha
-WSTAAAWAAAAAJ!!!!!-chłopak gwałtownie poderwal się z łóżka.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i wyszłam.Pokoj Nialla.
-Śniadanie na......-nie dokończyłam bo chłopak już dawno wyleciał przez drzwi.
-No tak,cały Niall-powiedziałam sama do siebie.Ruszyłam w kierunku Louisa.
-Louis wstawaj!-krzyknęłam.Usłyszałam ciche mruknięcie:
-Jesce pale minut mamo
-Dobrze synku-odpowiedziałam.Odczekałam dwie minuty i skoczyłam na Louisa.
-Dobra wstaję,już bez przemocy-powiedział Louis.
-Śniadanie na stole-powiedziałam i ulotniłam się do kuchni.
-Kto zrobił te babeczki?-zapytał Niall z pełnymi ustami.
-Amy-powiedział Harry.-A właśnie,jak ty ich budziłaś?-zapytał.
-Mnie zrzuciła z łóżka-powiedział Zayan.
-Mi zadarła się do ucha-powiedział Liam.
-Niall jak tylko usłyszał słowo "śniadanie" wyleciał z pokoju-odpowiedziałam za Nialla.
-A na mnie skoczyła-podsumował Louis.
-Amy jest mistrzem w te klocki-powiedziała Jessica.
*Lotnisko*
-Pasażerów lotu 220 Londyn-Paryż proszeni są o podejście do bramek.
-To co zaczynamy,nową przygodę-zapytał Harry.
-Tak-rozległo się chóralnie.
-To idziemy-powiedziałam.
_______________________________________________________
Heja!
Zaczęłam sie bardziej przykładać do tego co piszę i o czym piszę.Mam nadzieję że wam sie podoba:D.Niestety gdy zacznie się rok szkolny nie będę mogła tak często dodawać rozdziałów gdyż będę musiała sie zajmować moim pieskiem,a pozatym wprowadziła się do nas razem z mężem moja siostra z moja siostrzenicą,bo wczesniej mieszkała u męża w domu:D
Kocham<3
P.S.Komentujcie^%^&**(*&^%^%^&^*
Amy
Kiedy nn?
OdpowiedzUsuńDawaj nn :)
OdpowiedzUsuń